Sprawa wygląda jako następuję: 14( a może i 15, ale to sprawa nadal dyskusyjna)grudnia zawitam we Wrocławiu

Wakat nadwornego oprowadzacza już zajęty przez Otta, który podjął się tego niewdzięcznego zadania, bo mam 4 Jego książki za jeńców

Czy jakieś człowieki z wrocławskiej ekipy wykażą się człowieczeństwem i wesprą Go podczas tej trudnej przeprawy? ( bo to, że bardzo chciałabym Was poznać/zobaczyć, to sprawa oczywiście tak nieistotna, jak 12 woda po kisielu co najmniej)

Co równie istotne: może by tak ktoś z Krakowa, okolic lub oddali nabrał nagłej, a niepohamowanej chęci odwiedzenia Wrocławia właśnie w tym terminie? Takich gwałtownych pokus zwalczać oczywiście nie można, bo skutkuje to napadowymi bólami głowy, napadami dzikich flamingów i ogólnie dobrze widziane nie jest

Wyjście jest tylko jedno- ulec takowej pokusie.