Gry forumowe

Whose Line Is it Anyway? - quiz

Centrum spamerów, trolli i tych, co lubią tracić czas ;)

Re: Whose Line Is it Anyway? - quiz

Postprzez Marek_Sobczak » 6 gru 2013, o 14:49

Dziękuję. to ja tak
Obrazek
LINK
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Reklama

Re: Whose Line Is it Anyway? - quiz

Postprzez Aiyanna » 6 gru 2013, o 20:16

- Że jak? To miłość do psa nie objawia się tym, że śpią razem na jednej poduszce? Jedzą z jednego talerza? Używają tej samej szczoteczki do zębów?!
Matka Joanna od zwierząt
Avatar użytkownika
Aiyanna żeńska
Perfekte Wunderbar Waffe 2/2
 
Posty: 1295
Lokalizacja: Nawojowa Góra
Reputacja: 3219

Re: Whose Line Is it Anyway? - quiz

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 6 gru 2013, o 20:58

Aiyańciu - to nie tak, to tak powinno brzmieć:
"Jak to używasz tej szczoteczki, kochanie, do drapania psa tam, gdzie nie sięga on sam?":)))
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Whose Line Is it Anyway? - quiz

Postprzez Aiyanna » 6 gru 2013, o 21:03

Offtop:
Ewentualnie: "Kochanie... Co to ma znaczyć, że już umyłaś mu zęby? Przecież umawialiśmy się, że robimy to na zmianę? Kocham czyścić psu zęby a Ty pozbawiłaś mnie tej frajdy! Nienawidzę Cię!"
Matka Joanna od zwierząt
Avatar użytkownika
Aiyanna żeńska
Perfekte Wunderbar Waffe 2/2
 
Posty: 1295
Lokalizacja: Nawojowa Góra
Reputacja: 3219

Re: Whose Line Is it Anyway? - quiz

Postprzez Dicey Reilly » 6 gru 2013, o 22:26

- Cholera, to psa miałem wywalić na dwór by pobiegał a dziecku umyć zęby...

Obrazek
Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.
Avatar użytkownika
Dicey Reilly żeńska
Kwestor
 
Posty: 2412
Lokalizacja: Kopalnia pomarańczy
Reputacja: 2500

Re: Whose Line Is it Anyway? - quiz

Postprzez abigail » 7 gru 2013, o 17:30

- Jak to nie będziesz się ze mną całować, bo całowałem się z psem?! Przecież wcześniej umyłem mu zęby...
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3623
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3381

Re: Whose Line Is it Anyway? - quiz

Postprzez niebezpiecznyGroszek » 11 gru 2013, o 22:12

pies: znów będzie chciał mnie całować..
dłonie z parapetu: i tak masz lepiej niż my!
Video lupum.
Avatar użytkownika
niebezpiecznyGroszek
Rebeliant
 
Posty: 1923
Reputacja: 4562

Re: Whose Line Is it Anyway? - quiz

Postprzez Silumer » 11 gru 2013, o 22:18

-Kochanie, uwierz mi! Jedyny kontakt jaki miałem z językiem mojej suczki nastąpił za pośrednictwem tej oto,wspólnej szczoteczki! Do niczego nie doszło!
'What color is in a picture, enthusiasm is in life'
Vincent van Gogh
Avatar użytkownika
Silumer żeńska
Profesor NU
 
Posty: 846
Lokalizacja: Kraków/Rzeszów/Bologna
Reputacja: 1846

Re: Whose Line Is it Anyway? - quiz

Postprzez Marek_Sobczak » 12 gru 2013, o 11:28

Ogłaszam Wszem i wobec - Elefant Terrrrrrrrrrrrible jest zwyciezcom :) Gratuluje.
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: Whose Line Is it Anyway? - quiz

Postprzez abigail » 12 gru 2013, o 11:37

Jejjjejjjku jej! :D
Jestem w siódmym niebie i Dziękuję że aż hej! :)

Obrazek
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3623
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3381

Re: Whose Line Is it Anyway? - quiz

Postprzez Marek_Sobczak » 12 gru 2013, o 12:02

Pani w różu:
- Jejjjejjjku jej! :D Jestem w siódmym niebie!
Pani w niebieskim:
- To normalne jak się umawia z pilotem.
Pan w mundurze:
- Kapitanem łodzi podwodnej.
Pani w różu:
- No właśnie! Jejjjjjejjjku!
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: Whose Line Is it Anyway? - quiz

Postprzez Silumer » 12 gru 2013, o 15:32

Pani w niebieskim: przecież obydwie dobrze wiemy, że Kapitan leci tylko na Twoje pieniądze
Pani w różowym: kochany Kapitanie, zważ na to, jak scenicznie trącam Cię łokciem, zareaguj i odpowiedz coś odpowiednio sarkastycznego tej nieopierzonej wychowance zakonnic
Kapitan: Emm...yhm...ooo...Ty patrz, filmują nas!
'What color is in a picture, enthusiasm is in life'
Vincent van Gogh
Avatar użytkownika
Silumer żeńska
Profesor NU
 
Posty: 846
Lokalizacja: Kraków/Rzeszów/Bologna
Reputacja: 1846

Re: Whose Line Is it Anyway? - quiz

Postprzez abigail » 15 gru 2013, o 03:35

mam rozstrzygać - czy ktoś jeszcze się skusi?
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3623
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3381

Re: Whose Line Is it Anyway? - quiz

Postprzez Anima Vilis » 15 gru 2013, o 13:30

PWN: Ale to mój mąż!
PWR: Nie martw się, oddam go rano.
Obrazek
- A kiedy zaczyna się sztuka współczesna?
- Od 2 promili
Avatar użytkownika
Anima Vilis żeńska
Jednoosobowy kabaret
 
Posty: 4481
Lokalizacja: nadal Europa
Reputacja: 5103

Re: Whose Line Is it Anyway? - quiz

Postprzez Dicey Reilly » 15 gru 2013, o 20:52

Plummer: Cholera, zapomniałem słów...

Obrazek
Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.
Avatar użytkownika
Dicey Reilly żeńska
Kwestor
 
Posty: 2412
Lokalizacja: Kopalnia pomarańczy
Reputacja: 2500

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Gry forumowe

— Przyznam uczciwie, że nie mogłem znaleźć żadnego sensu w całym tym interesie. Krzyki, rażenie, wściekanie się bez przerwy… Nie wydaje mi się, żeby komukolwiek sprawiało to satysfakcję. Ale najgorsze… Wiecie, co było najgorsze? Najgorsze było to, że kiedy ktoś przestał razić gromami, ludzie odchodzili i zaczynali czcić kogoś innego. Nie do wiary, prawda? Mówili przy tym: „Życie było o wiele lepsze, kiedy częściej kogoś poraziło” albo „Gdyby bóg częściej raził, ulice byłyby bezpieczniejsze”. Tymczasem naprawdę działo się tyle, że jakiś pechowy pasterz, który przypadkiem w czasie burzy znalazł się w niewłaściwym miejscu, obrywał zabłąkanym piorunem. A potem kapłani mówili: „No tak, wszyscy wiemy, co wyprawiają ci pasterze, prawda, a teraz bogowie się rozgniewali i przydałaby się nam większa świątynia, uprzejmie dziękujemy”.
— Typowe kapłańskie zachowanie — prychnął dziekan.

- Bóg ewolucji

Ostatni kontynent, dodał(a) Rafiks

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron