P.S.Ron napisał(a):No to się potwierdza to co już zauważyłem z rozmów z ludźmi o zbliżonych do twoich poglądach - wychodzi na to, że właściwie 99% ludzi to socjaliści i tylko ok. 1% trzeźwo myślących (tyle mniej więcej zdobywa w wyborach UPR

)
E tam:P Ja bym to oceniał (choć to takie gdybanie i na oko bardzo) to na jakieś 10% - 15%. Którzy wcale nie muszą głosować na UPR. Podejrzewam, że nawet większość z nich ma poglądy daleko różne od tego co UPR prezentuje. Pan Wojciech Popiela (prezes UPR) to sympatyczny człowiek, ale ja podejrzewam mam np. poglądy bardziej radykalne niż on.
Generalnie wolałbym dyskutować na poziomie poglądów niż poszcególnych partii, bo to prowadzi do nikąd.
Poza tym ja nie bardzo widzę sens dyskutowania na poziomie procentów poparcia. Bo przecież to ma się nijak do prawdy, pokazuje tylko co ludzie myślą. Jak zrobimy sondaż ile to jest 2+2 i generalnie powiedzmy wygra 7, to wcale nie znaczy, że tak jest.
Generalnie nie widzę sensu pytania tłuszczyo zdanie. Bo to u nas osiągnęło poziom absurdu. Robi się sondaże co Polacy myślą o teoriach naukowych (vide jakiś czas temu wstrząsający news, że polacy nie wierzą w teoria Darwina), albo o jakiś traktatach (których jak przeczytło 0,05% to będę pod wrażeniem). Znaczy samo badanie można jakoś bronić, ot ciekawostka - można się pośmiać. Ale u nas tu urasta do głównego argumentu przy publicznej debacie! Zgroza..
P.S.Ron napisał(a):Corvvinie wybacz ale delikatnie mówiąc nie trzyma się to kupy. W czasie I wojny światowej Turcy wymordowali 1,5-2 mln Ormian, w czasie II wojny światowej zginęło 6mln Polaków (1/6 populacji) - czy będziesz twierdził, że Ormianie i Polacy jakoś na tym skorzystali?
Ja nie twierdzę, że tak jest zawsze. Ale np. przy przypadku narodu żydowskiego hitler osiągnął coś innego, niż planował (czy tam Himmler). A że oprócz tego dochodzą inne czynniki. Ot choćby zwróć uwagę, że o potędze narodu żydowskiego stanowią dziś Ci, którzy uciekli do USA. A co do Polaków zwróć uwagę, że wymordowano wtedy strasznie zwłaszcza Polską elitę (Katyń, Miednoje ip, Powstanie Warszawskie), potem dolicz sobie prześladowanie po wojnie i radziecką okupację i wyjdzie czemu u nas to wygląda jak wygląda.
Swoją drogę, kiedyś na blogu jakiegoś dziennikarza przeczytałem fajną wypowiedź:
"Popatrz na Władysława Bartoszewskiego.. I wyobraź sobie, że gdyby nie Powstanie Warszawskie to moglibyśmy mieć dzisiaj 1000 takich Bartoszewskich"
P.S.Ron napisał(a):http://www.prawo.lex.pl/serwis/kodeksy/ ... .16.93.htm
Pod linkiem jest kodeks cywilny - przeczytaj pobieżnie o czym jest i potwierdź, że jest zbędny, że w twojej wizji prawa takie ustalenia i uregulowania są zbędne.
Ja mówie o jakiemś wzorze do którego trzeba dązyć. Jak już jest to nie znaczy, że cały ma iść do śmieci. Ale potrafię sobie wyobrazić sytuacje istnienia kilku róźnych kodeksow (chocby opracowanych przez różne mniejszości) i każdy mógłby sobie zawierać umowy na podstawie takiego jakby chciał. W sytuacji gdy od 100 lat wszelaka różnorodność jest zabijana jasne, że to nie polega na tym by ogłosić, że kodeksy są nieważne. Co jest dość oczywiste, ale niektórzy zamiast pomyśleć to sobie wolą podśmiechywać się (upr ha ha ha).
P.S.Ron napisał(a):Twoi Czterej Jeźdźcy Apokralipsy to: Socjalizm, Biurokracja, EU i pasy bezpieczeństwa (te ostatnie to najgorsze są

)
Wiesz pasy bezpieczeństwa są drobiazgiem. Ale elementem większej całości (F.W.Kresem zapachniało

) Są przykładem na to, że dobrzy ludzie nie powinni rządzić. Bo oni wszyscy chcą naszego dobra. I wszystkie ich pomysły są dobre. Dla dobra innych zrobią wszystko. I można się śmiać, że drobiazg i po co w ogóle podnosić temat. Ale z drobnostek jest zbudowany cały nas świat. I u władzy potrzebny jest ktośo szerszym spojrzeniu. To że coś na chłopski rozum jest dobre to czasem za mało.
Z tymi pasami głównie chodzi o dwie rzeczy. Pierwsza jest mniej wazna, ale pokazuje coś o czym dobrzy ludzie nie myślą. Otóż wprowadzenie obowiązku zapinania pasów spowodowało wzrost liczby wypadków

I to nie tylko w Polsce, wszędzie gdzie go wprowadzono. Nie mogłem się doszukac statystyk (dokładnie nie szukałem swoją drogą), pamiętam wypowiedź swego czasu komendanta głównego policji w TV, który z lekko głupią miną przyznał, że tak było w istocie

To takie spostrzeżenie z serii zabawnych. I da się wytłumaczyć, im ludzie czują się bezpieczniejsi tym mniej ostrożnie jeżdża. Bo wicie ludzie to tak zasadniczo nie chcą ginąć. Nie trzeba im w tym pomagać:P Im bezpieczniejsze samochody, z lepszymi hamulcami, pasami, poduszkami tym wypadków więcej. Co nie oznacza wcale, że tak konstruować samochodów nie należy.. Ot ciekawy fakt.
Swoją drogą ostatnio dwóch idiotów się rozbiło tym Ferrari (200km/h jechali w terenie zabudowanym)/ I przeżył ten, który miał niezapięte pasy.. Ten przypięty usmażył się w płonącym samochodzie. To akurat regułą nie jest, ale też pokazuje że bywa różnie.
Fundamentalną rzeczą jest kwestia druga. Takie regulace to jest idealny przepis na wychodowanie sobie społeczeństwa idiotów. Ogromną wartość ma to, że każdy człowiek sam zrozumie, dlaczego pasy należy zapinać. Taka świadoma decyzja jest elementem, jaki składa się na życiową mądrość. To się można śmiać ale to jest duża wartość wychowacza. Jeżeli człowiek robi to tylko ze strachu przed karą to zachowuje się jak pies, które dostał w skóre za kopanie dołówi się tego oduczył. Niby efekt jest ten sam zapina pasy. Ale.. no właśnie ale. to wydaje się bzdurą, ale takich bzdur są setki, które nam produkuje coraz głupsze społeczeństwo. I to są straty, bardzo trudne do odwrócenia, wymagające pokoleń. To trudniej odwrócić, niż wysokie podatki. Tak się ukatrupia mądrość życiową wypracowywaną od pokoleń. Proste prawdy przekazywane przez dziadkom swoim wnuką uczące ich życia. To zanika bezpowrotnie.
Swoją drogą Ron jakby nie było przymusu zapinania pasów, karanego mandatem w razie nie zapięcia to byś pasów nie zapinał? Swoich dzieci nie uczył ich zapianania?
Ja bym zapinał. I chyba każdy w miarę rozsądny człowiek. Nie zapinali by tylko ci głupi/nierozsądni. I dobrze! Najgłupsze jednostki powinny odpadać, nieprzekazywać swoich ch*jowych genów dalej. Wcześniej w dyskusji bardzo obruszałeś się na eliminowanie przeciwników. Ja uważam, że w zdrowym systemie sami by się eliminowali nie trzeba byloby im w tym pomagać.
Bo policja skupia się (m.in. oczywiście) na dbaniu o takich przymułów zamiast zająć się czymś pożytecznym. A taki nierozsądny co nawet pasów nie zapina, zamiast zginąć w pierwszym wypadku jaki spowoduje i wyrządzić łaskę społeczeństwu, dalej jeździ po drogach. A że potem rozjedzie 10 osób na przystanku, to już nie jest ważne. Ważne, że zrobiliśmy ludziom dobrze i kazaliśmy im pasy zapinac (które i tak ci rozsądni by zapinali:P). Jeee kraina szczęśliwości.