Świat Dysku

Czegoś mi brakuje na NU

O płaskim świecie dyskusje

Re: Czegoś mi brakuje na NU

Postprzez lomapur » 28 kwi 2012, o 20:19

Dziekanat, zdecydowanie..

Chociaż akurat na NU bym paniom pracującym tamże zbyt długiej kariery nie wróżył, zbyt.. cóz.. stresujące zajęcie 8-)
Post bez polskich znaków ? Piszę z Opery Mini ! :)

“There are no faster or firmer friendships than those formed between people who love the same books.”

Irving Stone
Avatar użytkownika
lomapur męska
Mag I stopnia
 
Posty: 127
Lokalizacja: Tam, dokąd nie dociera nawet mrok.
Reputacja: 403

Reklama

Re: Czegoś mi brakuje na NU

Postprzez Tigi » 1 maja 2012, o 06:23

grace napisał(a):Tigi, ale jak to nie bywać w dziekanacie?


ano widzisz, ja nie bywam:D z rzadka ktoś idzie za mnie i wynosi jakiś papiórek:D bo ja nigdy nie mam czasu:-)
"One can't believe impossible things."
"I dare say you haven't had much practice. When I was your age, I always did it for half an hour a day. Why, sometimes I've believed as many as six impossible things before breakfast.”
Avatar użytkownika
Tigi żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 789
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 1513

Re: Czegoś mi brakuje na NU

Postprzez alergen » 1 maja 2012, o 10:19

A gdzie juwenalia i ekscesy studenckie? Odnoszę wrażenie, że tylko pełnowymiarowi magowie potrafią porządnie zaszaleć. O studentach słychać tylko w kontekście badań w budynku Magii Wysokich Energii.
Avatar użytkownika
alergen
Student Magii
 
Posty: 51
Reputacja: 35

Re: Czegoś mi brakuje na NU

Postprzez Rince » 2 maja 2012, o 11:41

alergen napisał(a):A gdzie juwenalia i ekscesy studenckie? Odnoszę wrażenie, że tylko pełnowymiarowi magowie potrafią porządnie zaszaleć. O studentach słychać tylko w kontekście badań w budynku Magii Wysokich Energii.


Ja mam wrażenie, że na NU przez cały rok panuje nastrój juwenaliowy, a grono profesorskie wzięło na siebie ciężar robienia ekscesów :mrgreen:
Rince - mag, poliglota, umiejący błagać o litość w kilkunastu językach, dzięki doświadczeniu, zdobywanemu zawsze wbrew woli, doprowadził do perfekcji niezwykle ważną umiejętność - zdolność przeżycia. KTO WCZEŚNIE SIĘ Z ŁÓŻKA ZBIERA, TEN WCZEŚNIE UMIERA...
Avatar użytkownika
Rince męska
Mag II stopnia
 
Posty: 222
Lokalizacja: Świat Dysku
Reputacja: 398

Re: Czegoś mi brakuje na NU

Postprzez lomapur » 3 maja 2012, o 14:39

Rince napisał(a):Ja mam wrażenie, że na NU przez cały rok panuje nastrój juwenaliowy, a grono profesorskie wzięło na siebie ciężar robienia ekscesów :mrgreen:


Właśnie ! To mnie uderzyło jako pierwsze tak naprawdę.. Kadra się bawi, a studenci się uczą/ciężko pracują :D
Post bez polskich znaków ? Piszę z Opery Mini ! :)

“There are no faster or firmer friendships than those formed between people who love the same books.”

Irving Stone
Avatar użytkownika
lomapur męska
Mag I stopnia
 
Posty: 127
Lokalizacja: Tam, dokąd nie dociera nawet mrok.
Reputacja: 403

Re: Czegoś mi brakuje na NU

Postprzez Dicey Reilly » 16 sty 2013, o 22:50

Już chciałam napisać że brakuje mi automatów do kawy (które w naszej rzeczywistości są elementem nieodzownym budynków wyższych uczelni), niezawodna kadra kuchni NU z pewnością sprawowałaby się znacznie lepiej w dostarczaniu gorących napoi i to lepszej jakości...

Zaczynam żałować że na NU nie ma dziekanatu - może na brytyjskich uniwerkach taka legenda nie krąży?

Obrazek
Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.
Avatar użytkownika
Dicey Reilly żeńska
Kwestor
 
Posty: 2412
Lokalizacja: Kopalnia pomarańczy
Reputacja: 2500

Re: Czegoś mi brakuje na NU

Postprzez Agreer » 19 sty 2013, o 20:24

Powinny być niesamowite zaliczenia.(jak są to nie kojarzę) Coś w stylu na 3 załatw ser z Ramtopów... dzisiejszy
— Zrozumiałeś?
— Nie. Miałem tylko nadzieję, że jeśli nic nie będę mówił, przestaniesz próbować mi to wy­tłumaczyć.
Avatar użytkownika
Agreer męska
Mag I stopnia
 
Posty: 145
Lokalizacja: Śląsk
Reputacja: 213

Poprzednia strona

Powrót do Świat Dysku

- W mesie serwujemy dzisiaj… – W tym miejscu steward entuzjastycznie wyrecytował menu o proporcjach godnych żarłoka, kończąc tryumfalnym: – …i kanapki z bekonem!
Vimes odkaszlnął.
– Pewnie nie macie musli, co? – spytał ponuro. W końcu od Sybil dzieliło go tylko dwadzieścia minut.
Steward zdumiał się wyraźnie.
– Nie, no oczywiście, mamy wszystkie składniki, ale nie wydał mi się pan miłośnikiem króliczej karmy… Vimes znów pomyślał o Sybil.
– No cóż, dzisiaj chyba marszczę swój biały nosek…

Niuch, dodał(a) Marek_Sobczak

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników