Można się było bać tylko na zasadzie odruchu Pawłowa, słyszysz skrzypeczki i wiesz, że coś się stanie.No i Nicholson...cały czas miałam wrażenie,że parsknie śmiechem. Porażka































Powrót do Niekoniecznie o Terrym...
W północ się odzieję, dodał(a) Marek_Sobczak
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników