przez Johneleth » 27 kwi 2014, o 19:53
I po zlocie
Ale za to jakim! Mrhocznym, posęphnym, przenicovanym do grhanic możliwości strachem i vroghością...
Zaraz zaraz, coś tu nie gra...
Owszem, klimat narzucon został, były ozdoby, były prelekcje, były konkursy i było wszystko, a nawet i więcej. Przede wszystkim - była dobra zabawa i cudowne towarzystwo! Przepona w niedzielny poranek (moja przepona!) zaczynała strajkować! Niedostateczny trening, panie Jaśku! A tu już za pół roku kolejny zlot...
Ale ad rem. Chciałem podziękować paru(nastu) osobom:
Gythcie za odwalenie mistrzowskiej roboty z organizacją wszystkiego. Respekt i szacun, ukłony i dzięki wielgachne! A także za przytulaśność =) oraz
PeWuCowi za pojawienie się, pośmianie się i pokazanie przykładowego hasła w kalamburach, które było pułapką na mnie (ale sprytnie się z niej wykręciłem, poświęcając PeWuCa. Niemniej jednak sam się do pokazywania rwał, to kto mu zabroni?)
Szatanowi Stróżowi, czyli Ani za dobrą partię w Aliasa, hugalność i prezent, najcudniejszy ewer!
Paulinie za wsparcie kuchenne zawsze i wszędzie, a także za odrobinki pieszczot poplecowych =)
Białej za soł macz fan (tu kryje się tyle pojednyczych zwrotów akcji i ich całkowite opisanie zajęłoby mnóstwo miejsca, czasu, energii i ze dwa banany), pokłady śmiechu, rzucaniu ludziami na lewo i prawo, za duuużo hugalności i byciu podstawą drim-timu w kalambury
Kindze za duuużo hugalności, wiedzówkę, którą niemal wygraliśmy (normalnie ciut ciut! Niewiele brakło, o włos!), "wiedźmikołaja", czyli znakomitą rywalizację w kalamburach i soł macz fan!
Animie za Molocharium, śmiacie się w ilościach wielkich, pokłady hugalności, niesamowite aliasowe skojarzenia i "Pana Tulipana" Masterpiece kalamburów, chylę czoła!
Ayiannie za niezłe kręcenie i możliwość speniania się jako narrator, mnóstwo śmiechów i huuugalność.
Yadze/Igornie/Kawopijcy za przebieranie gitary (czy tam strojenie), naumianie mnie dziergania w igły po raz ponowny (kiedyś tam w podstawówce uczyli =P) oraz za stworzenie pluszowego facehuggera =D Soł macz fan!
Jadźce za chęć nagrywania moich bzdurnych wypocin i słuchania ich do poduszki =)
Balbinie za okazanie się nieoprawionym jeszcze diamentem, który w barwach Molocha lśni i emanuje Molochowatością. Oby tak dalej!
MZC za bycie najlepszym jokerem ever i za pokazanie Dummafeinsteinu. Mistrz! Chylę czoła!
Abi za wydzierganie mnóstwa kopii światodyskowych "Morskich Opowieści" i za cudowny pamiątek w postaci zajebiaszczego kubeczka =)
Zosi za niebezpieczne ubervaldzkie syczące piwa =D
Teraz płeć mniej piękna:
Uuu za znakomitą planszówkę, która powstaje od podstaw, za kunszt aliasowy z jaśkiem w drużynie, za pojedynkowanie się na polu wiedzy i zręcznego ciałka kalamburzystów oraz za przysięgę bibliotekarzy.
Ottowi slasz Hary'emu za dorzucanie ripost do ripost i zmuszaniu przepony do pracy na potęgę, za kalambury oraz za już wkrótce dostępne zdjęcia =)
Motopompie za soł macz fan (ponownie, tak wiele wszystkiego, że aż szkoda zacząć, bo żal z braku kontynuacji może doprowadzić do agresji potężniejszej niż zerwanie z nałogiem), pogaduchy na luzie z Piotrem i za bycie składową drim timu kalamburzystów. I za przybycie z Niderlandów na zlot =)
Skyowi za Tytana pichcenia, paszodajcę, karmiciela narodów (w tym Moggeta) i kreatora kalamburów (ds z Ottem)
Moggetowi za gildię pożeraczy i łakomczuchów, tonę śmiacia się, aliasa w mistrzowskim wykonaniu i oczywićie za konkurs wiedzowy. Tak jakby =P
Hashiemu za maślaną Kamehameha'ę, serwerusa i znakomite rozgrywanie aliasa! Byłeś wielki!
Krukowi za zaciągnięcie długu i za barbarzyńcę-sawanta =)
A także każdemu z was, drodzy pratchettowcy, którzyście się do nas dotoczyli i którzyście też tam byli i mam nadzieję, że znakomicie się bawili! Obyście zechcięli odwiedzić nas ponownie! Wszyscy byliście niesamowici =)
Po prostu mega!
... - jak był mały to wpadł do kociołka z THC...