Po pierwsze: Mogę używać zielonej czcionki?
Po drugie: ...
Właściwie po pierwsze wystarczy.
Co by tu napisać, żeby zrobić w miarę dobre wrażenie?
Jestem właśnie po lekturze "Upiornego regimentu" (skończyłam wczoraj), powinnam się uczyć do egzaminu (mam jutro), ale zamiast tego buszuję po internecie i przez przypadek trafiłam na waszą stronę.
Jakimś przedziwnym zbiegiem okoliczności nigdy jej wcześniej nie widziałam, choiaż informacji o Terrym i jego książkach szukam w necie już od jakiegoś czasu (okazjonalnie od około trzech lat).
Pratchettem zaraziła mnie koleżanka z pracy, która zamiast oddawać się zawodowym obowiązkom co kilka minut wybuchała śmiechem. Okazało się, że pod biurkiem chowa "Pomiejsze bóstwa". A ja, jako fanatyczka książek, a fantasty w szczególności, pobiegłam tego samego dnia do biblioteki i połknęłam "Morta" w jeden dzień (była akurat sobota).
I tak się zaczęło...
Od tego czasu ludzie dziwnie patrzą na mnie w komunikacji miejskiej, tudzież w pociągach, a moje nieliczne wizyty w księgarniach (nieliczne z powodu walki z nałogiem) zawsze kończą się ubytkiem w stanie mojego konta, oraz pomiejszeniem przestrzeni wolnej mojego pokoju i stwierdzeniem "Muszę kupić sobie wkońcu nowy regał na książki!"
I z góry wyjaśniam: mój nick nie pochodzi od (jakże sympatycznego) pana Herbatki. Herbatą byłam dużo wcześniej(to dłuuuuuuuga historia) i Herbatą już zawsze pozostanę.
Witam raz jeszcze!


