przez Dicey Reilly » 18 lut 2013, o 20:08
Klejenie XVI
Magowie to zauważyli, co spowodowało ogólny popłoch wśród grupy przechodzących i odczuwalny wstrząs na niewielkiej części populacji szczurów. Niemniej jednak było wszystko to akceptowane przez wczesniej wspomnianego Zombie bo był cynikiem, który lubił być cyniczny, jednak martwiło go to, że pod pewnymi względami jego cynizm podszyty jest lękiem o dwa złote zęby z pewnego strażnika gęby, który chce je sprzedać za dobrą drewnianą obręcz, ktora była jedynie podróbką legendarnej Pasty Jajecznej, która przywoływała hrabiego Czarną Żmiję, który wypijał krew szczurów, która smakowała jak kurczak, a wszystko przez służącego o morderczym spojrzeniu.
Wiec Baldrick przeraził się małego, ale sprytnego gnojka z ciekawskim szczurem w prawym rękawie surdutu, którego kolor maskował świecące od brokatu buty.Dlatego właśnie wtapiał się w otoczenie jak puszka groszku wśród konserw z przecierem pomidorowym, który już dawno temu zapomniał o ważnym spotkaniu z datą przydatności do spożycia.
Nagle pojawił się ON, który zmienił wszystko za paczkę fajek i szokujące zdjęcie lorda w pewnej wiejskiej scenerii, na której druzgocące opady deszczu były niczym w porównaniu z mazistym śluzem wyciekającym ze starej kanapki ufryzowanej na zielono sosem brokułowym z kropelką sosu czosnkowego, który był conieco zepsuty.
-Nie, znów ja! - powiedział pomidor, którego lekki, chemiczny posmak był wynikiem serii niefortunnych zdarzeń, wynikających z przebywania w nieodpowiednim miejscu i czasie.
-Jaka piękna tragedia! - wykrzyknął zielony troll, po czym wydrapał z ucha małego krasnoludka, który udawał się do gąski w fioletowe paski i tańcząc walca śpiewał arię diwy z opery pod Zielonym Abażurem. Idylla trwała jednak dość trwała krótko, nagle zauważalnie spadło ciśnienie...

Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.