przez Dicey Reilly » 1 maja 2013, o 20:18
Klejenie XVIII
Ale kto wie jak potoczyłoby się dalsze dywagowanie o kosmopolitycznej, szalonej, awangardowej zielonej łyżeczki która prosiła się o pilną dezynfekcję. ponieważ często wykorzystywano ją w niecnych celach, na przykład wytyczonych przez manadżera, czy też innego patałacha rządzącego odchłanią. Odchłań jest - "odtąd dotąd" z niewyobrażalnymi dziwnymi lecz jakże ciekawymi łoczyskami, które to łypały zza krzaka na przechodzące piękne dziewoje, jako że głodnemu scyzoryk się otwierana samą myśl o takich widokach na plaży w Chałupach, gdzie śpiewał taki pan w brylach Przedwieczny Zbigniew Wódecki z figlarną Joanna Chmielewską, że o Lesiu nie wspomnimy z grzeczności, by nie zaprzeczyć temu wszystkie czerwone kliny rozeszły się w try miga i zakręciły jak fryga potrzasajac rekami, choć być może zapomniał o poprzednim, i tak to się wszystko zaczęło, ponieważ zacząć jakoś się musiało. Lecz ta historia nie jest tak szczęśliwa, jakby mogła być, gdyż jednemu z bohaterów się nudziło bardzo mordowanie złych ludzi, którzy mieli nerwicę albo inną abominację z powodu że byli nieustannie tępieni przez tego bohatera, który miał chorobę lokomocyjna a takze bał się kotów, gdyż koty to straszliwe potwory z piekielnych wymiarów! Niesamowite było to że te potwory, nie były wcale tak straszne jakby chciały byc, gdyż miały problemy natury morfologicznej, a nawet...

Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.