przez Marek_Sobczak » 7 gru 2012, o 22:05
70 nie wierzył w istoty zwane ludźmi. Pewien swoich przekonań szedł pewnie, z podniesioną głową przez środek kuchni.
Mityczna osoba, nazywana przez wszystkich Glendą, próbowała go nawrócić na wiarę w ludzi, zsyłając na niego znak w postaci wałka. 3 razy zsyłając.
- PIP - zakpił Śmierć Szczurów wskazując 70 drogę do krainy wieczności.
- Ale przynajmniej nie wyrzekłem się swoich przekonań. Dobrze jest ginąć dla swojej wiary. 70 zerknął w swoją wizję nieba, gdzie nie było nawet śladu człowieka.
We’re all stories in the end. Just make it a good one!