Ależ czemu kasować? Piekło to świetny temat!
Z Pratchettowych piekieł postawiła bym na pocztowe. Wiem, że oryginalny tytuł jest inny, wiem, że nie do końca o to emmie chodziło i nie sądzę, aby mistrz chciał z poczty zrobić miejsce kaźni ale..w końcu mam kilka minut dla samej siebie a to wydaje się fajną zabawą. sam budynek można uznać za piekło architektoniczne- tragiczną rozpadającą się twierdzę atakowaną przez anioły(grafficiarze?).
W holu światło wpadało "Jedynie przez dużą, ale brudną szklaną kopułę w suficie". kopuła jest symbolem nieba, sfer niebieskich, Boga i raju. "W najlepszym wypadku panował tu tylko zmierzch nawet w południe"- tu chyba nawet nie potrzeba komentarza. Rzędy skrytek z gołębiami porównać można do uskrzydlonych diabłów (oj chyba płynę). "Powietrze wypełniał zapach starego guana", "Powietrze cuchnęło ponad ciągnącymi się w dal hałdami guana" czyli trochę jak duszący odór z wizji rycerza Tundala. Idąc dalej Tundalowi pomaga jego Anioł Stróż czyli coś jakby pocztowa kompania. "..i zaczęła kaszleć długo i głośno wydając dźwięki jak by ktoś raz za razem uderzał w ścianę workiem kamieni". Piekielne odgłosy? "Cała przestrzeń została podzielona"- a w piekle są podziały na poszczególne..no nie wiem jak to nazwać pokoiki? kawałek filcu ze szpilkami to przecież jak nabita gwoździami deska. Kot jest atrybutem zdrady i Judasza.Pewnie gdybym się uparła opisała bym tak całą książkę. Uogólniając Wizja Rycerza Tundala jest to historia o drobnym łotrze i złodzieju który po wizycie w piekle zupełnie się zmienia. Piekło Pocztowe jest nieco podobne- choć mniej drastyczne.

