Niekoniecznie o Terrym...

Tom Holt - Przenośne Drzwi

... i niekoniecznie o fantasy...

Re: Jaki to tytuł?

Postprzez Aeshtir » 16 sie 2010, o 08:11

Dział ów nazywa się co prawda "Niekoniecznie o Terrym...", ale wspominając o książce Toma Holta "Przenośne Drzwi", koniecznie o Terrym Pratchetcie trzeba wspomnieć. Jest w tym dziale co prawda wątek "pratchettopodobni", tam też owa książka powinna się znaleźć, z drugiej strony jednak...

Zacznijmy od tego, że wydawnictwo "Prószyński i Ska" (a w stu procentach jestem przekonany, że i brytyjski wydawca) wie, co robi. Jeżeli umieszcza książkę pisarza, bądź co bądź u nas mało znanego, obok książek twórcy znanego doskonale - zgadnijcie kogo :P - w identycznej szacie graficznej co seria ŚD, a jakby tego było mało z okładką narysowaną przez genialnego Paula Kidby'ego (stąd ta pewność co do oryginału), to czego się można spodziewać? Adnotacja w stopce biograficznej, podająca, że Holt jest często porównywany do Pratchetta zakrawa już na machanie użytkownikowi jasno oświetlonym neonem "kup, jeśli lubisz Rincewinda" przed nosem.

Z jednej strony dowodzi to sprawnego marketingu, jednakże z drugiej - skazuje Holta na bezlitosne porównywanie go z Mistrzem. I tu, niestety, twórca "Przenośnych drzwi" nie broni się ani trochę. Mówią Wam coś zwroty "posłała mu spojrzenie, którym można kroić bekon" albo "gdyby uśmiechnęła się szerzej, głowa..."? Takich "pratchettyzmów", niekiedy aż nazbyt nachalnych jest w "Przenośnych drzwiach" aż nadto i przyznam Wam się szczerze, brzmią one bardziej żałośnie niż śmiesznie dla kogoś, kto na Terrym zęby postradał.

"Przenośne drzwi" to komedia fantasy, dziejąca się w kazamatach korporacji pozornie podobnej do wszystkich. W owe miejsce dostaje się życiowy nieudacznik - Paul Carpenter - oraz oschła, cyniczna dziewczyna imieniem Sophie (kto zauważy skojarzenie z boską Adorą ręka w górę ;) ). To ich perypetie możemy podziwiać przez wszystkie karty książki - począwszy od układania wyjątkowo nudnych stert papieru po walkę z tajemnymi siłami czarnej magii.

Holt broni się w kilku miejscach. Potrafi tworzyć ciekawe postacie (pomińmy milczeniem moje skojarzenie z panną Dearheart), fabuła trzyma się kupy, nie zanudza, jednakże pisarz najciekawiej wypada przy komentowaniu biurowej rzeczywistości (tu skojarzenia z genialnym Dilbertem będą jak najbardziej na miejscu, choć bez szkody dla Autora). W tych momentach można się zdrowo pośmiać i zapomnieć o kiepskich próbach naśladowania sir Terrence'a. Komentowanie rzeczywistości, którego Pratchett jest Nadrektorem ;) , u Holta wychodzi na tyle interesująco, że stanowi to kolejny punkt dla książki.

Martwi mnie tylko jedno. Holt nie jest młodym pisarzem. W tym wieku nie przystoi już kopiować czyjejś estetyki. Mam niejasne wrażenie, że gdyby postawił na swoje mocne strony, zamiast przyklejać sobie łatkę klonu Terry'ego, z "Przenośnych drzwi" mogłoby wyjść coś naprawdę ciekawego. A tak, jest to zwyczajnie miła lektura. Niestety, bez tego drugiego dna, którym karmi nas Dysk.

Nie zniechęcam, nawet skłaniałbym się ku poleceniu owej książki, jeśli macie ochotę poczytać coś w stylu Pratchetta a nie możecie się doczekać kolejnej książki (ponoć ostatniej :cry: ) ze ŚD.

A jeżeli ktoś ma lekturę już za sobą - co sądzicie o "Przenośnych drzwiach"?
Mater tua criceta fuit, et pater tuo redoluit bacarum sambucus!
Avatar użytkownika
Aeshtir męska
Mag II stopnia
 
Posty: 235
Lokalizacja: Szczecin
Reputacja: 232

Reklama

Re: Tom Holt - Przenośne Drzwi

Postprzez tygrysex » 29 lip 2011, o 13:19

No wlasnie zaciekawilo mnie to porownanie do Mistrza, wiec zaryzykowalem i kupilem Przenosne drzwi oraz Snilo ci sie. Mam nadzieje, ze sie nie zawiode.
"A czym byliby ludzie bez miłości?
GINĄCYM GATUNKIEM, odparł Śmierć..."
Avatar użytkownika
tygrysex
Mag I stopnia
 
Posty: 107
Lokalizacja: Ankh Morpork
Reputacja: 115

Re: Tom Holt - Przenośne Drzwi

Postprzez Uuu! » 24 lis 2012, o 19:10

Sięgnąłem po "Przenośne drzwi" w momencie gdy przeczytałem wszystkie osiągalne książki Pratchetta. Oczywiście dzięki reklamie, która była w wielu książkach o Świecie Dysku. Szukałem książki o podobnym poczuciu humoru i nie zawiodłem się. Humoru jest chyba nawet więcej. A może nawet za dużo. Nie wiem na ile styl jest świadomie zapożyczony. Ja po dwóch latach czytania wyłącznie Pratchetta zauważyłem u siebie skłonność do podobnego pisania czy wysławiania się. Więc może tu powód jest podobny.
"Przenośne drzwi" różni od książek "Świata Dysku" rzecz podstawowa, czyli temat. U Holta miłość jest tematem głównym, w "Świecie Dysku" miłości są jakby na marginesie innych wydarzeń.
Przeczytałem też dwie kolejne części, czyli "Śniło ci się" i "Ziemia, powietrze, ogień i... budyń". Nie są już tak dobre, choć nie są złe. Humoru jest dużo i czyta się lekko i szybko.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: Tom Holt - Przenośne Drzwi

Postprzez Draco Nobilis » 3 sty 2013, o 11:25

Obawiam się, że nabyłam książkę tylko z powodu notki o podobieństwie do Prathetta. I mam za swoje! Czy może być drugi autor z takim poczuciem humoru?
Zgadzam się z Aeshtir, ta notka wprowadza nas w błąd. Z powodów handlowych, to dobry chwyt - nabyłam książkę, ale później nie działa. Czytając, niepotrzebnie porównywałam książkę ze Światem Dysku, więc byłam zawiedziona. Nie zróbcie tego błędu, czytajcie ją bez kojarzenia z Prathettem.
Prawda jest nieosiągalna. Nie mówię jej, bo nie wierzę w jej istnienie.
Avatar użytkownika
Draco Nobilis żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 355
Lokalizacja: Stolica
Reputacja: 1016


Powrót do Niekoniecznie o Terrym...

Nie należy nawet usiłować zrozumieć, o czym właściwie mówi Dwukwiat. Można co najwyżej biec obok rozmowy w nadziei, że zdoła się wskoczyć, gdy zwolni na zakręcie.

Blask fantastyczny, dodał(a) Kinga

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników