Dyskusje nieaktualne, spełnione prośby o pomoc itepe, czyli co się działo kiedyś na forum.
przez niania ogg » 21 paź 2008, o 20:52
Powinnam się zjawić

Wiewióreczko kochana przynieś mojego Wiedźmikołaja

ja przyjadę bez "znaków rozpoznawczych", bo za cięzko, a i tak stanę nie pod tymi lwami

czyli będziemy się namierzać przez rosyjskiego satelitę szpiegowskiego - (corvvina)-który pewnie będzie jęczał, że znowu się zgubiłam i stoję nie tam gdzie trzeba!
buziaki i do soboty

-
niania ogg
- Student Magii
-
- Posty: 42
- Lokalizacja: Tychy
- Reputacja:
10
-
przez jaro_gryf_666 » 23 paź 2008, o 16:40
Ja się mogę trochu spóźnić - pociąg którym będę jechał planowo ma być w Krakowie o 13:55 + ewentualne opóźnienie. Do tego jeszcze czas na dotarcie na rynek //nie wiem ile się tam idzie, ale rzut oka na mapę mówi, że parę minut mi to z pewnością zajmie, o ile się nie zgubię.
Poczekacie na mnie w razie czego?

I mógłby mi ktoś przesłać na PW kontakt do kogoś, kto na pewno będzie?
No i opuszczę Was też wczas, bo 18:08 mam powrotny do Gliwic.
NOBODY expects the Spanish Inquisition! Amongst our weaponry are such diverse elements as: fear, surprise, ruthless efficiency, an almost fanatical devotion to the Pope, and nice red uniforms...
-

jaro_gryf_666
- Hiszpańska Inkwizycja
-
- Posty: 1291
- Lokalizacja: Żywiec/Gliwice
- Reputacja:
660
-


-
przez tommi » 23 paź 2008, o 19:54
fajnie że wysłałeś info na @ bo pewnie bym o tym nie wiedział

bo tu sporadycznie zaglądam bo czasu nie mam :/
PS A nie letni wstęp też mają ? czy raczej impreza zamknięta ?
-

tommi
- Mag III stopnia
-
- Posty: 522
- Lokalizacja: krolewskie stołecznie miasto kraków
- Reputacja:
46
-
przez bruuum » 24 paź 2008, o 11:53
ojej,swietna sprawa takie spotkanie, niestety nie bede mogla przybyc

, moze nastepnym razem sie uda, to milych pogaduch pratchettowskich

JAK SIĘ NAZYWA TO UCZUCIE W GŁOWIE, UCZUCIE TĘSKNEGO ŻALU, ŻE RZECZY SĄ TAKIE, JAKIE NAJWYRAŹNIEJ SĄ?
- Chyba smutek, panie. A teraz...
JESTEM ZASMUTKOWANY
-
bruuum
- Student Magii
-
- Posty: 5
- Reputacja:
0
-
przez Anerian » 24 paź 2008, o 14:33
:/ też nie przyjdę bo teraz się dowiedziałem że na ślub wujka w sobotę jestem zaproszony.
-
Anerian
- Gorzej niż Rincewind
-
- Posty: 3
- Reputacja:
0
-
przez Corvvin » 26 paź 2008, o 18:53
Z kronikarskiego obowiązku napomknę, że spotkanie się odbyło, zjawili się:
Leanna
Elencza
Jaro_gryf_666
Niania Ogg
Wiewióra
i ja;)
Siedzieliśmy zgodnie z świecką tradycją w "Albo Tak" i chyba nie było źle

-

Corvvin
- Uczulony na szczęście
-
- Posty: 2131
- Lokalizacja: Białystok
- Reputacja:
√-1
-


przez jaro_gryf_666 » 26 paź 2008, o 19:53
Potwierdzam - tak było. Przy piwie, herbacie i powietrzu.
Żałuję, że się tak wczas zwinąłem, po części temu, że część spotkania mnie ominęła, a po części temu, że zwiedziłem trochu więcej Polski niż planowałem [ale ćma była i niewiele zobaczyłem

]
NOBODY expects the Spanish Inquisition! Amongst our weaponry are such diverse elements as: fear, surprise, ruthless efficiency, an almost fanatical devotion to the Pope, and nice red uniforms...
-

jaro_gryf_666
- Hiszpańska Inkwizycja
-
- Posty: 1291
- Lokalizacja: Żywiec/Gliwice
- Reputacja:
660
-


-
przez Leanna » 26 paź 2008, o 20:57
Zapomniałeś "i papierosach"

W miłym towarzystwie.
Było fajnie. A komplement od Wiewióry: 'Ładnie pachniesz' przy pożegnaniu mnie wbił w ziemię ^^'
Na wiosnę znów? ^^
-

Leanna
- Student Magii
-
- Posty: 26
- Lokalizacja: Trzebinia / Warszawa
- Reputacja:
0
-
przez Wiewiora » 26 paź 2008, o 22:02
a na końcu poszlismy na kebaba,i wszyscy wrócili do domów. Strarz nocna nikogo nie zgarnęła,smok zostal pod Wawelem,a Niania doleciala do swojej chaty.
Szczescie nie jest naturalnym stanem ludzkosci i nie da sie go osiagnac od zewnatrz..... Wierzyly ze mozna zobaczyc zycie poprzez ksiazki ale to niemozliwe,a to z tej przyczyny ze slowa przeszkadzaja.
-

Wiewiora
- Mag I stopnia
-
- Posty: 193
- Lokalizacja: Krakow
- Reputacja:
10
-
przez niania ogg » 27 paź 2008, o 18:20
doleciałam potwierdzam! i jeszcze zdązyłam "wynaszoklasować" wiwóre hehehe
-
niania ogg
- Student Magii
-
- Posty: 42
- Lokalizacja: Tychy
- Reputacja:
10
-
Powrót do Cmentarz Pomniejszych Bóstw
- Muszę przyznać, że świetnie sobie radzisz, drogi chłopcze - pochwalił.
JAK SIĘ NAZYWA, KIEDY CZUJESZ SIĘ DOBRZE, JESTEŚ ZADOWOLONY I CHCIAŁBYŚ, ŻEBY TAK JUŻ ZOSTAŁO?
- Ja bym to chyba nazwał szczęściem.
W maleńkiej ciasnej kuchni, pokrytej wieloletnimi warstwami osadowymi tłuszczu, Śmierć wirował i zwijał się, ciął, kroił i smażył. Tasak błyskał w cuchnących oparach.
Otworzył drzwi na chłodne nocne powietrze, a kilkanaście kotów z sąsiedztwa wkroczyło do środka. Zachęcał je miseczkami mleka i mięsa - najlepsze kęski z zapasów Hargi, o czym na szczęście gospodarz nie miał pojęcia. Od czasu do czasu Śmierć przerywał pracę i drapał któregoś za uszami.
- Szczęście - powiedział do siebie, zdziwiony brzmieniem własnego głosu.
Mort, dodał(a) Uuu!
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników