Załatany Bęben

A może warszawskie piwo?

Konwenty, sabaty, spotkania piwne i wszelkie inne ustawki integracyjne na żywo

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Uuu! » 10 lis 2013, o 07:35

Ahoj!
Jako pierwszy przytomny dzisiaj melduję, że w Południku zero skończyliśmy jakoś koło północy. O którejś tam godzinie zostaliśmy grzecznie wyproszeni ("Nie spodziewaliśmy się, że będą państwo tak długo siedzieć, a te stoliki są zajęte.") do lochu i tam kończyliśmy zaczętego na górze Jungle Speeda. W lochu było nawet fajniej, bo pani kelnerka nie miała pretensji, że tarzamy się po stole i pod stołem (walcząc o totem na śm... siniaki i zadrapania.
Potem z Oj!Moną zabraliśmy Animę i Motopompę do Józefowa i siedzieliśmy jeszcze chyba do... trzeciej?
Przede mną trudne zadanie, bo za jakąś godzinę będę musiał obudzić Animę - o 10:00 mamy pociąg do Brwinowa. Bo Anima i Motopompa wybierają się za mną na spotkanie Klubu Fantastyki.

Dziękuję wszystkim obecnym za przemiły wieczór!!!
Jak bardziej oprzytomnieję, to jeszcze coś napiszę.

EDIT: Ktoś jeszcze wybiera się do Brwinowa? Na 12:00.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Reklama

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez abigail » 10 lis 2013, o 14:43

Ze szczerym zgrzytem "zawistnych starej baby szczęk" przyznaję - nie da się udowodnić, że Warszawa bawi się gorzej niż Kraków :evil: :cry: /bum, bum, bum trzask! - głową w ścianę z rozpaczy .../

Trudno, trzeba się pogodzić z tym, że pratchettowcy są równie boscy w całej naszej przepięknej Matczyźnie :)
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3623
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3381

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Anima Vilis » 10 lis 2013, o 23:07

Chciałam ślicznie podziękować wszyystkim za cudowny, momentami surrealistyczny weekend.
Dziękuję za wspaniały piątek- dwuznaczne rozmowy w knajpie, świetny wieczór u Ojca Założyciela (gościnnego i przystojnego) i nocny spacer z mopem po tequilę (której nie było). I gin na śniadanie. I wycieczkę do Kultowego Baru Mlecznego. I wyprawę na Żoliborz gdzie była żaba która nie była halucynacją.

Crovvinku aj law ju!! Krzysiu, Ania.. ju tu!

Polska, Polska, POLSKA RAJEM PODATKOWYM!

(żeby zrozumieć dowcip trzeba spróbować to skandować)

Dziękuję za wspaniały wieczór w knajpie, kalambury i Jungle Speed'a w wersji hard. Cieszę się, że mogłam was zobaczyć (a niektórych w końcu poznać)- znów mam naładowane baterie radości i uśmiech od ucha do ucha.

Wielkie, wielkie DZIĘKUJĘ dla Uuu! i Moniki- jesteście cudownymi gospodarzami, wspaniałymi ludźmi i macie naprawdę dobre ciasto. I sałatki. I dziękuję za zabranie nas do Brwinowa. Do planszówek zawsze podchodziłam z dystansem.. a dziś bawiłam się przy nich na prawdę świetnie. I już umiem grać w Ankh-Morpork :D !!

Tak więc dla was wszystkich jeszcze raz ogromne DZIĘKUJĘ!!

To kiedy wbijacie do Łodzi?
Obrazek
- A kiedy zaczyna się sztuka współczesna?
- Od 2 promili
Avatar użytkownika
Anima Vilis żeńska
Jednoosobowy kabaret
 
Posty: 4481
Lokalizacja: nadal Europa
Reputacja: 5103

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Motopompa » 11 lis 2013, o 02:47

Anima Vilis napisał(a):momentami surrealistyczny weekend.


Momentami surrealistyczny to jak powiedzieć podczas ulewy, że kropi. Rozciągając metaforę, powiedziałbym, że Pan Żabka był jak wiadro wody.*

Dziękuję za spotkanie piątkowe Ance, Innosowi i Corvvinowi, a także współlokatorowi Corvvina - pozdrów go od nas :) A także za sobotni poranek w najlepszej tradycji egzystencjalnego nihilizmu. Dziękuję wszystkim, którzy na nas czekai w sobotę i nie zelżyli nas za 3 godziny spóźnienia jak nam się należało. Szkoda, że nie wszystcy dotarli, ale i tak było nas wielu - Warszawa urosła w siłę i to znacznie - i dobrze, tak trzymać. Takie kalambury i latanie po stołach tylko z pratchett.pl :mrgreen: Teraz wasza kolej odwiedzić nas w Łodzi, mam nadziję, że niedługo. Mówię poważnie. Serio, serio.
Dziękuję Pawłowi (od dziś mówię po imieniu, bo Uuu nie reaguje jak się mówi Uuu) i Monice za nocleg, śniadanie, że czuliśmy się prawie jak w domu i oczwiście za Klub Fantastyki w Brwinowie. Przy bliższym poznaniu zyskujecie jeszcze bardzie, wielce mi było miło spędzić z wami trochę czasu, do następnego, oby rychło!
Znów się nagrałem do syta w przeróżne różności i polubiłem Ankh-Morpork. Świetna gra, na następnym zlocie będemusiał dzielić czas między nią a Dixita :P



*Spotkailśmy faceta, który przebrany za żabę rozdawał ulotki Żabki. W deszczu. Na tyłach osiedla, gdzie nikogo nie było. Stojąc pod drzewkiem na środku trwanika. O 16. W sobotę. I on naprawdę prowadził tam i wtedy akcję reklamową - jak już przestaliśmy trząść się ze śmiechu to dostaliśmy po ulotce. Ola zapewne zarzuci zdjęciem jak jej się przypomni.
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Uuu! » 11 lis 2013, o 16:17

Eh, ależ to był cudowny weekend...
Dziękuję wszystkim za sobotni wieczór, atmosfera była... hm... brak mi słowa, które by zawarło w sobie to całe szaleństwo. Ale dawno się tak nie ubawiłem.
I bardzo się cieszę z poznania Agadu i Małej Patologii, a Patologii to nawet bliżej ze względu na zaciętą walkę o totem. I przepraszam, że uszczypnąłem Cię wtedy w tyłek (o ile to był tyłek i jeśli na pewno twój); był to stanowczo chwyt poniżej pasa (twoje były raczej powyżej).
I dziękuję wszystkim, którzy przybyli, których znałem wcześniej i miałem okazję poznać lepiej.
Brak Dixita paradoksalnie wyszedł nam na dobre, bo pewnie nie doszłoby do stworzenia naprędce kalamburów, które przejdą do historii. Hasła stworzone z pamięci były czasem bardzo trudne. Pokazujący produkowali się w sali, gdzie poza nami byli inni goście, a miejsce gdzie pokazywali było jedynym ciągiem komunikacyjnym do łazienki.
No a potem to było już junglespeedowe szaleństwo aż do 24:00.
I od 24:00 była już niedziela i właściwie całą niedzielę miałem Animę i Motopompę na wyłączność!!!
Po północy byliśmy w Józefowie, zjedliśmy i wypiliśmy małe conieco i popogaduszkowalismy sobie, i trwałoby to pewnie do rana, ale wizja wczesnej pobudki kazała nam pójść spać gdzieś koło... trzeciej?
A rano pojechaliśmy we trójkę do Brwinowa na spotkanie tamtejszego Klubu Fantastyki. Było fajnie, nauczyłem ich grać w Ankh-Morpork, w międzyczasie wzięliśmy udział w turnieju jakiejś gry co zapomniałem jak się nazywała, ale nikt z nas nie wygrał.
Potem był Jungle Speed kartami, które przetrwały chyba ze dwa miliony pojedynków. I pokazaliśmy im (czyli tambylcom) jak wygląda prawdziwa gra, gdzie w walce o totem można gryźć, kopać i pluć.
Na koniec jeszcze zagraliśmy w Dixita i niestety przyszła ta godzina, że trzeba było pójść na stację. Miałem nadzieję, że może to nie nastąpi, kiedy Anima i Motopompa zastanawiali się, czy może nie wrócić ze mną, kiedy liczyli ile jeszcze mają czystej bielizny na zmianę, ale jednak pojechali. :? :( :cry:
Wracając samotnie pociągiem do domu usnąłem i przejechałem swoją stację i całe szczęście, że to był pociąg do Otwocka, a nie do Pilawy czy Dęblina, bo spało mi się bardzo dobrze i mogłem tak bardzo daleko zajechać.

Motopompa napisał(a):(od dziś mówię po imieniu, bo Uuu nie reaguje jak się mówi Uuu)

Bo źle to wymawiasz. Powinno to brzmieć (już to nieraz pisałem) jakbyś chciał powiedzieć "Uuu, ale żeś chłopie puścił bąka." Już od wielu, wielu lat, właściwie to chyba nawet od dzieciństwa jeśli ktoś tak wymówił "Uuu", to reagowałem nerwowym rozglądaniem się co też takiego znów zmalowałem.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Biała » 12 lis 2013, o 10:11

;)

a mi sie udało wyciagnac Corvina na piwo przynajmniej;) mam nadzieje ze uda mi sie do Was przyjechac w najblizszym czasie jeszcze raz i moze nie w ramach zajec swoich..

buziaki:)
Idź w ciemność osnuta,
opita szkarłatem,
wojnę, szloch i pożogę
poroztaczać nad światem.
Avatar użytkownika
Biała żeńska
Księżniczka Chaosu
 
Posty: 1638
Lokalizacja: Świat Kuli
Reputacja: 1807

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez abigail » 16 lis 2013, o 23:23

Ahoj! A - gdzie Wasze zdjęcia? /videło kunferencja, videło kunferencją.. ale ... / ;)
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3623
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3381

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Aiyanna » 18 lis 2013, o 21:57

Abisiu - oprócz tego zdjęcia a'la incepcja z videłokunferencji zrobiłam raptem 4-5 innych zdjęć. Na samym początku zabawy, kiedy jeszcze nie wszyscy byli, po potem obydwie ręce potrzebne były do walki o totem :D (że o kalamburach, Kogudziobnej i tańczącym pingwinie we mgle już nie wspomnę)
Matka Joanna od zwierząt
Avatar użytkownika
Aiyanna żeńska
Perfekte Wunderbar Waffe 2/2
 
Posty: 1295
Lokalizacja: Nawojowa Góra
Reputacja: 3219

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez abigail » 18 lis 2013, o 22:17

.. no doooobra :(

tym razem jesteście usprawiedliwieni ... ;) (bo nie mieliście Otta! - A my tak :) )
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3623
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3381

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Jadźka » 8 sty 2014, o 21:08

Hasło zostało już rzucone, więc ośmielę się je powtórzyć :)

Bardzo chciałabym Was poznać, więc - czy ktoś chętny na piwo? :D Ze swojej strony preferuję terminy wieczorne, a wręcz nocne ;)
Nie ma innego życia, tylko najbliższe pięć minut. Reszta to wyobraźnia.
S. Mrożek

Random Travel Stories by Jadwi
Avatar użytkownika
Jadźka żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1195
Lokalizacja: lost in translation
Reputacja: 3287

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Aiyanna » 8 sty 2014, o 21:19

Jak bardzo wieczorne i jak bardzo pasuje Ci piątek 17.01? Bo i tak będę na uczelni cały dzień, więc po 17 powinnam już być w miarę wolna.
Matka Joanna od zwierząt
Avatar użytkownika
Aiyanna żeńska
Perfekte Wunderbar Waffe 2/2
 
Posty: 1295
Lokalizacja: Nawojowa Góra
Reputacja: 3219

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Uuu! » 8 sty 2014, o 22:10

Uuu... Piątek to zły dzień jest, bo my z Moniką gramy w siatę.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Aiyanna » 8 sty 2014, o 22:20

Czwartek dzień wcześniej? :D W okolicach 25.01 odpadam totalnie, bo mamy wesele w najbliższej rodzinie.
Matka Joanna od zwierząt
Avatar użytkownika
Aiyanna żeńska
Perfekte Wunderbar Waffe 2/2
 
Posty: 1295
Lokalizacja: Nawojowa Góra
Reputacja: 3219

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 8 sty 2014, o 22:53

Piątki mi też nie pasują...
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: A może warszawskie piwo?

Postprzez Jadźka » 9 sty 2014, o 08:52

To może ten czwartek 16.01? :) Ja w tygodniu pracuję do ok 18, czasem dłużej, więc najbardziej pasuje mi taki wieczór-wieczór, np 20 lub 21.

Albo sobota 18.01, wtedy godzina dowolna :)
Nie ma innego życia, tylko najbliższe pięć minut. Reszta to wyobraźnia.
S. Mrożek

Random Travel Stories by Jadwi
Avatar użytkownika
Jadźka żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1195
Lokalizacja: lost in translation
Reputacja: 3287

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Załatany Bęben

Na nieszczęście Myślak zwykł myśleć jasno i logicznie, w chwilach zamętu odwoływał się do rozsądku i uczciwości, które w stosunkach z rozgniewanym nadrektorem były - by zastosować tu właściwy termin - nieaplikowalne.

Niewidoczni Akademicy, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron