Szczerze przyznam, że zrobiła na mnie spore wrażenie, w pierwszym odruchu uznałem ją za jedną z lepszych książek Pratchetta. Wspaniały Lu-tze
Mam jednak parę zastrzeżeń do Polskiego wydania.
Jedno zasadnicze i niewybaczalne!! Głos Śmierci! Nie wiem kto wpadł na genialny pomysł zmiany czcionki ze standardowej na wyraźnie mniejszą. Odbiera to z jednej strony trochę majestatu temu głosowi - zdecydowanie powinien być przecież potężny. Z drugiej strony może i taki zabieg wizualnie nie byłby głupi - ale gdyby stosowana go konsekwentnie od początku w książkach z serii Świata Dysku. Czytając bowiem Złodzieja Czasu miałem ciągle nieodparte wrażenie, że z nieznanych powodów Śmierć cały czas mówi szeptem
Druga sprawa może nieistotna, ale zaburza mój świat


