Załatany Bęben

A może warszawskie piwo?

Konwenty, sabaty, spotkania piwne i wszelkie inne ustawki integracyjne na żywo

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Uuu! » 1 lip 2014, o 19:58

Jadźka napisał(a):Spotykamy się z Katchan na rendez-vous w niedzielę 6 lipca późniejszym popołudniem (ok 17-18).

Jak dobrze pójdzie to będziecie jechały na to spotkanie jednym pociągiem, bo jedna z Piastowa, a druga z Ursusa.

Ja w niedzielę będę pracował w Zachęcie, a jeśli nie to przy kajakach. Jeśli w Zachęcie, to jest nadzieja, że skończę o ludzkiej porze. Jeśli w przy kajakach i skończę o ludzkiej porze, to nie będzie mi się już chciało jechać do Warszawy.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Reklama

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Jadźka » 1 lip 2014, o 21:49

Detrytus napisał(a):Ochotę mam. Zobaczymy czy dam radę.

Daj! Radę i dobry przykład :)

Cudo_Tyłeczek napisał(a):Nie lubię Was ;))) chyba że zorganizujecie spotkanko też i w sierpniu:)))

Nie widzę przeszkód ;) A w jakim terminie Ty się urlopujesz, Cudowna?

Uuu! napisał(a):Jak dobrze pójdzie to będziecie jechały na to spotkanie jednym pociągiem, bo jedna z Piastowa, a druga z Ursusa.

Toto my wiemy :)


Uuu! napisał(a):Ja w niedzielę będę pracował w Zachęcie, a jeśli nie to przy kajakach. Jeśli w Zachęcie, to jest nadzieja, że skończę o ludzkiej porze. Jeśli w przy kajakach i skończę o ludzkiej porze, to nie będzie mi się już chciało jechać do Warszawy.

Ale jak to "nie będzie się chciało"?! Przecież muszę Ci oddać Twoją książkę ;) No dobra, to trzymam kciuki za Zachętę (i na zachętę).
EDYTKA: Tak w ogóle to ja chętnie bym tę wystawę zobaczyła, więc może Cię odwiedzę w pracy :)
Nie ma innego życia, tylko najbliższe pięć minut. Reszta to wyobraźnia.
S. Mrożek

Random Travel Stories by Jadwi
Avatar użytkownika
Jadźka żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1195
Lokalizacja: lost in translation
Reputacja: 3287

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 2 lip 2014, o 06:26

Jadźka napisał(a):Nie widzę przeszkód ;) A w jakim terminie Ty się urlopujesz, Cudowna?

otóż wybywam piątek tenże a wracam 21.07...
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Uuu! » 2 lip 2014, o 06:55

Jadźka napisał(a):Tak w ogóle to ja chętnie bym tę wystawę zobaczyła, więc może Cię odwiedzę w pracy :)
Pracuję tam tylko dorywczo, jak potrzebują więcej montażystów. Teraz być może w sobotę i niedzielę, a potem to nie wiadomo.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Aiyanna » 2 lip 2014, o 09:42

Rzuciłam hasło, że chcę się spotkać a tu lipa z dębem - rodzina mi zakomunikowała dżamprezę rodzinną na ten weekend, więc się z domu nie ruszę. No a w przyszłym tygodniu wyjeżdżam się praktykować. Spotkamy się dopiero w sierpniu :(
Matka Joanna od zwierząt
Avatar użytkownika
Aiyanna żeńska
Perfekte Wunderbar Waffe 2/2
 
Posty: 1295
Lokalizacja: Nawojowa Góra
Reputacja: 3219

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Jadźka » 2 lip 2014, o 09:45

Uuu, myślałam właśnie o tym łikendzie :)

Ajanko, smuteczek :(
Nie ma innego życia, tylko najbliższe pięć minut. Reszta to wyobraźnia.
S. Mrożek

Random Travel Stories by Jadwi
Avatar użytkownika
Jadźka żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1195
Lokalizacja: lost in translation
Reputacja: 3287

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Uuu! » 2 lip 2014, o 12:30

Moje życie trochę się w tym roku... No, właściwie to nie pamiętam kiedy było normalne. Ale przez to, że zaczepiłem się w tej Zachęcie, to nie jestem pewien dnia ani godziny. Trudno cokolwiek zaplanować. W poniedziałek wieczorem wiedziałem, że będę potrzebny w sobotę i niedzielę. Dziś się dowiedziałem, że może i w piątek. I wcale bym się nie zdziwił, gdyby się okazało, że w końcu nie pójdę w żaden z tych dni, bo takich montażystów "z doskoku" mają czterech do wyboru i nie wiadomo na 100% do kogo zadzwonią.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Jadźka » 2 lip 2014, o 15:17

Spoko. Jak będziesz coś wiedział - daj znać :)
Nie ma innego życia, tylko najbliższe pięć minut. Reszta to wyobraźnia.
S. Mrożek

Random Travel Stories by Jadwi
Avatar użytkownika
Jadźka żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1195
Lokalizacja: lost in translation
Reputacja: 3287

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Jadźka » 5 lip 2014, o 10:33

I jak tam chłopaki, uuuuda Wam się jutro? :) A może komuś jeszcze niespodziewanie plan się zmienił i ma wolne popołudnie/wieczór?

Ja mam do 17 hiszpański na Ochocie, więc pewnie ok 17:30 mogłabym być gdzieś :)
Nie ma innego życia, tylko najbliższe pięć minut. Reszta to wyobraźnia.
S. Mrożek

Random Travel Stories by Jadwi
Avatar użytkownika
Jadźka żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1195
Lokalizacja: lost in translation
Reputacja: 3287

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Detrytus » 5 lip 2014, o 12:31

Ja mam urodziny teściowej na 15. Ale może uda mi się wyrwać po obowiązkowych 2 godzinkach.
Nigdy nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy!
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Detrytus męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1325
Lokalizacja: stąd
Reputacja: 3065

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Jadźka » 6 lip 2014, o 09:56

Koniecznie tak! To 17:30 w centrum na patelni? Może do KiKa? :)
Nie ma innego życia, tylko najbliższe pięć minut. Reszta to wyobraźnia.
S. Mrożek

Random Travel Stories by Jadwi
Avatar użytkownika
Jadźka żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1195
Lokalizacja: lost in translation
Reputacja: 3287

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Detrytus » 6 lip 2014, o 20:11

Sorry:/
Nigdy nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy!
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Detrytus męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1325
Lokalizacja: stąd
Reputacja: 3065

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Jadźka » 7 lip 2014, o 09:15

Wybaczone, acz czekam na rekompensatę ;)
Nie ma innego życia, tylko najbliższe pięć minut. Reszta to wyobraźnia.
S. Mrożek

Random Travel Stories by Jadwi
Avatar użytkownika
Jadźka żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1195
Lokalizacja: lost in translation
Reputacja: 3287

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Detrytus » 7 lip 2014, o 13:30

To ja w przyszłym tygodniu od poniedziałku do czwartku mam wolne popołudnia/wieczory.
Nigdy nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy!
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Detrytus męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1325
Lokalizacja: stąd
Reputacja: 3065

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Jadźka » 7 lip 2014, o 21:11

Jeśli nie pojadę do Gdańska i nie będę miała randki z szefową, to czwartek chętnie :)
Nie ma innego życia, tylko najbliższe pięć minut. Reszta to wyobraźnia.
S. Mrożek

Random Travel Stories by Jadwi
Avatar użytkownika
Jadźka żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1195
Lokalizacja: lost in translation
Reputacja: 3287

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Załatany Bęben

Żaden z przeciwników się nie poruszył, tylko Jefferson spytał:
– Znasz zasady markiza Fantailera, opracowane dla właściwego prowadzenia starć na pięści?
Pierwszy oficer uśmiechnął się groźnie.
– Pewno.
Vimes nie widział, to znaczy – nie zdążył zobaczyć własnymi oczami, co się stało, zresztą pewnie nikt nie byłby w stanie. Jednak zgodzono się później, że Jefferson zakręcił się i jednym ciosem powalił marynarza na ziemię. Odgłos uderzającego o piasek ciężkiego
ciała był jedynym dźwiękiem zakłócającym ciszę.
Po sekundzie Jethro, który masował sobie dłoń, by przywrócić obieg krwi, spojrzał na leżącego olbrzyma.
– A ja nie – powiedział.

Niuch, dodał(a) Marek_Sobczak

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników