Notatnik Myślaka Stibbonsa

Garderoba Świata Dysku

Encyklopedia i spisy detali wyłuskanych z książek

Re: Garderoba Świata Dysku

Postprzez Minerwa » 23 sie 2013, o 08:36

Stockings nie pozostawiają wątpliwości. No i to rozważanie Vimesa o tym, kto ma nosić podwiązki :) To nie były wobec tego żadne rajtuzy - to były pończochy! JMĆ Cholewa wywiódł czytelnika w maliny.
Z drugiej strony są pończochy i pończochy. Mogą być długie prawie po sam tyłek, jak w stroju renesansowym, a mogą sięgać ledwie pod kolana, jak do pumpów - a pumpy nosiło się spokojnie jeszcze w XX wieku.
Mam wrażenie, że problemem Vimesa jest zatem długość portek i to, dokąd mianowicie wspomniane pończochy mają sięgać i ile ich ma być widać - najchętniej jak najmniej.
Poświęcać własne życie, dzień po dniu, w płomieniach, poświadczając jej prawdziwość, działając dla niej, oddychając jej istotą. To właśnie religia. Cokolwiek innego to... to tylko bycie miłym. (Babcia Weatherwax)
Avatar użytkownika
Minerwa żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 358
Lokalizacja: Sirengard
Reputacja: 1299

Reklama

Re: Garderoba Świata Dysku

Postprzez Brethil » 23 sie 2013, o 08:53

Może to i nawet dobrze, że nie widzisz sznurków, bo po większym wgłębieniu się w temat zauważyłam, że różnicy zbyt wielu nie ma, albo są za subtelne, żeby się o nie czepiać.


Minerwo - zgadzam się z Tobą w kwestii długość pończoch i portek, irytacja Vimesa wynikała najwyraźniej z tego powodu, że strój galowy był zbliżony do renesansowego właśnie.

Swoją drogą pończochy/skarpetki do sandałów? Kto to widział! (Chyba że przy mundurze galowym miał jakieś inne obuwie, tego nie pamiętam).
Fairy tales do not tell children that dragons exist. Children already know that dragons exist. Fairy tales tell children that dragons can be killed.
[Chesterton]

"Wszystkie Małe Mi na świecie są praktycznie niezniszczalne"
Avatar użytkownika
Brethil żeńska
Pandorka
 
Posty: 3188
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 3122

Re: Garderoba Świata Dysku

Postprzez Minerwa » 23 sie 2013, o 08:58

Mam wrażenie, że pończochy narodziły się w klimacie zimniejszym niż sandały, stąd niezgodność tych dwóch sztuk odzieży :)
Poświęcać własne życie, dzień po dniu, w płomieniach, poświadczając jej prawdziwość, działając dla niej, oddychając jej istotą. To właśnie religia. Cokolwiek innego to... to tylko bycie miłym. (Babcia Weatherwax)
Avatar użytkownika
Minerwa żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 358
Lokalizacja: Sirengard
Reputacja: 1299

Re: Garderoba Świata Dysku

Postprzez Brethil » 23 sie 2013, o 09:00

Z tym się zgadzam, ale w cyklu niejednokrotnie podkreślano, że strażnicy chodzą w sandałach i krótkich spodniach, więc o ile do szeroko pojętych krótkich spodni pasują i sandały i pończochy to jednak osobno, połączenie ich jest co najmniej dziwaczne. Stąd moje pytanie - to przeoczenie kwestii tak niegustownej, czy gdzieś są opisane galowe buty?
Fairy tales do not tell children that dragons exist. Children already know that dragons exist. Fairy tales tell children that dragons can be killed.
[Chesterton]

"Wszystkie Małe Mi na świecie są praktycznie niezniszczalne"
Avatar użytkownika
Brethil żeńska
Pandorka
 
Posty: 3188
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 3122

Re: Garderoba Świata Dysku

Postprzez Minerwa » 23 sie 2013, o 09:43

Problem jest złożony, bo chodzi o buty nie tylko galowe, ale także, powiedziałabym, służbowe na chłodniejsze dni. Ileż to się Vimes nasnuł rozważań o butach przemakających, dziurawych czy przepuszczających chłód od spodu - nie mogło to przecież dotyczyć sandałów! Musi istnieć jeszcze jakieś obuwie mniej lub bardziej pełne, inaczej Straż Miejska w zimne dni kichałaby jak z rusznica.
Poświęcać własne życie, dzień po dniu, w płomieniach, poświadczając jej prawdziwość, działając dla niej, oddychając jej istotą. To właśnie religia. Cokolwiek innego to... to tylko bycie miłym. (Babcia Weatherwax)
Avatar użytkownika
Minerwa żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 358
Lokalizacja: Sirengard
Reputacja: 1299

Re: Garderoba Świata Dysku

Postprzez yaga » 23 sie 2013, o 10:04

o butach galowych nie ma - Vimes wymienia to, co go wkurza najbardziej (pióropusz, pończochy) i na narzekanie na buty już miejsca nie ma ;)
przypuszczam, że do stroju galowego ma swoje codzienne "porządne" buty, te skórzane, którymi przy którejś okazji - jak małżonka nie widzi - zamienia się z innym strażnikiem na tanie tekturowe.
Jak również wspomniana małżonka dzierga mu skarpety (z których wychodzi szalik, poezja :mrgreen:).
Zdaje mi się też, że sandały wymieniane są przy Marchewie głównie.
Może kwestia gustu i/lub pory roku?
GPI: Sew universe back together.

No one has to know you are a book reading freak.
Avatar użytkownika
yaga żeńska
Profesor NU
 
Posty: 1047
Lokalizacja: West Xylophone
Reputacja: 3968

Re: Garderoba Świata Dysku

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 23 sie 2013, o 10:04

"Weźmy na przykład buty. Vimes zarabiał trzydzieści osiem dolarów miesięcznie, nie licząc dodatków. Porządna para skórzanych butów kosztowała pięćdziesiąt dolarów. Ale para butów, na jaką mógł sobie pozwolić - całkiem przyzwoita na jeden czy dwa sezony, bo potem zupełnie przetarła się tektura, przeciekająca jak demony, to koszt około dziesięciu dolarów. Takie właśnie buty zawsze kupował Vimes i nosił je, aż podeszwy były tak cienkie, że w mgliste noce po kamieniach bruku poznawał, gdzie w Ankh-Morpork się znajduje.
Jednak dobre buty wytrzymywały lata, długie lata. Bogatego stać na wydanie pięćdziesięciu dolarów na parę butów, w których po dziesięciu latach wciąż będzie miał suche nogi. Tymczasem biedak, którego stać tylko na tanie buty, wyda w tym czasie sto dolarów -a nogi i tak stale będzie miał przemoczone.
To właśnie kapitan Vimes nazywał obuwniczą teorią niesprawiedliwości społecznej."
Zbrojni

"Jego łaskawość diuk Ankh, sir Samuel Vimes, komendant Straży Miejskiej Ankh-Morpork, nerwowo wciskał ołówek do buta, żeby się podrapać tam, gdzie swędziało. Wszystkie jego skarpety powodowały takie swędzenie. Po raz setny już pomyślał, czy nie powiedzieć żonie, iż pośród jej wspaniałych zalet – a były liczne – nie ma, niestety, umiejętności robienia na drutach. Jednak wolałby raczej odrąbać sobie stopę, niż zrobić coś takiego. Złamałby jej serce.
Były to skarpety potworne, tak grube, pełne supełków i nierówne, że musiał kupować buty płótora raza większe od stóp."
Niuch

"Komendant Straży Miejskiej Ankh-Morpork, sir Samuel Vimes, marszcząc brwi, przyjrzał się swemu odbiciu w lustrze i rozpoczął golenie. Brzytwa była dla niego mieczem wolności. Golenie — aktem buntu. W ostatnich czasach ktoś przygotowywał mu kąpiel (codziennie! — trudno uwierzyć, że ludzka skóra to wytrzymuje). Ktoś szykował mu ubranie (i to jakie ubranie!). I ktoś gotował mu posiłki (i to jakie posiłki! — przybierał na wadze, zdawał sobie z tego sprawę). I nawet ktoś czyścił mu buty (takie buty! — nie jakieś byle co z tekturowymi podeszwami, ale solidne, dobrze dopasowane buty z prawdziwej błyszczącej skóry). "
Na glinianych nogach
"A teraz doszedł do trzech posiłków dziennie, dobrych butów, ciepłego łóżka nocą i — jeśli już o tym mowa — także żony. Dobra stara Sybil… Chociaż ostatnio zaczyna rozmowy o zasłonach, ale sierżant Colon mówił, że to się żonom zdarza, chodzi o coś biologicznego i jest absolutnie normalne. Prawdę mówiąc, był dość przywiązany do swoich starych, tanich butów. Podeszwy miał w nich tak cienkie, że mógł przez nie odczytać ulicę. Potrafił nawet w ciemności poznać, gdzie się znalazł. "
op. cit.

"A potem ściągnął wilgotne buty. Kiedy Sam Vimes ściągał buty, nie trzeba już było ogrzewać pokoju. "
Łups
"Coś zrobiłem nie tak, myślał Vimes, gdy litania ciągnęła się bez końca. Kiedyś byłem gliną. Prawdziwym gliną. Ścigałem ludzi. Byłem łowcą. To właśnie robiłem najlepiej. Rozpoznawałem uliczny bruk w całym mieście, dotykając tylko kamieni podeszwami butów. A teraz popatrzcie na mnie! "
Straż nocna

"– W każdej norze jest ktoś taki, kto wie o wszystkim, co się dzieje, i potrafi zdobyć praktycznie wszystko. I myślę, że ty jesteś tym człowiekiem, Ryjek.
– Hnah, tajest, sir!
– Więc słuchaj uważnie – ciągnął Vimes. – Buty rozmiar osiem, hełm rozmiar siedem i ćwierć, porządna skórzana peleryna. Buty powinny być solidne, ale używane.
– Używane?
– Tak. Podeszwy prawie całkiem starte.
– Podeszwy prawie całkiem starte, hnah, jasne – potwierdził Ryjek.ę
op. cit.

ęPrzez chwilę stał nieruchomo, po czym zakręcił obiema stopami jednocześnie, jak człowiek, który próbuje zdeptać dwa niedopałki naraz. Na jego twarzy z wolna wykwitł szeroki uśmiech. Ryjek znalazł mu odpowiedni rodzaj butów. Ostatnio... to znaczy kiedyś w przyszłości Willikins i Sybil wspólnie spiskowali, by nie pozwolić mu na noszenie starych, dobrze wytartych butów; wykradali je nocą i posyłali do szewca, by naprawił podeszwy. A tak dobrze było znowu poczuć suchymi stopami ulice...ę
op. cit.

"Ale Vimes już sunął bezszelestnie ulicą. Zanotował w pamięci, żeby wsunąć Ryjkowi dolara. Buty były jak rękawiczki na stopy."

op. cit.
Ostatnio edytowano 23 sie 2013, o 10:39 przez Cudo_Tyłeczek, łącznie edytowano 2 razy
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Garderoba Świata Dysku

Postprzez Minerwa » 23 sie 2013, o 10:37

No krótko mówiąc, nie mogło to dotyczyć sandałów. A co do Marchewy, to jak ktoś większość życia chodził w krasnoludzkich żelaznych trzewikach, może nosić co chce w dowolnych warunkach, bo i tak ma stopy jak troll. Albo golem.
Poświęcać własne życie, dzień po dniu, w płomieniach, poświadczając jej prawdziwość, działając dla niej, oddychając jej istotą. To właśnie religia. Cokolwiek innego to... to tylko bycie miłym. (Babcia Weatherwax)
Avatar użytkownika
Minerwa żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 358
Lokalizacja: Sirengard
Reputacja: 1299

Re: Garderoba Świata Dysku

Postprzez Brethil » 23 sie 2013, o 10:49

Racja, zacytowane fragmenty z całą pewnością nie tyczyły się sandałów, raczej jakiś trzewików. Tymczasem na przywołanej już okładce "Straży Nocnej" mamy wyraźne widoczne obuwie raczej zbliżone do sandałów rzymskiego legionisty.

"Caligae były obuwiem noszonym przez rzymskich legionistów do centurionów włącznie. Były one formą podkutych sandałów.
Nie okrywały palców, miały grubą, nabijaną gwoździami podeszwę, składającą się z kilku warstw skóry. Sandały przytwierdzano do stóp rzemieniami pokrywającymi podbicie i dolną część nogi. Dodatkowo noszono skórzane lub metalowe cholewki okrywające w całości goleń."

Na okładce tak to właśnie wygląda. Sandał z cholewką (choć bez gwoździ, żeby było taniej). Widzimy to jednak u Sama i Keela, wśród innych strażników można wypatrzyć krótkie trzewiki (strażnik za młodszym Samem), i różnego rodzaju trzewiki wyższe (muszkieterki/saszki/jak zwał tak zwał) - zbrojny za Lu Tze i ten w lewym dolnym rogu.
Najwyraźniej więc kwestia obuwia nie była całkowicie regulowana.

http://img241.imageshack.us/img241/1600 ... tchcl7.jpg
Fairy tales do not tell children that dragons exist. Children already know that dragons exist. Fairy tales tell children that dragons can be killed.
[Chesterton]

"Wszystkie Małe Mi na świecie są praktycznie niezniszczalne"
Avatar użytkownika
Brethil żeńska
Pandorka
 
Posty: 3188
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 3122

Re: Garderoba Świata Dysku

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 23 sie 2013, o 11:07

Ja bym się wizją rysownika nie kierowała, tylko treścią książek...
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Garderoba Świata Dysku

Postprzez Brethil » 23 sie 2013, o 11:24

Jednak ten rysownik nie jest byle jakim rysownikiem, a różnice obuwnicze z okładki mają przecież przełożenie na treść książek, co widać zresztą po naszej dyskusji.
Fairy tales do not tell children that dragons exist. Children already know that dragons exist. Fairy tales tell children that dragons can be killed.
[Chesterton]

"Wszystkie Małe Mi na świecie są praktycznie niezniszczalne"
Avatar użytkownika
Brethil żeńska
Pandorka
 
Posty: 3188
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 3122

Re: Garderoba Świata Dysku

Postprzez yaga » 26 sie 2013, o 21:13

...okładki są podstępne gdyż albowiem
a) są owszem na podstawie zawartości książek, i nie przez byle kogo,
b) przed przeczytaniem okładkę się widzi, stąd można się zasugerować jak kto i co wygląda,
c) różnie bywa ...skrajny przypadek dosłownie czworookiego Dwukwiata..., Nutt na Niewidocznych akademikach jest w podartym ubraniu, a z treści - choćby opisu jego własnej roboty butów - wiadomo, że igłą robić umiał, i to jak!

...i skoro o rzeczach z okładek - zdaje mi się, że dopiero w Panach i damach jest mowa o czerwono-białych pończochach czarownic, a pojawiają się już na okładce Trzech wiedźm. Pewnie folklor jakiś, ale nie mogę znaleźć...

ps. przeszukiwanie w celach Niewymownych - w toku
GPI: Sew universe back together.

No one has to know you are a book reading freak.
Avatar użytkownika
yaga żeńska
Profesor NU
 
Posty: 1047
Lokalizacja: West Xylophone
Reputacja: 3968

Re: Garderoba Świata Dysku

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 26 sie 2013, o 22:02

to ja się cieszę i cierpliwie czekam, przestępując z nogi na nogę ;)))
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Garderoba Świata Dysku

Postprzez yaga » 26 sie 2013, o 22:05

Cudo_Tyłeczek napisał(a):to ja się cieszę i cierpliwie czekam, przestępując z nogi na nogę ;)))


nie przestępu, bo jeszcze swoje wyżej wspomniane zgubisz!

ahahahahahahahaha sorry nie mogłam się powstrzymać :mrgreen:
GPI: Sew universe back together.

No one has to know you are a book reading freak.
Avatar użytkownika
yaga żeńska
Profesor NU
 
Posty: 1047
Lokalizacja: West Xylophone
Reputacja: 3968

Re: Garderoba Świata Dysku

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 26 sie 2013, o 22:07

się nie nabijaj z moich niewymownych, bo panzerne som ;) i dobrze siem trzymajom. Tego, co majom i do rymu na "-py" ;)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Notatnik Myślaka Stibbonsa

Ale tutaj nie istniały godziny. Istniał świt i zmierzch, ranek i wieczór, prawdopodobnie też południe i północ, ale głównie istniał upał. I czerwień. Coś tak sztucznego i ludzkiego jak godzina nie przetrwałoby tutaj nawet pięciu minut. W kilka sekund wyschłoby i zwiędło.

Ostatni kontynent, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron