Jedyne co przychodzi mi jako skojarzenie do głowy to "za ratuszem", ale możliwe, że wydajność intelektualna mi spadła (gościnne występy u mamy zawsze kończą się tragicznym odpływem krwi z mózgu w kierunku trzewi).
Ad. Władca: z dumnego krasnoluda zrobili element komediowy, Aragorn - yumyum, jak mawia Cthulhu, Tyler tak się nadaje na elfa, jak ja na Joannę d'Arc, a przypominam, że nazywano ją Dziewicą Orleańską, a Gandalf Szary budził skojarzenie z dziadem proszalnym.
A czy trzymanie kciuków pomogło okarze się koło września - zmiana pracy z nowym rokiem szkolnym.
<a, moment, przecież ja lubię straszne zębiska, ale to już na prawdę przerost offtopu nad treścią właściwą>
Edit by Gryfu:
A jednak się zrodziło
I to umyślnie 
No to co? Ciach?
"Skoro się raz założy wodór z jego zadziwiającymi właściwościami i doda do tego prawa natury, dalszy przebieg wydaje się wręcz konieczny(...). Cud zawarty jest w warunkach wyjściowych."