Cudo_Tyłeczek napisał(a):Abi, bo to nie moja uwaga. A transakcentacja bywa uciążliwa, szczególnie po pijaku (heh, nikt przecież nie będzie tego na trzeźwo śpiewał, nie?))) (i tu rozejrzała się z nadzieją, że padnie hasło z propozycją do wspólnego biesiadowania z popijaniem i śpiewaniem dzieła
- Jak to nikt na czeź-iczk-wo nie śpieał!? Ja sały szas na trzrzrzeźźźwo szpie-wam-iczk-!, szeby po pija-iczk.. pijah..., No, kiedy stężenie alkoholu za duże do standardowego funkjonowania jest, się nie męszyś, tylho zassuuuuu-iszk-waaaaaaśśś wersety!
A trans-iczk!-assen-stasja? Wiziaeś hiedy-iczk!-śśś.....ŁUPS!
Tu runął nasz zaprawiony w bojach moriak na deski tawerny. Załoga podeszła, odniosła do stolika, a właściwie pod stolik. Muzykotwórca spojrzań na nich, a ci na niego, mierząc go wzrokiem i zaczęli kolejną zwrotkę ku uciesze gawiedzi...
Taki oto sen się przyśnił Marchewie, który obudził się z nowymi pomysłami, tylko musiał je poukładać sobie w myśli...
Pomóżcie mu!
