Znaczy czas na leciutko spóźnione podsumowanie, a więc (w tle norweskich szant) dzięki wielkie Gythcie za cierpliwość i współpracę przed, jak i w trakcie konwentu [która przebiegła bez większych nieprzyjemnych wrażeń - po tylu latach znajomości, wiem że nasza wspólna praca przynosi czasem efekty porównywalne do beztroskiego nocnego spaceru po polu minowym].
Jestem bardzo, bardzo zadowolony z efektów pobabrania sobie rączek w wikolu, gipsie i zaprawie tynkowej, które jakimś cudem [Dzięki nieocenionej pomocy Flega, Yagi i Mesomori] przeobraziły się w piniatę - nietoperza. Mam nadzieję że również Wam się podobało. Patryku - topór zajebisty

Punkt z makietami też wydaje mi się udany

Chwała dwóm dzielnym dziewczynom wytrwale składającym klocki w sobotę - Jol i Matuli Fiks. Przyznaję doglądanie, pomaganie i urządzanie "łapanek", by dobyć kolejne ręce do pracy, pochłonęło mnie praktycznie zupełnie, więc trochę zaniedbałem część integracyjną - znaczy mam nadzieję na skompensowanie tego na Briwikonie.
Moje ''Special Thanks'' fruną do Flega i Hashiego za zainteresowanie kartonikami, które wydrukowałem. CAH rządzi!
Aiyannko możesz zacząć zbierać listę na specjalne warsztaty pakowania się "na i po konwencie", z chęcią je poprowadzę
Wreszcie, dziękuję wszystkim organizatorom i uczestnikom za przybycie i wspólna zabawę, bez Was nie byłoby konwentu - co nie?

Na wymienienie wszystkich (prawie 60) nie pozwala mi wrodzone lenistwo... No ale Janku - Uberwaldzki dom Gromadzki, bez pajączków nie byłby Uberwaldzki. Yaga - Maladicta rulez! Biała... hmm różowa?! Awesome Point wędruje do Ciebie. Sky'u bez Ciebie umarlibyśmy z głodu - czy muszę coś dodawać
