Pratchettowe dyskusje..

Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Niemieszczące się w powyższych seriach...

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez Marek_Sobczak » 11 lis 2013, o 19:57

Brudzacz. Na sto procent zalęgło się to paskudztwo w mojej kuchni. Wystarczy cokolwiek położyć w kuchni na dłużej niż dwie minuty i już wymaga to mycia. A na koniec paskudnie brudzi patelnię. Szkoda gadać.
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Reklama

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez Silumer » 26 lis 2013, o 19:58

Mączny pielgrzym. Łazi to to po całym mieszkaniu i rozsypuje wszędy mąkę ziemniaczaną. W kuchni to i zrozumiem, choć żadna z nas mąki ziemniaczanej jeszcze nie używała, bo okazji nie było( w ogóle skąd mamy mąkę ziemniaczaną w szafce?- to chyba też jego sprawka). Jak pisałam: Rozumiem w kuchni, z jakiś przyczyn. Ale w łazience? Na korytarzu? No, jak antropomorfizm kocham, dlaczego i w jakim celu?
W mojej wyobraźni ten drań ma krótkie palce i ciemną grzywkę spadającą na brwi. Łobuzerski uśmiech. I nie więcej jak 3 centymetry wzrostu.
'What color is in a picture, enthusiasm is in life'
Vincent van Gogh
Avatar użytkownika
Silumer żeńska
Profesor NU
 
Posty: 846
Lokalizacja: Kraków/Rzeszów/Bologna
Reputacja: 1846

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez abigail » 26 lis 2013, o 20:07

Ja też spotkałam tę cholerę [Mącznego Pielgrzyma] - choć było to lat temu dwadzieścia (i może nawet bez "okładu"] - koleżanka mi przepis /prosty - w jej mniemaniu/ - na Pitę podała. Zabrałam się do wykonywania.... wykonałam. Jak dla mnie było toto niejadalne, choć zgrabnie wyglądało i nawet.. takie przyrumniemione... /Ona kawałek zjadła i nawet stwierdziła, że "fajne, bo takie ..inne"/ - a to było niejadalne! Całkiem niejadalne!!! Bo ... właśnie mi się mączka ziemniaczana wdała /której nijak, nigdy nie kupowałam!!! Za życia mego!/. W słoiku była... A to ci Pielgrzym... psiakrew!
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3623
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3381

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez Biała » 26 lis 2013, o 21:50

Zniechęcacz. Zamelinowało mi sie to to cholerstwo pod łóżkiem. albo za szafą. albo między rzeczami.. kudłate. Fioletowo - szaro - czarne. z paskudnie zmrużonymi małymi ślepkami i wąsami a'la dzieci kwiaty. Wielkie uszy. zdecydowanie. i gada to to do mnie szeptem całymi dniami "no daj już sobie spokój..pomyśl ze ci sie nie chce przeciez.." jak dorwe dziada to mu nogi powyrywam z miejsca gdzie plecy traca swa szlachetna nazwe!
Idź w ciemność osnuta,
opita szkarłatem,
wojnę, szloch i pożogę
poroztaczać nad światem.
Avatar użytkownika
Biała żeńska
Księżniczka Chaosu
 
Posty: 1638
Lokalizacja: Świat Kuli
Reputacja: 1807

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 27 lis 2013, o 10:32

Karol wspominał coś o jakimś stworze zżerającym długopisy, tylko nie ustaliliśmy czy robi to po to, żeby się nachlać atramentu czy po to, żeby zeżreć plastikową obudowę, jak Młody wróci do dom to ustalimy fakty i obalimy... mity:)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez Jostein Siwy » 1 gru 2013, o 19:41

U mnie zagnieździł się z kolei Modelowy Tezaurus. Ma o w zwyczaju gromadzić w sobie tylko znanych miejscach co cenniejsze modele z mojego magazynu, tak, że nie mogę ich znaleźć, gdy mam ochotę się za nie zabrać. Szukam właśnie Staghounda Mk.II. I na razie klapa.
Jeżeli dadzą ci papier w linie, pisz w poprzek.
Avatar użytkownika
Jostein Siwy męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 561
Lokalizacja: Gdańsk
Reputacja: 1286

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez niebezpiecznyGroszek » 1 gru 2013, o 20:33

Cudo_Tyłeczek napisał(a): robi to po to, żeby się nachlać atramentu


przy porządkowaniu (czyt. kompulsywnym wywalaniu) pozbyłam się miliona wypitych długopisów. Te, które niedawno były sprawne zaginęły bez śladu. Coś w tym jest.. Żłopacz Inkaustowy? Wysysacz?
Video lupum.
Avatar użytkownika
niebezpiecznyGroszek
Rebeliant
 
Posty: 1923
Reputacja: 4562

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 1 gru 2013, o 20:38

Żłopacz Inkaustowy brzmi prawdopodobnie;))) Lubi też żelowe wkłady:)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez Silumer » 30 sty 2014, o 23:37

Stwierdzam istnienie Pasmanteryjnego Uciekiniera. Celem w jego nędznym, godnym pożałowania życiu( które powinien spędzić na kratkami, Antropomorficzne Personifikacje mi świadkiem) jest sprawianie, by raz przypadkiem rozrzucone na podłodze koraliki nigdy nie dały się pozamiatać. Tak samo z kawałkami nici. Człowiek sądzi, że zajrzał w każdy kąt, lecz wtem- ach, naiwny, biedny głupcze!- odnajduje kolejne lęgowisko koralików. I kolejne* Odbiera to siłę do funkcjonowania, nie mówiąc o utrzymaniu w dłoni szufelki.

* podejrzewam, że Pasmanteryjny Uciekinier zagina czasoprzestrzeń dla Zakamarków- mnoży je, pozwala się rozpanoszyć i wędrować w czasie. Taki bonus.
'What color is in a picture, enthusiasm is in life'
Vincent van Gogh
Avatar użytkownika
Silumer żeńska
Profesor NU
 
Posty: 846
Lokalizacja: Kraków/Rzeszów/Bologna
Reputacja: 1846

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez Biała » 31 sty 2014, o 07:17

Moje współlokatorki wczoraj sie sprzeczały o istnienie Pożeracza Wykolczykowanego. Masz sobie takie kolczyki. Ulubione nawet. Pilnujesz jak oczka w głowie. A ledwo sie obrocisz.. a ich juz nie ma. Czasem jeszcze jeden sie odnajduje np w lazience, conajmniej jakby dwa nie smakowaly Pożeraczowi..
Idź w ciemność osnuta,
opita szkarłatem,
wojnę, szloch i pożogę
poroztaczać nad światem.
Avatar użytkownika
Biała żeńska
Księżniczka Chaosu
 
Posty: 1638
Lokalizacja: Świat Kuli
Reputacja: 1807

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez Jadźka » 31 sty 2014, o 09:08

Biała napisał(a):Moje współlokatorki wczoraj sie sprzeczały o istnienie Pożeracza Wykolczykowanego.

Niestety muszę potwierdzić jego istnienie. Znany jest również gatunek Rękawiczkowy (spotykany zimą) i Skarpetkowy (upodobał sobie pralki, ale żyje również w szufladach).
Nie ma innego życia, tylko najbliższe pięć minut. Reszta to wyobraźnia.
S. Mrożek

Random Travel Stories by Jadwi
Avatar użytkownika
Jadźka żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1195
Lokalizacja: lost in translation
Reputacja: 3287

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez Marek_Sobczak » 31 sty 2014, o 12:43

U mnie ostatnio pojawił się Zamkozacinacz.
Lubi (szczególnie w deszczową pogodę) zmuszać mnie do stania przy zamknięciu do roweru i mocowaniu się z jego zamkiem przez dobrych kilka minut, zanim (po wezwaniu wszystkich demonów) postanawia odpuścić i zaśmiać mi się w twarz.
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez yaga » 1 lut 2014, o 11:55

Silumer napisał(a):Stwierdzam istnienie Pasmanteryjnego Uciekiniera. Celem w jego nędznym, godnym pożałowania życiu( które powinien spędzić na kratkami, Antropomorficzne Personifikacje mi świadkiem) jest sprawianie, by raz przypadkiem rozrzucone na podłodze koraliki nigdy nie dały się pozamiatać. Tak samo z kawałkami nici.

u mnie mieszka jego odmiana/gatunek pokrewny: Pasmanteryjny Teleporter. Szpilki "spadają" zawsze co najmniej dwie. Jedną bestia przerzuci - dla niepoznaki - we względnie jeszcze prawdopodobne miejsce, np. przez pół pokoju, a pozostałe teleportuje w miejsca już zupełnie nieprawdopodobne, np. o piętro albo do zamkniętego pudła z czym innym. Podrzuca masowo igły do pudełka na szpilki akurat w momencie spinania. A potem kradnie wspomniane igły - wszystkie - akurat wtedy, kiedy by się przydały. Przypadek??? Podmienia całe komplety igieł do maszyn na takie o niewłaściwej grubości. Bestia ma na tyle chore poczucie humoru, że czasem nawet podrzuca mi rzeczy, z którymi nigdy nie miałam do czynienia - pojedyncze szpilki z dziwnymi łebkami, albo szpulki nici w kolorach, w jakich na pewno nie szyłam. A gdzieś tam w szerokim świecie inna szwaczka za tą właśnie zaginioną szpulką się rozgląda...
GPI: Sew universe back together.

No one has to know you are a book reading freak.
Avatar użytkownika
yaga żeńska
Profesor NU
 
Posty: 1047
Lokalizacja: West Xylophone
Reputacja: 3968

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez Biała » 22 lut 2014, o 22:36

myślę

że zalągła mi sie w pokoju Oczogromna Wiadra Bezinternetowa

wygląda jak dwa wielkie oczy wygladajace z wiadra w ktorym dostarcza sie internet. no i jak sie tak zalęgnie to pozniej internet wychodzi na spacer czasami na godzine albo na cały dzien. ciekawe ze nie pomaga na nią interwencja Wyższej Siły Zarządzającej Siecią. jakiś pomysł jak ubić tałatajstwo albo choc wyemigrować do sąsiada?
Idź w ciemność osnuta,
opita szkarłatem,
wojnę, szloch i pożogę
poroztaczać nad światem.
Avatar użytkownika
Biała żeńska
Księżniczka Chaosu
 
Posty: 1638
Lokalizacja: Świat Kuli
Reputacja: 1807

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez Corvus26 » 4 maja 2014, o 18:38

Mi się gdzieś zalągł Magnesozakładkopożeracz, już po dwóch zakładkach z magnesem nie zostawił nawet okruszka i to bezczelne w trakcie gdy byłem zaabsorbowany lekturą. Czytam, czytam a tu buch nie ma zakładki i nie mam czym zaznaczyć gdzie skończyłem. Wybredne bydle zwykłego papierka nie tknie tylko taką zakładkę z magnesem, obleczoną folijką, która z czasem odłazi.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Dziekan
 
Posty: 1712
Reputacja: 2654

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Pratchettowe dyskusje..

- Prawdziwy mag myśli tylko o jednym - mruknął dziekan. - Wiesz dobrze.
- Tak, wiem dobrze.
- Mówiłem o magii.

Ruchome obrazki, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron