"Węgierski Magnat", Jókai Mór.
Tak w ramach relaksu posesyjnego













Rosette napisał(a):" Powiedziałbym, że są elfowie i elfowie. Wszyscy są, że tak powiem, bardzo elfowi, a przecież nie całkiem do siebie podobni. "













Narrenturm A. Sapkowski napisał(a):Koniec świata w Roku Pańskim 1420 nie nastąpił.
Nie nastały Dni Kary i Pomsty poprzedzające nadejście Królestwa Bożego. Nie został, choć skończyło się lat tysiąc, z więzienia swego uwolniony Szatan i nie wyszedł, by omamić narody z czterech narożników Ziemi. Nie zginęli wszyscy grzesznicy świata i przeciwnicy Boga od miecza, ognia, głodu, gradu, od kłów bestii, od żądeł skorpionów i jadu węży.
Świat nie zginął i nie spłonął. Przynajmniej nie cały.
Ale i tak było wesoło.









taaa...ten cytat jest mocny...lubię poczucie humoru SapkowskiegoCorvus26 napisał(a):Narrenturm A. Sapkowski napisał(a):Koniec świata w Roku Pańskim 1420 nie nastąpił.
Nie nastały Dni Kary i Pomsty poprzedzające nadejście Królestwa Bożego. Nie został, choć skończyło się lat tysiąc, z więzienia swego uwolniony Szatan i nie wyszedł, by omamić narody z czterech narożników Ziemi. Nie zginęli wszyscy grzesznicy świata i przeciwnicy Boga od miecza, ognia, głodu, gradu, od kłów bestii, od żądeł skorpionów i jadu węży.
Świat nie zginął i nie spłonął. Przynajmniej nie cały.
Ale i tak było wesoło.









Boży bojownicy A. Sapkowski napisał(a):-Kuaks-kwaaaks.
-Szkoda talentu, panie wodniku. Nie nabierzesz mnie. Doskonale wiem, że rozumiecie i umiecie mówić po ludzku.
Wodnik zamrugał podwójnymi powiekami i otworzył usta, szerokie jak u ropuchy.
-Po ludzku... - zabulgotał, plując wodą. - Po ludzku owszem, tak. Ale dlaczego mam gadać po niemiecku?









Corvus26 napisał(a):Narrenturm A. Sapkowski napisał(a):Koniec świata w Roku Pańskim 1420 nie nastąpił.
Nie nastały Dni Kary i Pomsty poprzedzające nadejście Królestwa Bożego. Nie został, choć skończyło się lat tysiąc, z więzienia swego uwolniony Szatan i nie wyszedł, by omamić narody z czterech narożników Ziemi. Nie zginęli wszyscy grzesznicy świata i przeciwnicy Boga od miecza, ognia, głodu, gradu, od kłów bestii, od żądeł skorpionów i jadu węży.
Świat nie zginął i nie spłonął. Przynajmniej nie cały.
Ale i tak było wesoło.














Nikt nie wyjdzie stąd żywy - biografia Jima Morrisona napisał(a):Wyglądało to wszystko jak film Ingmara Bergmana, jak sztuka napisana przez Brechta,a wystawiona przez Ionesco. Jim pił właśnie wino, kiedy zauważył, że Danny ma ćwierć uncji haszyszu, które natychmiast mu zabrał i wypalił. Potem przypomniał sobie, że przedtem brał już trochę LSD, więc na wszelki wypadek zalał wszystko wódką.









Powrót do Niekoniecznie o Terrym...
Równoumagicznienie, dodał(a) Kinga
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników