Załatany Bęben

Markowe pożegnanie w Łodzi

Konwenty, sabaty, spotkania piwne i wszelkie inne ustawki integracyjne na żywo

Re: Markowe pożegnanie w Łodzi

Postprzez Marek_Sobczak » 7 gru 2012, o 22:49

Marek jest gratis w tym zestawie:P Kwestia przetrzymania do rana bo z tego co sprawdzałem o 7.56 mielibyśmy pociąg z Łodzi Kaliskiej do Wrocławia. Chętnie się zadekujemy na parę minut snu przed podróżą:)
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Reklama

Re: Markowe pożegnanie w Łodzi

Postprzez Anima Vilis » 8 gru 2012, o 00:09

Don't worry- jakoś się wami podzielimy ;)
Obrazek
- A kiedy zaczyna się sztuka współczesna?
- Od 2 promili
Avatar użytkownika
Anima Vilis żeńska
Jednoosobowy kabaret
 
Posty: 4481
Lokalizacja: nadal Europa
Reputacja: 5103

Re: Markowe pożegnanie w Łodzi

Postprzez Mogget » 8 gru 2012, o 00:24

Marku to we Wrocławiu byście byli w niedzielę? Jeśli tak, to super, bo mam całą wolną, więc miałbym w końcu okazję poznać.
Zrozumiałem tę oto zasadniczą lekcję. Żeby przetrwać, musisz się nauczyć żyć bez niczego. Pierwszy umiera optymizm, po nim miłość, na końcu nadzieja. Mimo to musisz trwać.
Avatar użytkownika
Mogget męska
Dziekan
 
Posty: 1822
Lokalizacja: Wrocław
Reputacja: 1935

Re: Markowe pożegnanie w Łodzi

Postprzez Marek_Sobczak » 8 gru 2012, o 00:27

Tak planujemy. Koło 14 być we Wrocławiu w niedzielę 16 grudnia. O ile PKP nie zaskoczy podróżników (albo nie zaśpimy :P)
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: Markowe pożegnanie w Łodzi

Postprzez Mogget » 8 gru 2012, o 00:31

No to do zobaczenia ;)
Zrozumiałem tę oto zasadniczą lekcję. Żeby przetrwać, musisz się nauczyć żyć bez niczego. Pierwszy umiera optymizm, po nim miłość, na końcu nadzieja. Mimo to musisz trwać.
Avatar użytkownika
Mogget męska
Dziekan
 
Posty: 1822
Lokalizacja: Wrocław
Reputacja: 1935

Re: Markowe pożegnanie w Łodzi

Postprzez Anima Vilis » 8 gru 2012, o 13:47

Mogget po co czekać? Wbijaj do Łodzi!
Obrazek
- A kiedy zaczyna się sztuka współczesna?
- Od 2 promili
Avatar użytkownika
Anima Vilis żeńska
Jednoosobowy kabaret
 
Posty: 4481
Lokalizacja: nadal Europa
Reputacja: 5103

Re: Markowe pożegnanie w Łodzi

Postprzez Mogget » 8 gru 2012, o 18:48

Anima Vilis napisał(a):Mogget po co czekać? Wbijaj do Łodzi!

chciałbym, ale piątek i sobota w pracy -.-
Zrozumiałem tę oto zasadniczą lekcję. Żeby przetrwać, musisz się nauczyć żyć bez niczego. Pierwszy umiera optymizm, po nim miłość, na końcu nadzieja. Mimo to musisz trwać.
Avatar użytkownika
Mogget męska
Dziekan
 
Posty: 1822
Lokalizacja: Wrocław
Reputacja: 1935

Re: Markowe pożegnanie w Łodzi

Postprzez Anima Vilis » 8 gru 2012, o 19:02

A do której? A nie zdążysz wsiąść w pociąg? :( Nie odpuszczę Ci tak łatwo!
Obrazek
- A kiedy zaczyna się sztuka współczesna?
- Od 2 promili
Avatar użytkownika
Anima Vilis żeńska
Jednoosobowy kabaret
 
Posty: 4481
Lokalizacja: nadal Europa
Reputacja: 5103

Re: Markowe pożegnanie w Łodzi

Postprzez Mogget » 8 gru 2012, o 23:49

taa kończę w sobotę o 22:00 :P to może Łódzka ekipa się zabierze z Markiem do Wrocławia? :mrgreen:
Zrozumiałem tę oto zasadniczą lekcję. Żeby przetrwać, musisz się nauczyć żyć bez niczego. Pierwszy umiera optymizm, po nim miłość, na końcu nadzieja. Mimo to musisz trwać.
Avatar użytkownika
Mogget męska
Dziekan
 
Posty: 1822
Lokalizacja: Wrocław
Reputacja: 1935

Re: Markowe pożegnanie w Łodzi

Postprzez reeven » 9 gru 2012, o 00:44

Nieee bo wtedy to ja jeszcze bardziej będę żałować ,że nie mam kasy :P
- Ja nie myślę, Vimes.
- Zuch. Właśnie tacy są w mieście potrzebni.


"Zbrojni"
Avatar użytkownika
reeven żeńska
Czarodziciel
 
Posty: 5234
Reputacja: 5170

Re: Markowe pożegnanie w Łodzi

Postprzez Anima Vilis » 9 gru 2012, o 01:42

Ech, pojechała bym do Wrocka. Naprawdę. Tyle, że nie ma opcji- mam nieprawdopodobnie dużo do zrobienia, mało czasu i totalną pustkę w portfelu. Znów powinnam jechać do Warszawy-do biblioteki ale nie mam kiedy i za co :(
Mogget a nie ma opcji zamiany/wagarów/jednodniowego urlopu/ ugadania się z szefem czy czegoś w ten deseń?
Obrazek
- A kiedy zaczyna się sztuka współczesna?
- Od 2 promili
Avatar użytkownika
Anima Vilis żeńska
Jednoosobowy kabaret
 
Posty: 4481
Lokalizacja: nadal Europa
Reputacja: 5103

Re: Markowe pożegnanie w Łodzi

Postprzez Mogget » 9 gru 2012, o 01:44

Nie ma. Nie ma, bo mam zaświadczenie od lekarza, które nie pozwala mi pracować po więcej niż 7 godzin dziennie, co oznacza, że chcąc wyrobić swój etat muszę być prawie codziennie w pracy -.-
Zrozumiałem tę oto zasadniczą lekcję. Żeby przetrwać, musisz się nauczyć żyć bez niczego. Pierwszy umiera optymizm, po nim miłość, na końcu nadzieja. Mimo to musisz trwać.
Avatar użytkownika
Mogget męska
Dziekan
 
Posty: 1822
Lokalizacja: Wrocław
Reputacja: 1935

Re: Markowe pożegnanie w Łodzi

Postprzez Anima Vilis » 9 gru 2012, o 01:56

:( kiepsko. Ale ja jeszcze coś wymyślę! Jak się domyślam twój szef nie będzie zachwycony, jeśli napiszę Ci usprawiedliwienie- że zostałeś związany,porwany i wbrew swojej woli wywieziony do Łodzi a następnie odurzony alkoholem?
Obrazek
- A kiedy zaczyna się sztuka współczesna?
- Od 2 promili
Avatar użytkownika
Anima Vilis żeńska
Jednoosobowy kabaret
 
Posty: 4481
Lokalizacja: nadal Europa
Reputacja: 5103

Re: Markowe pożegnanie w Łodzi

Postprzez Mogget » 9 gru 2012, o 02:01

bo jak by to wyszło wszystko tydzień wcześniej, to bym załatwił sobie wolne, a tak to już za późno, trudno :(
Zrozumiałem tę oto zasadniczą lekcję. Żeby przetrwać, musisz się nauczyć żyć bez niczego. Pierwszy umiera optymizm, po nim miłość, na końcu nadzieja. Mimo to musisz trwać.
Avatar użytkownika
Mogget męska
Dziekan
 
Posty: 1822
Lokalizacja: Wrocław
Reputacja: 1935

Re: Markowe pożegnanie w Łodzi

Postprzez 4jola » 11 gru 2012, o 22:20

Gdyby nie to,że "przejmuję" Marka tutaj,umarłabym z zazdrości!
Mam nadzieję,że cudownie spędzicie czas,a potem zapraszamy tutaj!
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Załatany Bęben

Angalo spojrzał w górę. Potem jeszcze bardziej. A potem jeszcze, i tak mu zostało na dłużej.

Nomów księga odlotu, dodał(a) Marek_Sobczak

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron