Załatany Bęben

Z kalendarza Gythy - Warszawa

Konwenty, sabaty, spotkania piwne i wszelkie inne ustawki integracyjne na żywo

Re: Z kalendarza Gythy - Warszawa

Postprzez flegmatyk » 10 sie 2014, o 20:44

Dołączam się do podziękowań i czekam na kolejny spływ, bo mam nadzieję, ze to nie ostatnia taka akcja ;)
Err, uhh, hush up little girls. A lot of cats have that name.
Avatar użytkownika
flegmatyk męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1181
Reputacja: 2843

Reklama

Re: Z kalendarza Gythy - Warszawa

Postprzez Gytha » 10 sie 2014, o 20:55

Ja też! Ja też! Ale na następny biorę strój kąpielowy!
Avatar użytkownika
Gytha żeńska
Szefowa
 
Posty: 393
Lokalizacja: Za końcem świata prosto, w lewo i jeszcze raz w lewo.
Reputacja: 1628

Re: Z kalendarza Gythy - Warszawa

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 10 sie 2014, o 21:39

To groźba czy obietnica? ;) w sumie... wszystko jedno ;) też biorę!:)))
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Z kalendarza Gythy - Warszawa

Postprzez Corvus26 » 10 sie 2014, o 21:55

Dotarłem i na razie tyle napiszę, ba jak zacznę opisywać wrażenia to nie wstanę jutro do pracy.
Dzięki wszystkim :D
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Dziekan
 
Posty: 1712
Reputacja: 2654

Re: Z kalendarza Gythy - Warszawa

Postprzez hary0685 » 10 sie 2014, o 22:10

Gytha napisał(a):Ja też! Ja też! Ale na następny biorę strój kąpielowy!


a po co :)

Dzięki za wszystko i dobranoc. Ide spać.o 5 pobudka :)
- Vie pan, że innym określeniem ikonografa byłby "fotograf"? Od latacjańskiego słova "photus", które oznacza..
- "Skakać dookoła jak wariat i rozstawiać wszystkich po kątach, jakbyś był właścicielem"? - spytał William.
Avatar użytkownika
hary0685 męska
Wampirzy Fotograf
 
Posty: 2616
Lokalizacja: okolice Wroclove
Reputacja: 4184

Re: Z kalendarza Gythy - Warszawa

Postprzez Biała » 10 sie 2014, o 23:15

Uuu! napisał(a):
Biała napisał(a):jak juz mowilam ja absolutnie odmawiam zabrania sie kajakiem

Nie ma takiej opcji. Zostaniesz uszczęśliwiona na siłę.


dziekuje za nieuszczesliwianie na sile;) no i za zorganizowanie wszystkiego i przygarniecie nas z Oj!Moną, karmienie /ciastka! pycha! chce przepis!/ przytulanie, śmianie sie razem i w ogole było pieknie:)

..byla przez chwile opcja ze jednak sie z Wami nie spotkam ale kurcze bym sobie nie darowala tak pieknego i pozytywnego weekendu dzieki ktoremu bede miec teraz uśmiech na paszczy przez pare ładnych dni /zaraz po tym jak przejdzie mi zasmutkowanie ze tak dlugo sie znowu nie spotkamy..chlip../

cudownie! no i warszawski sierpien juz tez na stale wchodzi w spotkania zlotowe;D

edit: Uuu! koniecznie przekonaj Oj!Mone zeby do nas zajrzala bo kurcze nie ma jak jej punktow reputacji dodac..;p
Idź w ciemność osnuta,
opita szkarłatem,
wojnę, szloch i pożogę
poroztaczać nad światem.
Avatar użytkownika
Biała żeńska
Księżniczka Chaosu
 
Posty: 1638
Lokalizacja: Świat Kuli
Reputacja: 1807

Re: Z kalendarza Gythy - Warszawa

Postprzez Oj!Mona » 11 sie 2014, o 07:38

Cześć forumki. Te które lubią się moczyć, ale i te co niekoniecznie,jak widzę dotarliście szczęśliwie.Dzięki za ten weekend,było fajnie :lol: ale krótko. Teraz zrobiło się strasznie pusto :clap:
Avatar użytkownika
Oj!Mona żeńska
Gorzej niż Rincewind
 
Posty: 2
Reputacja: 140

Re: Z kalendarza Gythy - Warszawa

Postprzez Siostra » 11 sie 2014, o 11:40

Gytha napisał(a):I okien nie umyła.


Nie umyłam bo nic mi do rąk nie dali by moja skromna osoba mogła to zrobić :)


A weekend był naprawdę fajowski :D
Siostra żeńska
Student Magii
 
Posty: 14
Reputacja: 279

Re: Z kalendarza Gythy - Warszawa

Postprzez Oj!Mona » 11 sie 2014, o 11:58

Oj!Mona napisał(a):Teraz zrobiło się strasznie pusto :clap:
Co ślepemu po oczach!Myślałam, że to płacząca buźka i dopiero mąż mnie uświadomił.
:( :( :( :( :( :( :(
Avatar użytkownika
Oj!Mona żeńska
Gorzej niż Rincewind
 
Posty: 2
Reputacja: 140

Re: Z kalendarza Gythy - Warszawa

Postprzez Jadźka » 11 sie 2014, o 19:26

A ja dziękuję wszystkim, z którymi udało mi się spotkać w niedzielę. Specjalne hugi dla Skaja za ploteczki i Moggeta za to, że jako jedyny dał się zaciągnąć nad Wisłę i za rozmowy na tematy wszelakie. Z nikim się tak nie gada o jedzeniu o 2 w nocy ;)
Nie ma innego życia, tylko najbliższe pięć minut. Reszta to wyobraźnia.
S. Mrożek

Random Travel Stories by Jadwi
Avatar użytkownika
Jadźka żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1195
Lokalizacja: lost in translation
Reputacja: 3287

Re: Z kalendarza Gythy - Warszawa

Postprzez Uuu! » 11 sie 2014, o 20:09

Jadźka napisał(a):Z nikim się tak nie gada o jedzeniu o 2 w nocy

Aaa, to już wiem co mnie obudziło w środku nocy. Myślałem, że to burza idzie od Warszawy, a to Wam w brzuchach burczało.

Wreszcie znalazłem chwilę, żeby pozbierać myśli po naszym zlociku (hm, czemu mi komputer podkreśla na czerwono takie ładne zdrobnienie?).
To był szalony weekend. Szalony, bo zorganizowany... E... nie, to słowo tu wcale nie pasuje. To była kompletna improwizacja. Mój wkład to było właściwie tylko zaproszenie Was. Jakoś tak sobie wymyśliłem, że jedynym problemem to będzie ilość miejsca do spania (a podłóg ci u nas dostatek). Całkiem nie brałem pod uwagę innych rzeczy, jak ilość miejsca przy stole, ilość szklanek, talerzy, czy przepustowość łazienki. Gdyby nie Oj!Mona, to pewnie nie byłoby co jeść i pić, bo ja bym o tym nie pomyślał.
Z kajakami też zawaliłem sprawę, bo dość długo nie wiedziałem ile ostatecznie ludzi będzie płynąć, a jak się dowiedziałem, to kajaki były już zajęte i dlatego musieliśmy czekać aż jakieś wrócą z trasy.
Żałuję, że nie spędziłem z Wami więcej czasu. W sobotę pojechałem do "kajakowni" na 8:30 ale niepotrzebnie, bo ta grupa co to sobie grilla robiła równocześnie z nami miała być pierwotnie na 10:00, ale potem coś im się odwidziało i w końcu zebrali się koło 13:00. czyli, że jakieś 4 godziny mogłem sobie siedzieć z Wami, a siedziałem i czytałem książkę (chociaż dobrze, że ciekawa).
W niedzielę niestety też musiałem Was opuścić wcześniej. No ale tu już od samego rana była tyrka, a skończyłem o 21:30.
I nawet Oj!Mona przyjechała do nas, bo trudno jej było usiedzieć w domu, który raptem zrobił się TAK pusty.

Dziękuję wszystkim, którzy przybyli, a zwłaszcza tym, którym chciało się jechać przez pół Polski.
Być może byliśmy świadkami narodzin Nowej Świeckiej Tradycji?

Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: Z kalendarza Gythy - Warszawa

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 11 sie 2014, o 20:24

oj, tak, tak:) za rok powtórka:)))
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Z kalendarza Gythy - Warszawa

Postprzez Corvus26 » 11 sie 2014, o 21:00

Popieram, kajaki były super. Jak wyglądają możliwości z dłuższymi trasami :D ? Gry planszowe do białego rana i wasze towarzystwo sprawia, że można się obejść bez alkoholu (ale po co ;) ). Znowu miałem okazję zamienić kilka znajomości forumowych na osobiste :D .
Jednym słowem rewelacyjnie spędzony weekend :D
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Dziekan
 
Posty: 1712
Reputacja: 2654

Re: Z kalendarza Gythy - Warszawa

Postprzez hary0685 » 11 sie 2014, o 21:08

Uuu! napisał(a):Dziękuję wszystkim, którzy przybyli, a zwłaszcza tym, którym chciało się jechać przez pół Polski.
Być może byliśmy świadkami narodzin Nowej Świeckiej Tradycji?

To już przecież drugi sierpniowy zlot w Warszawie, jakby nie patrzeć i ubiegłego roku tez odbył się u Was.

Dzięki za wszystko, za "mój jest ten kawałek podłogi" i wogóle za wykombinowanie kajaków, bo nawet pomimo tego że następnego dnia zawiasy łokciowe uniemożliwiały mi czytanie książki w Busie to i tak powiem że było warto i ja chce jeszcze raz :)

Hmmm...czas na przemyślenia:
Jak zapewne wszyscy czekają na zdjęcia.Jeszcze chwilkę:
W momencie gdy pisze te słowa, została jakaś godzina i będą,Mam kiepski internet i nie dam rady przyśpieszyć :)

Wróciłem, odespałem...chyba...ogarnąłem zdjęcia, tak mi się przynajmniej wydaje, dokończyłem książkę i zastanawiam się co dalej ze Sobą zrobić. Tak mi jakoś tak pusto i spokojnie.Nie lubię tego czasu zaraz po zlotach.Niby śmiechowe akumulatory naładowane, ale jakaś taka pustka się pojawia, gdy nie ma w okolicy Agentów Molocha, Dixita, Konspektu.

Pawle i Moniko, dzięki jeszcze raz za przechowanie ludziów, za wikt i opierunek z różnych części Polski,większość znajomych dalej się zastanawia jakim cudem mam teoretycznie bazy przystankowe w całym kraju i jakoś tak nie mogą zrozumieć że forum internetowe może łączyć ludzi w różnym wieku z różnych stron Świata i okolic, którzy tak się potrafią zrozumieć.Nie da rady im wytłumaczyć tego :)

I wszystkim obecnym i duchowo-obecnym za miły i cudownie spędzony czas. Za hugi, gry, zabawy, śmianie sie z Harrym i z Harrego(bo ja wesoły człowiek, gdzie nie pójdę tam się ze mnie śmieją)

I to chyba na tyle, nigdy nie byłem dobrym mówcą


EDYTKA się wkradła:
Jakby co to wstawiam fotki z Warszawy i okolic. Częstujcie się:
Rocznicowa wyprawa
Ostatnio edytowano 11 sie 2014, o 22:05 przez hary0685, łącznie edytowano 1 raz
- Vie pan, że innym określeniem ikonografa byłby "fotograf"? Od latacjańskiego słova "photus", które oznacza..
- "Skakać dookoła jak wariat i rozstawiać wszystkich po kątach, jakbyś był właścicielem"? - spytał William.
Avatar użytkownika
hary0685 męska
Wampirzy Fotograf
 
Posty: 2616
Lokalizacja: okolice Wroclove
Reputacja: 4184

Re: Z kalendarza Gythy - Warszawa

Postprzez sky » 11 sie 2014, o 21:12

Było cudownie :D świetnie i genialnie ^^ była dobra zabawa, granie w gry, śmienie się, plotkowanie, fochy, zdjęcia wcale nie pozowane i jedzenie, czyli wszystko co tygryski forumowe lubią najbardziej :D( a przynajmniej ja ;) ) a dodatkowo jeszcze spływ kajakowy :D było świetnie, szczególnie jak się płynęło z Katchan :D na spływie płynęła pełna Perfekte Wunderbar Waffe, to nas z Kaśką na pewno trzeba było by nazwać z przydomkiem NeinPrefekte ;) Wielkie podziękowania dla Uuu, OjMoni, Katchan oraz Jadźki i Moggeta za dotrzymanie towarzystwa w drodze do pociągu. Reszcie też wielkie dzięki, jak znajdę czas i motywację to się rozpiszę :D

a za rok to obowiązkowo :D

A i równie ważne, spotkałem NiebezpiecznegoGroszka i jej wesołą hałastrę :D Było bosko ^^
"Przeprowadzili bardzo dokładne badania, z których wynika jednoznacznie, że ludzkość stała się całkowicie bezużyteczna."
Dan Simmons "Hyperion"
„Wszechświat zbudowany jest z opowieści, nie z atomów.” Muriel Ruckeyser
Avatar użytkownika
sky męska
Skytrollik
 
Posty: 1472
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3608

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Załatany Bęben

-Tak się zastanawiam, proszę pana... Ile razy ta świeca,która nigdy nie gaśnie...nie zgasła? Smeems zdusił w gardle zgryźliwą ripostę. Coś mu mówiło, że na dalszą metę spowoduje tym tylko kłopoty.
-Świecy, która nigdy nie gaśnie, trzy razy nie udało się zgasnąć, odkąd zostałem Świecowym Waletem, mój mały - rzekł - To rekord.

Niewidoczni Akademicy, dodał(a) nanny_ogg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron