Wieża sztuk

Pociąg - coś z mojego bloga

Twórczość własna naszych forumowiczów

Pociąg - coś z mojego bloga

Postprzez kasztan4321k » 31 gru 2012, o 17:52

Mam nadzieje że się spodoba :) :

Była godzina 19:15 gdy wniosły ją nieprzytomną do przedziału. Cztery dziewczyny.

Siedziałam wtedy naprzeciwko młodego chłopaka, tuż pod samym oknem.

Chłopak miał z dziewiętnaście lat. Dużej postury. Czytał książkę.
Nie zagadałam do niego. Bo po co? I tak pewnie zaraz by wysiadł.

Wracając do tematu. Trójka dziewczyn wniosła do przedziału czwartą. Już na pierwszy rzut oka było widać że jest ona pijana w sztok. Jak szmacianą lalkę posadziły one ją obok chłopaka. Zapytały czy nie będzie przeszkadzać. Chłopak odpowiedział że nie.

Poznałam po akcencie. Ukrainiec.

Dziewczyny usiadły. "Pani Zgon" jak już ją zaczęłam w myślach nazywać, siedziała, przytrzymywana z jednej strony przez koleżankę.

Chłopak skończył czytać. Zamknął książkę, schował do plecaka. Zauważyłam tytuł. "Biblia szatana"
Zaczęłam dziękować losowi że jednak jadę z kimś jeszcze. Toż to był satanista. Na pewno by mnie zamordował i złożył w ofierze. Tym bardziej że pociąg Suwałki-Wałbrzych zatrzymywał się tylko na sześciu pośrednich stacjach.

Głupie PKP.

Wracając do satanisty: spojrzał on na panią "Zgon" i uśmiechnął się.

Bardzo ładny uśmiech. Naprawdę. Cudowny.

Powiedział:
-Możecie mi wytłumaczyć dlaczego Aneta jest zalana w trupa?

No proszę...czyli zna Panią "Zgon". Jaki ten świat mały.

Odezwała się ta co ją przytrzymywała. Rudowłosa:
-Skąd znasz jej imię?
Odpowiedział:
-Byliśmy kiedyś przyjaciółmi. Pozwólcie że się przedstawię imieniem którym mnie rodzice ukrzywdzili: Bogumił jestem. A wy?

Ot ironia losu...Satanista z takim imieniem. Ja pierdziu...

Rudowłosa się uśmiechneła: Julia.

Pozostałe też się przedstawiły. Blondynka to Małgorzata. Brunetka to Barbara.

Słuchając ich rozmowy dowiedziałam się że Aneta przyjechała trzy dni temu do Suwałk do swojego chłopaka robiąc mu niespodziankę jednocześnie nakrywając go z dwoma studentkami psychologi. A jej chłopak to była wielka miłość i dziewczyna popadła z rozpaczy w alkoholizm dwa dni chlejąc pod rząd, a jako że rodzina ma ją w dupie, to one w trójkę ruszyły jej na pomoc. I wracają do domu. Cała trójka mieszkała w Wrocławiu. Aneta w Wałbrzychu. Były przyjaciółkami ze szkoły oficerskiej z Wrocławia. I mają teraz problem bo dziewczyny we trójkę wynajmują jednoosobową kawalerkę i same ledwo się mieszczą, a rodzice wyklnęli dziewczynę i nie ma się gdzie ona podziać bo zgubiła klucze do swojego mieszkania w Wrocławiu a wziąć zapasowe będzie mogła dopiero za tydzień jak wróci dozorca z urlopu.

Widać były że nie przystosowane do życia skoro obcemu facetowi opowiadały o swoich zmartwieniach. Słuchałam tego z zainteresowaniem udając że śpię. Uwielbiam słuchać o nieszczęściach bliźnich.

Tak minęła mi Łomża i Warszawa. Słuchając na narzekania i zagwozdki dziewczyn co począć z Anetą. Od Warszawy Bogumił zaczął opowiadać o przyjaźni z Anetą oraz dlaczego już tego nie ma.

W sumie nuda. Przyjaźń przeszła w miłość. Miłość w stosunek. Byli razem aż jej on się nie znudził i go rzuciła. Że chciał wrócić a ona go odtrącała. Próbował się zabić. Cztery próby samobójcze.
Albo z niego ciota i nie umie się zabić albo to próby były na pokaz. Zmieniłam zdanie jak zobaczyłam jego blizny na przegubach. Musiałam to zobaczyć. Po prostu musiałam. Szybko otworzyłam oczy, szybki rzut oka na blizny i znowu udawanie że się śpi. Lekarz z trzydziestoletnią praktyką od razu rozpozna czy cięcia były na pokaz czy na serio. Te były na serio. Pięć cięć na lewym przegubie. Cztery na prawym. Głębokie.

Od Piotrkowa zaczął opowiadać co się dzieje w jego życiu. Mieszka w Wałbrzychu. Nic nie robi.
Potem dziewczyny o swoim życiu zaczęły mówić. Studentki szkoły oficerskiej. Po szkole chcą iść do wojska a potem na misje. Wielkie patriotki. Uwielbiają costplaye i grać w gry. Mnóstwo informacji. To są tylko niektóre.

Częstochowa wpłynęła na nich jakoś religijnie. Zaczęli rozmawiać o Bogu, religii, pokoju, szatanie, śmierci. O dziwo Bogumił był ministrantem i miał bogatą wiedzę na temat pisma świętego jak i piekła. Gdy mówił o szatanie i piekło słychać było w jego głosie nienawiść, obrzydzenie.
Może jednak nie jest satanistą.

Dojeżdżaliśmy do Wrocławia. Chłopak zaproponował że przenocuje Anete u siebie w Wałbrzychu a one niech idą do siebie do mieszkania. Bo skoro u nich nie ma miejsca, a zna się z Anetą to czemu nie? Zwłaszcza że miał duże mieszkanie.

Namawiał je długo. Zgodziły się dopiero na peronie. Droga do Wałbrzycha mijała w ciszy. Uchyliłam powieki. Chłopak siedział i patrzył przez okno. Jego przyjaciółka zaczynała się przebudzać. Mamrotała coś pod nosem, szlochała.

Chłopak odwrócił się do niej. Przykucnął naprzeciwko niej. Zbliżał się świt. Kilka minut dzieliło nas od końca drogi Powiedział cichym głosem:

-Antek. Obudzić się Antek.

Dziewczyna natychmiast się obudziła.

Znacie to uczucie gdy jesteście śpiący i zasypiacie a ktoś na was wylewa wiadro lodowatej wody? Właśnie tak samo zareagowała wtedy ta dziewczyna.

Chłopak uśmiechnął się. Dziewczyna głębokimi haustami łapała powietrze. W jej oczach czaił się strach. Bała się go.

Postanowiłam zareagować.
Chwile po tym się rozmyśliłam. Najpierw poczekam na rozwój wypadków. Z ciekawości. Podróż w większej części była nudna. Może tutaj będzie coś ciekawego.

Bogumił powiedział:
-Widzę że mnie pamiętasz. Ja ciebie też pamiętam. Ty mi to zrobiłaś (pokazał jej przeguby dłoni). I to (podniósł grzywkę do góry).
Siedziałam za nim. Zauważyłam że w tyłu jego głowy jest dziura. Coś wielkości rany wylotowej.
Trzydzieści lat pracy jako patolog mówiło mi że to rana wylotowa od kuli.Czyli z przodu jest rana wlotowa. Na wysokości czoła. Tam gdzie zakrywała ją grzywka. Tylko to niemożliwe. Nikt nie może żyć po postrzale w głowę. A już na pewno mówić składnie. I się ruszać.

Dziewczyna próbowała wtopić się w oparcie siedzenia. Co chwila się odpychała.Dociskała się do fotela. Z jej gardła wydobywało się ciche:
-To...ty...sam...nie..
Całkowicie bez sensu gadanie. Jest w szoku, ale żeby aż takim?

Chłopak kontynuował.
-Tak to ja. Ja w całej swojej postaci. Cztery razy spotykałem się z śmiercią przez ciebie! Cztery razy! A śmierć nie lubi samobójców o nie! W piekle są kotły i męczarnie na takich ludzi! To twoja wina!
Są już na ciebie gotowe kotły! Choćbyś została Teresą z Kalkuty kocioł czeka na ciebie! Tak samo jak na mnie!
Po czym roześmiał się. Odwrócił się w moją stronę i powiedział: "brawo, zaliczyła pani pierwszy stopień"

Dojechaliśmy do Wałbrzycha. Chłopak rozpłynął się w powietrzu. W powietrzu unosił się ostry zapach siarki. Chwile później doszedł do tego ostry zapach moczu.
Niesamowite jak dużo ludzi uważa mnie za idiotę.
Niesamowite jak dużo ludzi ja uważam za idiotów
Niesamowite jak dużo innych ludzi uważa mnie i tych pierwszych za idiotów
Wniosek: Każdy jest idiotą ;>
Avatar użytkownika
kasztan4321k męska
Bozon
 
Posty: 482
Lokalizacja: Wrocław
Reputacja: 890

Reklama

Re: Pociąg - coś z mojego bloga

Postprzez 4jola » 31 gru 2012, o 18:41

Nie sądziłam,że to tu dasz.Podoba się.
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Re: Pociąg - coś z mojego bloga

Postprzez Draco Nobilis » 31 gru 2012, o 20:40

Fajny tekst, ale tak się nie robi. To nawet nie jest jeden rozdział, a co dopiero całe opowiadanie.
Bardzo proszę o ciąg dalszy.
Prawda jest nieosiągalna. Nie mówię jej, bo nie wierzę w jej istnienie.
Avatar użytkownika
Draco Nobilis żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 355
Lokalizacja: Stolica
Reputacja: 1016

Re: Pociąg - coś z mojego bloga

Postprzez Melissa » 1 sty 2013, o 15:49

Żeby nie było tak słodko:
- twoja bohaterka na początku siedzi naprzeciwko chłopaka, potem nagle okazuje się, że widzi tył jego głowy. Jest zamęt, a ja zastanawiam się, w jakim pociągu widziałeś przedział, w którym siedzi się jeden za drugim,
- dziewiętnastoletni faceci raczej nie bywają ministrantami. Mam wrażenie, że chciałeś napisać, że był, a nie jest. W takim przypadku, skoro całość jest w czasie przeszłym, do sprecyzowania przydaje się słówko "kiedyś",
- słyszałam kiedyś, że aby umrzeć z upływu krwi z żył, potrzebne jest zupełnie inne cięcie niż "po przegubach", ale to akurat szczegół,
- nie jestem przesadną entuzjastką interpunkcji, ale zdania wielokrotnie złożone z drastycznym niedoborem przecinków czyta się źle.

Ogólnie to całość wydaje się zupełnie nieprawdopodobna psychologicznie. Bohaterka najpierw się boi, ale kiedy współpasażer wykazuje się wiedzą o Bogu i oświadcza, że był/jest ministrantem, uspokaja się, więcej - jest wręcz znudzona. Fakt, że dziewczyna obok reaguje panicznym strachem na widok tego faceta wcale jej nie niepokoi, budzi wyłącznie ciekawość. To mi nie gra.
Avatar użytkownika
Melissa
Mag III stopnia
 
Posty: 370
Reputacja: 571

Re: Pociąg - coś z mojego bloga

Postprzez Tigi » 1 sty 2013, o 21:48

Melissa napisał(a):w jakim pociągu widziałeś przedział, w którym siedzi się jeden za drugim


są wagony bezprzedziałowe w pociągach;-) i wtedy się siedzi jeden za drugim;-)
"One can't believe impossible things."
"I dare say you haven't had much practice. When I was your age, I always did it for half an hour a day. Why, sometimes I've believed as many as six impossible things before breakfast.”
Avatar użytkownika
Tigi żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 789
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 1513

Re: Pociąg - coś z mojego bloga

Postprzez Melissa » 2 sty 2013, o 17:24

Wiem, dlatego przed napisaniem tego sprawdziłam, czy to tylko moja wyobraźnia tak się zapętliła ;) , ale

kasztan4321k napisał(a):Była godzina 19:15 gdy wniosły ją nieprzytomną do przedziału.


jednak nie.
Avatar użytkownika
Melissa
Mag III stopnia
 
Posty: 370
Reputacja: 571

Re: Pociąg - coś z mojego bloga

Postprzez kasztan4321k » 3 sty 2013, o 01:19

Melissa napisał(a):Żeby nie było tak słodko:
- twoja bohaterka na początku siedzi naprzeciwko chłopaka, potem nagle okazuje się, że widzi tył jego głowy. Jest zamęt, a ja zastanawiam się, w jakim pociągu widziałeś przedział, w którym siedzi się jeden za drugim,
- dziewiętnastoletni faceci raczej nie bywają ministrantami. Mam wrażenie, że chciałeś napisać, że był, a nie jest. W takim przypadku, skoro całość jest w czasie przeszłym, do sprecyzowania przydaje się słówko "kiedyś",
- słyszałam kiedyś, że aby umrzeć z upływu krwi z żył, potrzebne jest zupełnie inne cięcie niż "po przegubach", ale to akurat szczegół,
- nie jestem przesadną entuzjastką interpunkcji, ale zdania wielokrotnie złożone z drastycznym niedoborem przecinków czyta się źle.

Ogólnie to całość wydaje się zupełnie nieprawdopodobna psychologicznie. Bohaterka najpierw się boi, ale kiedy współpasażer wykazuje się wiedzą o Bogu i oświadcza, że był/jest ministrantem, uspokaja się, więcej - jest wręcz znudzona. Fakt, że dziewczyna obok reaguje panicznym strachem na widok tego faceta wcale jej nie niepokoi, budzi wyłącznie ciekawość. To mi nie gra.


To ja może zacznę się bronić :)
Argument numer 1:
Tutaj masz całkowitą racje. Podczas sprawdzania i wprowadzania korekt nie zauważyłem tego błędu logicznego :) Dziękuje za zwrócenie wagi

Argument numer 2:
Kiedy, ministranci mieli nawet po 21 lat (szczerze mówiąc póki była kasa z kolędy albo nie ożenili się to byli ministrantami :( )
Ale fakt faktem u nas na wsi wciąż się zdarza ministrant powyżej 20. Raz był nawet po 40 (ale to sąsiednia parafia, gdzie młodzież woli pić niż chodzić do kościoła)

Argument numer 3:
Tutaj nie jestem pewny. Nie jestem lekarzem ani biologiem ale zawsze jak widzę zdjęcia samobójców/czytam o tym to widać/jest napisane że cięcie jest wykonane poprzek przegubu. Widocznie można i tak i tak.

Argument numer 4:
No cóż interpunkcja to moja największa klęska :( Zawsze się mylę :(

I argument numer 5 dotyczący psychologii:
Z doświadczenia wiem że kobieta to nieprzewidywalna istota, której nie trzymają się żadne normy psychologiczne ani racjonalne (bez urazy drogie panie :) )

Dlatego właśnie wykreowałem taką postać. Pełną sprzeczności i skrajności. Jak to kobieta ma :)
Błagam o wybaczenie jeśli którąś z szanownych forumowiczek obraziłem :)
Niesamowite jak dużo ludzi uważa mnie za idiotę.
Niesamowite jak dużo ludzi ja uważam za idiotów
Niesamowite jak dużo innych ludzi uważa mnie i tych pierwszych za idiotów
Wniosek: Każdy jest idiotą ;>
Avatar użytkownika
kasztan4321k męska
Bozon
 
Posty: 482
Lokalizacja: Wrocław
Reputacja: 890

Re: Pociąg - coś z mojego bloga

Postprzez nanny_ogg » 3 sty 2013, o 01:40

Tak byłam zafascynowana tymi twoimi opowiadaniami, pomysłami, sposobem zawiązywania akcji i prowadzenia narracji,że zupełnie nie zwróciłam uwagi na błędy i niedociągnięcia. Następnym razem postaram się patrzeć uważniej i wyłapywać takie rzeczy wcześniej. Będę fankorektorką (bo,że we mnie masz fankę to oczywiście wiesz bez mówienia) :roll:
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: Pociąg - coś z mojego bloga

Postprzez emerencja » 3 sty 2013, o 05:39

Początek naprawdę niezły :) ładne pointy i przejścia :) /przeczytałam niecałą połowę, bo muszę "wstać" za chwilę :)/
emerencja
 


Powrót do Wieża sztuk

Kiedy łamiesz zasady, łam je mocno i na dobre.

Trzy Wiedźmy, dodał(a) Marek_Sobczak

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron