Ej Aiyanna, Aiyanna.. kiebyś ty była blizyj
(a wcale ze nie, że "nizyj"!) - to byk cie tak wybośkała**) w ty Twojom cudownom *) gembusie!
Jesteś jednym z najprzystojniejszych facetów, jakich poznałam w życiu! I najprzystojniejszą (a przy tym najpiękniejszą - bo to nie to samo

) kobietą jaką znam! Twój seksapil powalił mnie (i oczywiście wszystkich pozostałych) przy kalamburach (i przyprawił [mnie, choć chyba nie tylko] - o męki zazdrości!).
Tęsknię za Tobą i podziwiam. Ponadto podziwiam (oraz znów zazdroszczę) - kontaktu ze zwierzętami. One się już z pewnością na Tobie poznały i kochają Cię równie mocno (i z takim samym podziwem) - jako i ja. Masz jeszcze tę wadę, że duszę masz równie piękną, co ciało - i to już dla mnie jest ciosem ostatecznym ...
Reasumując: jak możesz być tak daleko?!
*) to jest trawestacja z Górala od Tischnera rozmowy z Księżycem - już ją tu na forum pisałam, ale przytoczę /taż nie pamiętam, gdzie ją dałam, to wstyd utrudniać/: "Ej ksienzyc, ksienzyc, kiebyś ty był blizyj... to byk cie tak prasnon w ty twojom świconcom kufe!"
**) bośkać - [po góralsku] całować

- tak powinny wg mnie mówić Nac Mac Feegle (i dalej być Fik Mik Figlami, bo Figle, to przecudne słowo po polsku, jeszcze 20 lat temu używane przez młodzież ze Zębu***)! - chociaż Sir TP oczywiście nie mógł o tym wiedzieć... więc byłoby to tłumaczenie "naddające"

***) na studiach etnograficznych podówczas będąc, w autobusie PKS siedząc za parą mieszaną lat ok. 20 - nie usłyszałam, co dziewczyna mówiła, ale usłyszałam, co jej chłopak odpowiedział: "Ej, ale mie przecie nie ino figle w głowie!"