Niekoniecznie o Terrym...

Jak przekonać kogoś do fantasty

... i niekoniecznie o fantasy...

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez niebezpiecznyGroszek » 9 kwi 2014, o 12:39

Cudo_Tyłeczek napisał(a):A tak na marginesie - jak "fantasta" jest przystojny to nie trzeba kogoś do niego przekonywać:)))


o! chętnie poznam fantastę. Moze miec 190cm wzrostu, wesoły z bogatą wyobraźnią, platynową kartą... wiek nie ma znaczenia!


Jak ktoś nie lubi fantazy to nie namawiać, więcej dla nas. Niech się trzymają rzeczywistości. Wielki Brat patrzy :twisted:
Video lupum.
Avatar użytkownika
niebezpiecznyGroszek
Rebeliant
 
Posty: 1923
Reputacja: 4562

Reklama

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 9 kwi 2014, o 20:06

nie poleca się fantastyki tylko dopasowuje się do osoby zachęcanej

Z tych naszych rozważań wyłania się idea klasycznego trójkąta: zachęcany - zachęcający - i utwór z gatunku fantastyki w roli zachęcacza. Należałoby rozważyć teraz relacje, jakie zachodzą między poszczególnymi parami wierzchołków trójkąta.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez 4jola » 9 kwi 2014, o 20:37

Uuu! napisał(a):Wyobraź sobie, że kilka lat temu pożyczyłem z biblioteki Kolor Magii i Blask Fantastyczny i przeczytałem tylko Kolor Magii...


Wyobrażam sobie.
Dla każdego,co innego.
Cieszę się,że Cię wciągnęło,nie ważne,z którego końca. ;)
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez Motopompa » 14 kwi 2014, o 20:50

Le Guin dla kogoś nowego w fantastyce? No nie wiem. To może przytłoczyć nieoswojonych.
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez reeven » 14 kwi 2014, o 21:06

Bardziej mi chodziło o to, że to dla kogoś kto podobnego typu książki czyta...
- Ja nie myślę, Vimes.
- Zuch. Właśnie tacy są w mieście potrzebni.


"Zbrojni"
Avatar użytkownika
reeven żeńska
Czarodziciel
 
Posty: 5234
Reputacja: 5170

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez Detrytus » 15 kwi 2014, o 21:45

Motopompa napisał(a):Le Guin dla kogoś nowego w fantastyce? No nie wiem. To może przytłoczyć nieoswojonych.


Eeee... ja zaczynałem. Może dlatego, że nic innego w szkolnej bibliotece nie było? Szukałem Tolkiena, bo opowiadał mi o nim kolega, który miał wydanie z początku lat 80-tych. Tak mu się podobało, że mi nie chciał pożyczyć. A jak zapytałem Panią w bibliotece o książkę w ten deseń (pewnie były hasła "czarodziej", "wyprawa" itp), to miała tylko to. Chociaż "tylko" to chyba złe słowo w przypadku LeGuin. "Czarnoksiężnika" łyknąłem bez zająknięcia, trochę gorzej inne tytuły.
Parę lat (3?) później wyszło wznowienie Władcy Pierścieni, które kupiłem od razu i pochłonąłem. Mw w miesiąc potem od innego kumpla dowiedziałem się o kolejnym podróżującym magu, tym razem nieudolnym i w dodatku podróżującym w towarzystwie bagażu i jakiegoś Chińczyka...
Nigdy nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy!
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Detrytus męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1325
Lokalizacja: stąd
Reputacja: 3065

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez Uuu! » 15 kwi 2014, o 21:58

Podchodziłem kiedyś do LeGuin (konkretnie do "Czarnoksiężnika") i nie dałem rady. Może kiedyś jeszcze spróbuję? Ale generalnie jestem trochę nastroszony do fantastyki pisanej przez kobiety.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 15 kwi 2014, o 22:07

Uuu! napisał(a):Ale generalnie jestem trochę nastroszony do fantastyki pisanej przez kobiety.


Lepiej wyglądają w cosplay`u, niż piszą? ;-p
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez Jadźka » 16 kwi 2014, o 07:21

Czytałam kiedyś "Czarnoksiężnika" i jak dla mnie była to (nie bijcie!) totalnie przeciętna książka - ani nie zachwyciła ani nie odrzuciła. Całkiem przyjemnie się czytało, ale jakoś tak wyszło, że po kolejne tomy nigdy nie sięgnęłam.

Powtarzam "Nigdziebądzia" i jest super, tylko niemiłosiernie wkurza mnie przetłumaczone imię bohaterki (Drzwi) - naprawdę nie można było tego zostawić w oryginale? Door jeszcze jakoś brzmi, ale polska wersja... komicznie :P
Nie ma innego życia, tylko najbliższe pięć minut. Reszta to wyobraźnia.
S. Mrożek

Random Travel Stories by Jadwi
Avatar użytkownika
Jadźka żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1195
Lokalizacja: lost in translation
Reputacja: 3287

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez Uuu! » 16 kwi 2014, o 08:45

Cudo_Tyłeczek napisał(a):
Uuu! napisał(a):Ale generalnie jestem trochę nastroszony do fantastyki pisanej przez kobiety.


Lepiej wyglądają w cosplay`u, niż piszą? ;-p


Nie jestem jakimś męskim szowinistą, który zaczyna czytać książkę z nastawieniem, że jak napisała ją kobieta, to na pewno jest zła. Nie jestem też znawcą literatury fantasy itp, który przeczytał już takie ilości książek, że może się pokusić o jakieś uogólniające wnioski. Po prostu wśród przeczytanych przez mnie książek było sporo, co do których miałem jakieś "ale" i największe "ale" miałem do książek napisanych przez kobiety.
Może powinienem tu wspomnieć jakiego rodzaju są te "ale".
Co do książek fantasy i S-F mam jedno podstawowe wymaganie - wykreowany przez autora świat MUSI być wiarygodny. Czytając książkę muszę zapomnieć o tym, że jest to świat zmyślony. A czasem wystarczy jeden mały błąd, który dyskwalifikuje książkę w moich oczach. Wiem, że jestem na tym punkcie przewrażliwiony (tak jak Ssak na punkcie gramatyki) i nieraz moja żona pukała się palcem w czoło, bo ona tych błędów nie dostrzegała.
Ostatnio edytowano 16 kwi 2014, o 11:39 przez Uuu!, łącznie edytowano 1 raz
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez Detrytus » 16 kwi 2014, o 11:00

Cudo_Tyłeczek napisał(a):
Uuu! napisał(a):Ale generalnie jestem trochę nastroszony do fantastyki pisanej przez kobiety.

Lepiej wyglądają w cosplay`u, niż piszą? ;-p


Obawiam się, że te które zajmują się pisaniem na cosplayu nie wypadłyby lepiej:)
Coś w tym pisaniu SF przez kobiety jest na rzeczy. Z pamięci mogę podać oprócz Ursuli jeszcze 3 nazwiska (Kossakowska, McCaffrey, Hobb) z tylko 1 dałem radę czytać
Nigdy nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy!
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Detrytus męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1325
Lokalizacja: stąd
Reputacja: 3065

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez reeven » 16 kwi 2014, o 11:18

Uuu! napisał(a):Co do książek fantasy i S-F mam jedno podstawowe wymaganie - wykreowany przez autora świat MUSI być wiarygodny. Czytając książkę muszę zapomnieć o tym, że jest to świat zmyślony. A czasem wystarczy jeden mały błąd, który dyskwalifikuje książkę w moich oczach. Wiem, że jestem na tym punkcie przewrażliwiony (tak jak ssak na punkcie gramatyki) i nieraz moja żona pukała się palcem w czoło, bo ona tych błędów nie dostrzegała.

Ale tu masz akurat rację...choć może masz o wiele niższy próg tolerancji i więcej rzeczy dostrzegasz, ale kreacja świata naprawdę powinna być przekonująca.

Detrytus a fantazy? Nasze polskie autorki Brzezińska i Białołęcka...czytałam jeszcze jedną amerykańską autorkę Naomi Novik , która stworzyła serię o smokach w czasach Napoleona.
Jest jeszcze pani od "Wywiadu z wampirem" i innych książek z tego cyklu Anna Rice. Trochę ich jest ale ciężko mi powiedzieć jak piszą...bo tylko po jednej książce zaczęłam.
- Ja nie myślę, Vimes.
- Zuch. Właśnie tacy są w mieście potrzebni.


"Zbrojni"
Avatar użytkownika
reeven żeńska
Czarodziciel
 
Posty: 5234
Reputacja: 5170

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez Uuu! » 16 kwi 2014, o 13:16

Brzezińskiej czytałem tylko "Opowieści z Wilżyńskiej Doliny" i fakt, że była napisana bardzo fajnie i nie miałem do czego się przyczepić. No ale też wykreowanie tamtego świata nie było specjalnie trudne, zwłaszcza dla doktora mediewistyki.
Białołęckiej czytałem "Naznaczeni błękitem", ale dałem radę przeczytać chyba z połowę.
Jedną książkę Kossakowskiej mam w domu, ale odstawiłem po przeczytaniu kilku stron. Może kiedyś się przemogę i ją przeczytam.
Przeczytałem trzy pierwsze książki Norton. Moja żona przeczytała wszystkie, ale ja dałem radę tylko trzy.
Przeczytałem kilka książek Canavan. Już nie pamiętam co mi się w nich nie podobało.
Przeczytałem wszystkie Harry Pottery i lista "ale" jest dość długa.
No i przeczytałem kilka książek Licii Troici (Wojny Świata Wynurzonego) i to była dla mnie kopalnia absurdów.
Nie mogłem sobie przypomnieć jak nazywała się ta ostatnia autorka. Zapamiętałem okładki książek, więc szukałem w necie. Przy okazji znalazłem takie coś:
http://gadzetomania.pl/2013/07/23/pisze ... ryminowane
I jeszcze to:
https://www.facebook.com/events/246385185448650/
Chyba nie mam wyjścia i muszę sięgnąć po Kossakowską.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez reeven » 16 kwi 2014, o 13:34

Uuu! napisał(a):Przeczytałem kilka książek Canavan. Już nie pamiętam co mi się w nich nie podobało.Przeczytałem wszystkie Harry Pottery i lista "ale" jest dość długa.

Co do Cavanach hmm też miałam sporo "ale" (wiem, że ludziom się podoba): pomysły miała nawet fajne ale w ciężko strawnej formie, nudnawa narracja i chyba jednak za wiele pomysłów chciała wykorzystać. I ciężko jej się opisywało świat, który sama wymyśliła...nawet nie umiem wypisać charakterystycznych cech. Może kiedyś mi się uda skończyć jej książki.
A Harry Potter to oczywista oczywistość, że jest sporo zastrzeżeń...autorka chyba podeszła do sprawy tak, że dla dzieci aż tak starać się nie trzeba, co nie zmniejsza faktu, że ja je lubię mimo, że zauważam rażące błędy.
- Ja nie myślę, Vimes.
- Zuch. Właśnie tacy są w mieście potrzebni.


"Zbrojni"
Avatar użytkownika
reeven żeńska
Czarodziciel
 
Posty: 5234
Reputacja: 5170

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez Uuu! » 16 kwi 2014, o 13:42

reeven napisał(a):A Harry Potter to oczywista oczywistość, że jest sporo zastrzeżeń...autorka chyba podeszła do sprawy tak, że dla dzieci aż tak starać się nie trzeba, co nie zmniejsza faktu, że ja je lubię mimo, że zauważam rażące błędy.

To raczej nie kwestia starania się, bo wierzę, że się postarała. Po prostu w wykreowanym przez nią świecie brak czasami logiki.
No ale i tak ma u mnie ogromnego plusa, że tyle dzieciaków dzięki niej zaczęło czytać książki (np mój syn, który na HP nauczył się czytać).
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Niekoniecznie o Terrym...

Wkrótce spróbują go dogonić, ale na razie nie warto się tym martwić. Później zastanowi się także, dokąd właściwie ucieka. Jednak doświadczony tchórz nie dba i "dokąd', dopóki "przed czym" stanowi problem tak fascynujący.

Ciekawe czasy, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron