Kącik pomocy dla maturzystów oraz przyszłych lic. i mgr

Gra z konwencjami w literaturze fantastycznej.

Jesteś maturzystą i szukasz pomocy w dziedzinie Dyskowych książek? A może piszesz pracę licencjacką bądź magisterską na temat książek Pratchetta? Ten dział jest dla Ciebie.

Re: Gra z konwencjami w literaturze fantastycznej.

Postprzez Rince » 18 lut 2013, o 21:36

reeven napisał(a):Wiedźmińskie elfy które są na granicy zagłady i nie do końca idealne gdzie u Tolkiena wygląda to trochę inaczej.

Sorry za OT, ale nie mogłem się powstrzymać - apropo "wiedźmińskich elfów" przypomniała mi się ta scena:

https://www.youtube.com/watch?v=o8J_CsYsc50
Rince - mag, poliglota, umiejący błagać o litość w kilkunastu językach, dzięki doświadczeniu, zdobywanemu zawsze wbrew woli, doprowadził do perfekcji niezwykle ważną umiejętność - zdolność przeżycia. KTO WCZEŚNIE SIĘ Z ŁÓŻKA ZBIERA, TEN WCZEŚNIE UMIERA...
Avatar użytkownika
Rince męska
Mag II stopnia
 
Posty: 222
Lokalizacja: Świat Dysku
Reputacja: 398

Reklama

Re: Gra z konwencjami w literaturze fantastycznej.

Postprzez Dorthonir » 18 lut 2013, o 22:56

Scena bezbłędna :) OT wybaczony. A ja jeszcze natrafiłem na pewną kwestię w związku z moją prezentacją (co nie dezaktualizuje mojego poprzedniego pytania). W którejś z książek Pratchetta był taki motyw o barbarzyńcach, nie pamiętam już czy konkretnie o Cohenie, coś w stylu że jest już "zmęczony zgniataniem tronów swoją ciężką stopą". Czy pamięta ktoś gdzie to było lub jak konkretnie brzmiało?
Dorthonir męska
Student Magii
 
Posty: 16
Reputacja: 49

Re: Gra z konwencjami w literaturze fantastycznej.

Postprzez Dorthonir » 16 maja 2013, o 15:11

Już po maturze, zdobyłem 18/20 pkt, wszystkim dziękuję za pomoc :D Te dwa punkty straciłem, ponieważ nie zrobiłem prezentacji multimedialnej, chociaż wpisałem to do bibliografii. Także jeżeli komuś się to przyda, to wrzucam. Oczywiście proszę pamiętać że jestem z mat-fizu, więc nie wykluczam błęduf :)
Bibliografia
Prezentacja
Dorthonir męska
Student Magii
 
Posty: 16
Reputacja: 49

Poprzednia strona

Powrót do Kącik pomocy dla maturzystów oraz przyszłych lic. i mgr

Podstawowym kolorem stroju praktycznego noma, nie żywiącego skłonności samobójczych, zawsze był błotnisty. Tak nakazywał zdrowy rozsądek. (...) Powód był prosty: jakikolwiek nom paradujący po świecie w jaskrawej czerwieni, czy intensywnym błękicie miał przed
sobą mniej więcej (z naciskiem na mniej) pół godziny życia, nim przytrafiło mu się coś trawiennego, czyli mówiąc krótko, nim stał się czyimś posiłkiem.

Nomów księga wyjścia, dodał(a) Marek_Sobczak

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron