przez Arvika » 7 cze 2009, o 19:52
To i ten moment, kiedy stwierdził, że "TO NAJMILSZA RZECZ JAKĄ W ŻYCIU..." kiedy barman mu powiedział, że może jeszcze kiedyś przyjść, to dla mnie najlepsze momenty tej książki...
No dobra, jak po "Morcie" lecimy, to co dostał Mort w prezencie ślubnym od teścia?
"Skoro się raz założy wodór z jego zadziwiającymi właściwościami i doda do tego prawa natury, dalszy przebieg wydaje się wręcz konieczny(...). Cud zawarty jest w warunkach wyjściowych."