Jeden mały Feegielek poszedł do Keldy na ksiuty,
Spłodził nowych dwunastu - zadziornych, nieobutych.
Dwunastu Feegli poszło na zwiady hen, ku miastu,
Jeden skoczył do knajpy, zostało jedenastu.
Tych Feegli jedenastu z Ćmokami w piłkę grało,
Jednego ktoś sfaulował, dziesięciu pozostało.
Feegli dziesiątka poszła ukraść dzwonek cielęciu,
Cielę się zagapiło - i zostało dziewięciu.
Dziewięciu Feegli leżało na łące dłubiąc w nosie,
Jeden tak się rozdłubał, że zostało ich osiem.
Ośmiu Feegli na bani strzelało z łuku do sęka.
Jeden strzelił gdzie indziej i została siódemka.
Siedmiu Feegli z Polakiem gorzałkę popijało,
Jeden przeszedł na piwo, a sześciu pozostało.
Sześciu Feegli za łupem szperało po zakątkach,
Jeden gdzieś się zapodział, została równa piątka.
Pięciu Feegli w "Kociaku" kleiło się do tancerek,
Jeden tak się przykleił, że wyszło tylko czterech.
Czterech Feegli jęczało, że straszny nęka ich pech
Jednego całkiem znękał, zostało tylko trzech.
Trzech Feegli zleciało z jabłoni z wielkim "gruch!",
Jednemu coś się stało, zostało tylko dwóch.
Dwóch Feegli bez powodu wpakowało się w biedę,
Jeden z biedy nie wylazł i został tylko jeden.
Jeden mały Feegielek poszedł do Keldy na ksiuty,
Spłodził nowych dwunastu - zadziornych, nieobutych...
i tak w kółko
