Miałam w liceum nauczycielkę, która ubierała się jak ciotka cierpienia

Nosiła buraczkowy chałat, pod nim golf z drewnianą brochą, sraczkowatą spódnicę 3/4, grube beżowe rajstopy i pantofle typu kierpce. Cośśś pięknego.
Detryt zawiera różne skamieniałe organiczne resztki, może po prostu przez jakiś czas nie wywalać kostek z kurczaka, a przed imprezą się w nich wytarzać?
Colon jest łatwy do wymyślenia dla wszystkich, którzy są dość starzy, żeby w dzieciństwie oglądać "Zorro". Sierżant Garcia jak żywy.
Nobby... wbrew pozorom najtrudniejszy. Bo to nie jest tak, że on nosi byle co. To jest byle co wygodne, z mnóstwem kieszeni na różne podgrandzone drobiazgi, obdarte, ale nie tak, żeby utrudniać życie. W dodatku - i to jest najtrudniejszy warunek - to coś było kiedyś nundurem Straży Miejskiej Ankh-Morpork...
Megapodem może być piętnastoletni uczeń mojej koleżanki. Ma stopę numer 50.