Po pierwszą książkę Sir Terry Pratchett'a sięgnąłem w wieku dziewietnastu lat. W tych zamierzchłych czasach nie sądziłem, że możliwe jest przeczytanie serii kilkudziesięciu książek nie tracąc po drodze zapału i chęci. Teraz wiem jak bardzo się wtedy myliłem. Dziś mając lat... 20 i 5/6 z niepokojem liczę ile książek jeszcze nie ruszyłem i załamuje ręcę nad myślą ile to nam jeszcze każą czekać na "Parę w ruch".
A sam studiuję w przerwach między kolejnymi tomami, uwielbiam biernie muzykę typów nieokreślonych i grywam na wiernym blaszaku.
O mnie tyle, do zobaczenia w innych działach. : )
