Ruchome Obrazki i Inna Rozrywka

Zobaczyć Ankh-Morpork i... przeżyć.

Filmy, animacje, sztuki teatralne, gry komputerowe, planszowe, RPG itp. w temacie Pratchetta.

Re: Zobaczyć Ankh-Morpork i... przeżyć.

Postprzez flegmatyk » 1 maja 2014, o 18:40

Uuu! napisał(a):Największy w tej części kosmosu talent do zarzucania zaczętych projektów. Mam ich całą szafę. Nie licząc tych starszych, co zajmują całą piwnicę.


O nie, ten jest zbyt dobry, żeby go zarzucić!
Dodane po namyśle: Nie jesteś jedyną osobą, która zarzuca projekty. Sprawdziłem na moim koncie na BitBuckecie, i mam już ze 25 porzuconych :)

Uuu! napisał(a):Wpadło mi do głowy, żeby trochę zmienić rzuty kostkami, bo czasami wolno to idzie. Może rzucać czterema kostkami? Dwie kostki na ruch pionka i można sobie wybrać, który ruch najpierw (bo może akurat któryś wynik pozwoli zrobić zdjęcie?), i dwie kostki na ruchy pionkami neutralnymi.

Mi się cały czas te kostki myliły. Może na planszy napisać, który kolor kostki powoduje ruch gracza, a który NPC?
Err, uhh, hush up little girls. A lot of cats have that name.
Avatar użytkownika
flegmatyk męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1181
Reputacja: 2843

Reklama

Re: Zobaczyć Ankh-Morpork i... przeżyć.

Postprzez Uuu! » 2 maja 2014, o 09:31

flegmatyk napisał(a):O nie, ten jest zbyt dobry, żeby go zarzucić!

Doping innych czasami czyni cuda, więc jakaś sójka w bok co jakiś czas byłaby pewnie skuteczna.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: Zobaczyć Ankh-Morpork i... przeżyć.

Postprzez filip » 2 maja 2014, o 10:29

Uuu! napisał(a):[color=#800000
]Wpadło mi do głowy, żeby trochę zmienić rzuty kostkami, bo czasami wolno to idzie. Może rzucać czterema kostkami? Dwie kostki na ruch pionka i można sobie wybrać, który ruch najpierw (bo może akurat któryś wynik pozwoli zrobić zdjęcie?), i dwie kostki na ruchy pionkami neutralnymi.[/color]


Jeżeli chce się odwiedzić wszystkie ważne miejsca i w na dodatek nie ma się ,, znajomości" to trwa to bardzo długo. A jeśli jest się jeszcze zombi to powrót na statek wydaje się niemożliwy. Większa liczba kostek sprawiłaby że gra byłaby żwawsza.
Art. 182. § 1. Rój pszczół staje się niczyim, jeżeli właściciel nie odszukał go przed upływem trzech dni od dnia wyrojenia. Właścicielowi wolno w pościgu za rojem wejść na cudzy grunt, powinien jednak naprawić wynikłą stąd szkodę.
Avatar użytkownika
filip męska
Mag II stopnia
 
Posty: 219
Lokalizacja: Kalisz,
Reputacja: 628

Re: Zobaczyć Ankh-Morpork i... przeżyć.

Postprzez Anima Vilis » 5 maja 2014, o 18:04

Ha! Przypadła mi zaszczytna rola pioniera wśród pionierów i zacznę od tego, że chylę czoła. Uuu, włożyłeś w tę grę dużo pracy i praca ta nie poszła na marne. Jankowi jeszcze długo (nawet po śmierci) będzie się śniła wielka jaszczura podążająca jego tropem. :twisted: Grając bawiłam się świetnie i bardzo, bardzo Ci za tę grę dziękuję. Ani mi się waż tego nie skończyć. Wiem gdzie mieszkasz.

Uuu! napisał(a): na początku gry jest dość tłoczno i można się wręcz zadeptać. Myślałem, czy nie zrobić systemu teleportów, które przerzucałyby pionki w odległe miejsca planszy. Przerzucanie byłoby raczej losowe, uzależnione od rzutu kostką. Wytłumaczyłoby się to np Bezdennie Głupim Johnsonem, którego jakieś budynki przy jakiejś ulicy miały tę cechę, że wchodząc w jednym miejscu wychodziło się w całkiem innym.
Ale może ktoś ma lepszy pomysł?

Może wyznacz różnych 6 pól z których startują gracze? Każdy na początku losowałby kartę z miejscem startu. (Kiedy graczom zależy na tym aby gra szła sprawnie [zloty] może to być jedno z miejsc w których należy zrobić zdjęcie)

Uuu! napisał(a):
Wpadło mi do głowy, żeby trochę zmienić rzuty kostkami, bo czasami wolno to idzie. Może rzucać czterema kostkami? Dwie kostki na ruch pionka i można sobie wybrać, który ruch najpierw (bo może akurat któryś wynik pozwoli zrobić zdjęcie?), i dwie kostki na ruchy pionkami neutralnymi.

Tak! Gra jest bardzo dobra, ale też dość czasochłonna. Myślę, że dodatkowe kostki można wprowadzać zależnie od warunków (np. na konwentach gdzie jest dużo gier i ludzi a mało czasu).

To tak na wstępie.. nad innymi uwagami obiecuję pomyśleć ;)
Obrazek
- A kiedy zaczyna się sztuka współczesna?
- Od 2 promili
Avatar użytkownika
Anima Vilis żeńska
Jednoosobowy kabaret
 
Posty: 4481
Lokalizacja: nadal Europa
Reputacja: 5103

Re: Zobaczyć Ankh-Morpork i... przeżyć.

Postprzez Uuu! » 6 maja 2014, o 20:01

Anima Vilis napisał(a):Ani mi się waż tego nie skończyć. Wiem gdzie mieszkasz.

Jestem bez szans. Poddaję się.

Anima Vilis napisał(a):Może wyznacz różnych 6 pól z których startują gracze? Każdy na początku losowałby kartę z miejscem startu.

To by mi nie bardzo pasowało "fabularnie", ale myślałem dziś nad tym cały dzień i rozwiązanie okazało się bajecznie proste; wystarczy przenieść Port tak, żeby nie był w rogu, ale na środku boku i wtedy będą odchodziły od niego nie dwie, ale cztery drogi i nie powinno być tłoku (o ile wszyscy nie pójdą w jedną uliczkę).

Nie wiem czy moje wyliczenia są dobre (bo może ktoś potem mieszał w tych pudełkach z "dolarami"), ale wyszło mi, że gracze wydali średnio po około 70 AM$. Toteż planuję dać każdemu na start po 200 AM$ (10 x 10, 15 x 5 i 25 x 1)


//Edit 11 maja 2014, o 13:17
Dziś grałem ze starszym synem i jego kolegą. Niby gra jest dla 4-6 osób, ale w trzy też daliśmy radę. Graliśmy z Portem w nowym miejscu i z czterema kostkami (dwie na ruch pionkiem - można wybrać kolejność ruchu) i dwie na ruchy pionkami neutralnymi. Zaraz na początku gry trafiłem na Mroki i chcąc, żeby było ciekawiej, nie skorzystałem z Troll Security i... zginąłem. Od tej chwili byłem zombie i ruszałem się wybierając tylko jeden ruch z dwóch wyrzucanych przez kostki.
Przy okazji wyszło kilka implikacji związanych z graniem czterema kostkami. Przetrawiam je teraz.
No i wyszła jeszcze konieczność wyznaczenia pól (obok pól Załatany Bęben, Dysk i Opera), gdzie gracze mogliby spokojnie przeczekać swoje omijane kolejki, a nie w czasie np spektaklu są spychani przez Trolla.

I syn rzucił jeszcze pomysłem, żeby każdy gracz przed grą losował swoją tożsamość. Dawałoby mu to jakieś cechy czy elementy wyposażenia, które na coś tam mogłyby mieć wpływ. Może to i byłoby ciekawe, ale pewnie trudno byłoby te cechy zbalansować, żeby były równe szanse.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: Zobaczyć Ankh-Morpork i... przeżyć.

Postprzez flegmatyk » 11 maja 2014, o 19:31

Uuu! napisał(a):I syn rzucił jeszcze pomysłem, żeby każdy gracz przed grą losował swoją tożsamość. Dawałoby mu to jakieś cechy czy elementy wyposażenia, które na coś tam mogłyby mieć wpływ. Może to i byłoby ciekawe, ale pewnie trudno byłoby te cechy zbalansować, żeby były równe szanse.

Taki zabieg stosuje się czesto w grach komputerowych, i faktycznie balansowanie jest dużym problemem. Bez masywnych beta testów byliby to bardzo trudne, bo przewaga jednej postaci nad druga czesto wychodzi dopiero po kilku grach... Pomysl generalnie swietny, ale trudny w dobrej realizacji.
Err, uhh, hush up little girls. A lot of cats have that name.
Avatar użytkownika
flegmatyk męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1181
Reputacja: 2843

Re: Zobaczyć Ankh-Morpork i... przeżyć.

Postprzez Myślak » 12 maja 2014, o 16:03

Uuu! napisał(a):
I syn rzucił jeszcze pomysłem, żeby każdy gracz przed grą losował swoją tożsamość. Dawałoby mu to jakieś cechy czy elementy wyposażenia, które na coś tam mogłyby mieć wpływ. Może to i byłoby ciekawe, ale pewnie trudno byłoby te cechy zbalansować, żeby były równe szanse.


na sam początek... GIERKA JEST ŚWIETNA będę zdziwiony jeśli nie zostanie wydana.Nie mogę doczekać się kolejnej partii.
Myślę że nie ma co bardziej komplikować gry. Ma ona i tak już baaardzo dużo zasad. Każdy kolejny element tylko niepotrzebnie ją zagmatwa. Nie wiem czy przy większej ilości kostek nie będzie czasem trudniej trafić na pole do odwiedzenia (zmienia się wartość oczekiwana) Co do skrócenia gry To myślę że powinno się pójść w stronę zmniejszenia liczby miejsc do odwiedzenia.


W trakcie gry załwarzyłem też jeszcze jedną sprawę. Strasznie łatwo jest z niej wypaść. Zbyt łatwo. Jeśli spotyka się pare osób razem to chcą razem pograć, a nie tak od razu odpaść i siedzieć obok. (tak jak goniliśmy smokiem kogoś Anima kto to był? to właściwie co turę rzucał kostką i miał szanse zginąć). Proponowałbym znaczne ograniczenie możliwości skończenia gry. w przeciwnym razie chyba częściej wygra ostatnia osoba na planszy niż kto inny.

Rincewind - Pamiętam że był problem ze ściąganiem kłopotów. Z ilu postaci? czy one się przesuwają? czy stają na jednym polu? (chyba nie mogą) i co w przypadku gdy BN są równo oddalone od pionka gracza.

To jest tyle co pamiętam. Jak mi coś wpadnie jeszcze to sobie przypomnę

I Gratuluje GRY po trzykroć
Avatar użytkownika
Myślak męska
Student Magii
 
Posty: 51
Reputacja: 280

Re: Zobaczyć Ankh-Morpork i... przeżyć.

Postprzez Uuu! » 12 maja 2014, o 22:14

flegmatyk napisał(a):Taki zabieg stosuje się czesto w grach komputerowych, i faktycznie balansowanie jest dużym problemem.

Myślak napisał(a):Myślę że nie ma co bardziej komplikować gry. Ma ona i tak już baaardzo dużo zasad. Każdy kolejny element tylko niepotrzebnie ją zagmatwa.

Też tak myślę, dzięki za utwierdzenie w tej myśli.
Myślak napisał(a):Nie wiem czy przy większej ilości kostek nie będzie czasem trudniej trafić na pole do odwiedzenia (zmienia się wartość oczekiwana)

No właśnie będzie łatwiej, bo każdy pionek robi dwa ruchy w swojej kolejce i może sobie wybrać który ruch robi najpierw. Przykładowo rzucasz 3 i 6, więc patrzysz że jak ruszysz się najpierw 6 to staniesz na obiekcie do sfotografowania.
Myślak napisał(a):Co do skrócenia gry To myślę że powinno się pójść w stronę zmniejszenia liczby miejsc do odwiedzenia.
Jak będą dwa ruchy w turze to będzie szło szybciej. A poza tym zmniejszenie ilości obiektów do sfotografowania spowoduje, że część planszy będzie bezużyteczna, bo nie będzie powodu tam chodzić.
Myślak napisał(a):W trakcie gry załwarzyłem też jeszcze jedną sprawę. Strasznie łatwo jest z niej wypaść. Zbyt łatwo. Jeśli spotyka się pare osób razem to chcą razem pograć, a nie tak od razu odpaść i siedzieć obok. (tak jak goniliśmy smokiem kogoś Anima kto to był? to właściwie co turę rzucał kostką i miał szanse zginąć).

To już zmieniłem - smok wkracza do akcji dopiero kiedy ktoś zbierze cztery karty.
Myślak napisał(a):Rincewind - Pamiętam że był problem ze ściąganiem kłopotów.

Ten problem zauważyłem wcześniej, będzie poprawiony.
Myślak napisał(a):Nie mogę doczekać się kolejnej partii.

No to zapraszam na Brwikon.
zalatany-beben-f24/topic1738.html

A w ogóle to myślę nad tym, żeby pozbyć się z gry pieniędzy.


//Edit 16 maja 2014, o 14:14
Jak starszy syn był ostatnio z kolegą i gralimy w to we trzech, to stwierdził, że ta wyklejana-kredkowana plansza trochę wieśniacko wygląda i byłoby dobrze po prostu to wydrukować. Toteż dwa dni walczyłem z grafiką wektorową (młodszy syn pokazał mi które klawisze naciskać) i pomimo początkowych problemów i strasznej żmudności zajęcia, jednak dałem radę. W tygodniu znajdę kogoś kto mi to wydrukuje i na Brwikon będzie.

Klamka zapadła i pieniędzy w grze nie będzie. Teraz zmieniam opis gry i kart pod tym kątem.

No i zostało mi mnóstwo drobniaków. Trzeba to będzie wydać.


//Edit 22 maja 2014, o 11:03
Teleportów raczej w grze nie będzie, bo trudno mi znaleźć jakieś książkowe uzasadnienie dla nich.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: Zobaczyć Ankh-Morpork i... przeżyć.

Postprzez Johneleth » 2 cze 2014, o 11:34

Witaj Uuu, dorzucam moje 3 grosze =P

Pionek zabójcy - rezultaty rzutów można przypisać do osobnych zabójców, a tych jest w świecie Dysku sporo, także proponuję jeden z rezultatów przypisać:
Nowej Firmie - Pan Tulipan i Pan Szpila, którzy mogą porządnie przetrzepać skórę graczowi (spotkanie z nimi jest najłagodniejszym wariantem zabójcy)
- Pan Herrbatka, nie stroniący od bezsensownej przemocy (mocniejszy efekt)
- sam Carcer, ktory, wyglądając na niewinnego pozbawi Cię życia przebijając nożem serce. (Zabicie i landing na cmentarzu)

Co do straży miejskiej - można wprowadzić postaci, które zmienią efekt strażnika i może ich być więcej niż 6. W końcu są dwie kości, można nimi spokojnie coś porzucać, a że turyści w Ankh-Morpork są najmniej groźni, wartości najbardziej prawdopodobne mogą być pozytywne, natomiast nieprzyjemności - na skraju (czyli np. wartości 12 i 2 na 2k6). I tu przykłady:

3: Obok Ciebie niespodziewanie spada coś mokrego i niewątpliwe nieprzyjemnego. Wbrew rozsądkowi unosisz głowę do góry by zobaczyć jak funkcjonariusz Rzygacz posila się gołębiem. Widok jest przerażający i jednocześnie przykuwa uwagę na jakiś czas (strata 2 kolejek)
4: Potykasz się o Krasnoluda, którym okazuje się być kapral straży miejskiej Cudo Tyłeczek. Widząc ciebie, postanawia udzielić ci rady i reprymendy. Pozostajesz z nią jedną kolejkę, ale w następnym ruchu możesz się poruszyć przez ukryte przejścia
5: Spotykasz kobietę o srebrzysto-blond włosach. To sierżant Angua! Nawet największe zbiry się jej boją! Czujesz się z nią bezpieczny (jednorazowa ochrona przed pionkiem zabójca)
6: Spotykasz kaprala Nobbyego Nobbsa (i tu jego działanie)
7: Spotykasz kapitana Marchewę, strażnika straży miejskiej. Uprzejmie pytając go o drogę, Marchewa wskazuje tą, której wcześniej nie zauważyłeś (efekt znajdywania ukrytych przejść)
8: Na twej drodze stanął sierżant Colon, który się przygląda takiemu dziwowi, jakim jest turysta. Z wrażenia udaje się na obiad. Podążając za nim odkrywasz nowe, nieznane dotąd obszary (2 tury skrótów)
9: Napotykasz ceramiczną postać podobną do trolla. To funkcjonariusz Dorfl, golem służący w straży miejskiej. Jego ceramiczna budowa potrafi wytrzyać każdy ogień (jednorazowa ochrona przed atakiem smoka)
10: Widzisz na swej drodze trolla z olbrzymią balistą, którą trzyma... w ręku. Blokuje on całą ulicę. Gdy chcesz go ominąć, zwraca na ciebie uwagę i z hukiem krzyczy, by się nie ruszać, bo jest groźnie. Gwałtowna reakcja zwalnia spust "Piecmakera" powodując przy tym straty w okolicznych osiedlach (kolejka czekania i skrót do wykorzystania)
11: Spotykasz funkcjonariusza Wizytuj-Niewiernych-Z-Nawracającymi-Broszurami, który aż kipi entuzjazmem i chęcią krzewienia wiary. Jako dobry turysta postanawiasz go wysłuchać... do końca (2 kolejki straty)
2 i 12: Spotkałeś komendanta straży miejskiej Sama Vimesa, który wie, że nikt nie jest czysty. Podczas wypytywania i rewizji nie spodobałeś mu się i zostajesz zabrany do aresztu w pseudopolis yardzie, prewencyjnie na 3 kolejki.

Do tego można stworzyć 3-4 karty akcji "Znajomości", które pozwolą wybrać którego strażnika się spotkało, lub którego strażnika spotkał inny gracz =)
Jako że jest ich aż czwórka, myślę, że to dobry pomysł.

Reszta pomysłów później =)
... - jak był mały to wpadł do kociołka z THC...
Avatar użytkownika
Johneleth męska
Mag II stopnia
 
Posty: 242
Lokalizacja: Rzeszów + losowe lokacje na Globie
Reputacja: 941

Re: Zobaczyć Ankh-Morpork i... przeżyć.

Postprzez Uuu! » 2 cze 2014, o 13:10

Dzięki, że zebrałeś do kupy pomysły, które wystrzeliwałeś z taką prędkością, że nie nadążałem ich zapamiętywać. Strażników śmiało można by dodać do "znajomości". No i nie trzeba by robić sześciu takich samych kart dla każdego strażnika, bo to byłoby nielogiczne, że kilku graczy może mieć jednocześnie tego samego. Jeśli więc ktoś wyrzuciłby strażnika, który akurat jest "zajęty" to musiałby być następny rzut.

Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: Zobaczyć Ankh-Morpork i... przeżyć.

Postprzez flegmatyk » 2 cze 2014, o 20:41

Ja jeszcze przypominam mój pomysł ze smrodem PS Rona będącym osobnym bytem, który jest w stanie się przyczepić do gracza i przeskakiwać na kolejnego - nie wiem, tylko, czy to nie będzie już przekombinowanie ;)
Err, uhh, hush up little girls. A lot of cats have that name.
Avatar użytkownika
flegmatyk męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1181
Reputacja: 2843

Re: Zobaczyć Ankh-Morpork i... przeżyć.

Postprzez Uuu! » 2 cze 2014, o 20:49

flegmatyk napisał(a):Ja jeszcze przypominam mój pomysł ze smrodem PS Rona będącym osobnym bytem, który jest w stanie się przyczepić do gracza i przeskakiwać na kolejnego - nie wiem, tylko, czy to nie będzie już przekombinowanie ;)

Pamiętam o tym i to wcale jest nie przekombinowane. Taki smród jak raz wejdzie na planszę, to już powinien zostać do końca przyczepiając się do poszczególnych graczy. Nawet jeśli zostanie w Operze, to przecież ktoś do tej Opery w końcu przyjdzie.
Choć właściwie jeśli smród byłby jako karta "znajomości", to złodziej mógłby ją ukraść tak jak każdą inną.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: Zobaczyć Ankh-Morpork i... przeżyć.

Postprzez hary0685 » 12 lis 2014, o 23:47

Uuuu, jak tam gra? Coś się ruszyło dalej? Bo nic nie piszesz, nie chwalisz się :)
- Vie pan, że innym określeniem ikonografa byłby "fotograf"? Od latacjańskiego słova "photus", które oznacza..
- "Skakać dookoła jak wariat i rozstawiać wszystkich po kątach, jakbyś był właścicielem"? - spytał William.
Avatar użytkownika
hary0685 męska
Wampirzy Fotograf
 
Posty: 2616
Lokalizacja: okolice Wroclove
Reputacja: 4184

Re: Zobaczyć Ankh-Morpork i... przeżyć.

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 13 lis 2014, o 06:44

Czekamy:) bo ja powoli zaczynam łapać bakcyla gier:)))
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Zobaczyć Ankh-Morpork i... przeżyć.

Postprzez Uuu! » 14 lis 2014, o 09:38

Niestety ostatnio nie miałem czasu niczego przy tym dłubać.
Prawdę rzekłszy to nie bardzo wiem co dalej. Czy uderzać do Pratchetta i ubiegać się o licencję, czy może wejść w kooperację z ludźmi, którzy mają doświadczenie? Np tu: http://blackmonk.pl/graopomysl/

A tak w ogóle, to pewnie pod koniec listopada będzie spotkanie Klubu Fantastyki w Brwinowie i tam będzie można zagrać. Oferta skierowana niestety tylko do warszawiaków.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Ruchome Obrazki i Inna Rozrywka

Mimo to ci, którzy zdołali poznać ich bliżej i przeżyć, twierdzą, że Nac Mac Feeglowie są także zadziwiająco lojalni, silni, wierni, odważni i na swój sposób całkiem moralni (na przykład nie okradają ludzi, którzy niczego nie mają).

Kapelusz pełen nieba, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron