A w niej archiwalne wątki z dawnych lat (i pewnie trochę bananów)
przez kasztan » 5 paź 2008, o 11:28
Ostatnio po głowie chodzi mi ta myśl ,,Co to jest Banshe??" Wiem że gdzieś ją spotkałem i to w książce Pratchetta ale już zapomniałem co to jest banshe, do czego służy. Nie mogę jej poszukać w książce bo teraz mam lekturę do czytania, poza tym mam ich tyle.
Jutro będę miał kablówkę i już mnie tu nie będzie
Koniec z ciągnięciem offtopa. nieważne jak bardzo by mnie to kusiło
-
kasztan
- Mag I stopnia
-
- Posty: 109
- Reputacja:
0
-
przez Jahoo » 5 paź 2008, o 17:42
Bean Si - Upiór w mitologii celtyckiej. Głośnym wyciem zwiastowało czyjąś śmierć.
cóż? Może jakiś cytat?
You’ve got to ask yourself a question: Do I feel lucky? Well, do ya, punk?
-

Jahoo
- Mag II stopnia
-
- Posty: 344
- Lokalizacja: Lublin. A tak naprawdę, to nie chcesz wiedzieć...
- Reputacja:
0
-
-
przez xSusanx » 28 lut 2009, o 20:04
Tak, ale u Pratchetta Banshe pojawia się w "Kosiarzu". Tam Banshe jest dość dziwna, jest ostatnia na Świecie Dysku i ma problem, a mianowicie pisze krzyk na kartce i wkłada pod drzwi zamiast po prostu krzyczeć. Należy także do założonego przez Reg'a Shoe "Klubu nieumarłych".
"Powiesz komuś, że nie żyjesz, a patrzą na ciebie, jakby zobaczyli ducha."
-

xSusanx
- Mag I stopnia
-
- Posty: 122
- Lokalizacja: Poznań
- Reputacja:
20
-
przez szkot » 2 mar 2009, o 09:54
Bezdennie Głupi Joohnson to mój idol. Gdybym został architektem chciałbym być takim jak on. A Banshee ciekawe stworzenie, ale jak widać nie przekonało sir Terriego za bardzo, bo rzadko o nim wspomina.
Magia jednak ma w zwyczaju czekać w ukryciu niby grabie leżące w trawie.
-

szkot
- Lu-Tze
-
- Posty: 883
- Lokalizacja: Bytom
- Reputacja:
64
-
Powrót do Szuflada Bibliotekarza
— Przyznam uczciwie, że nie mogłem znaleźć żadnego sensu w całym tym interesie. Krzyki, rażenie, wściekanie się bez przerwy… Nie wydaje mi się, żeby komukolwiek sprawiało to satysfakcję. Ale najgorsze… Wiecie, co było najgorsze? Najgorsze było to, że kiedy ktoś przestał razić gromami, ludzie odchodzili i zaczynali czcić kogoś innego. Nie do wiary, prawda? Mówili przy tym: „Życie było o wiele lepsze, kiedy częściej kogoś poraziło” albo „Gdyby bóg częściej raził, ulice byłyby bezpieczniejsze”. Tymczasem naprawdę działo się tyle, że jakiś pechowy pasterz, który przypadkiem w czasie burzy znalazł się w niewłaściwym miejscu, obrywał zabłąkanym piorunem. A potem kapłani mówili: „No tak, wszyscy wiemy, co wyprawiają ci pasterze, prawda, a teraz bogowie się rozgniewali i przydałaby się nam większa świątynia, uprzejmie dziękujemy”.
— Typowe kapłańskie zachowanie — prychnął dziekan.
- Bóg ewolucji
Ostatni kontynent, dodał(a) Rafiks
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników