Wygrał Wizytyj. A było to tak: Funkcjonariusz walił ulotkami i wygłaszał teksty umoralniające /nie będziesz jadła czekoladek, bo są obrzydliwością, nie będziesz..[..] Nie .. [...] itd.itd/, a Lady Felmet prychała i... darła się jeszcze głośniej – „Nie będzie mi jakiś /tfu!/ powsinoga /tfu!/ mówił /tfu!/ … Aż zadławiła się ulotkami uporczywie wpadającymi jej w usta – i omdlała. Funkcjonariusz ją … docucił. A ona oddała mu… palmę pierwszeństwa. Absolutnie nieświadomie. Post factum sobie w brodę /ulotkami Wizytuja/ plując
