Brethil napisał(a):Napój z czerwonej porzeczki (i tylko czerwonej porzeczki!)
Tak, tak, to była tylko czerwona porzeczka, a ten nastrój po zrobieniu łyczka, sam się taki zrobił i to nie tylko u Szefowej ale i Ani
Brethil napisał(a): i jeszcze kostki niebieskie. Nie zapominajmy o bohaterkach podróży do
Normalnie, tym kostkom to do dzisiaj jest smutno, ze już się nikt nimi nie bawi, chyba Ktoś je dostanie w prezencie przy najbliższej możliwej okazji.
Brethil napisał(a):Bo o bohaterze podróży z (akumulatorze) wolałabym jednak nie pamiętać...
Winowajca został już znaleziony i problem rozwiązany, wystarczyło użyć lutownicy i już jest po problemie, ale teraz już wiem, że tak zwane w moim gronie a także gronie fachowców "trytytki"http://www.trytyt.com/index.php?site=art&idd=1&ida=1 czynią cuda
A tak pozatym ja zawsze tak mam, że jak się gdzieś wybieram to zawsze coś mi się przydarzy. Zawsze trafiam na jakąś pierdółkę, z którą mam trochę zabawy.
Uuu! napisał(a):że Dibblera wpisałem omyłkowo przez dwa "L" zamiast "B".
A jednak
No i niestety muszę się zrąbać maksymalnie, bo jakimś cudem zamiast nagrywać na filmik sceny z "ujawnieniem się " pewnej krasnoludki przed rodzicami, zrobiło mi zdjęcia za co niestety bardzo, ale to bardzo przepraszam

