Najcudowniejszy jest felieton o ulicy Teofila Piecyka
Tak samo nieładnie by wyglądało w gazecie ogłoszenie, że "na ulicy Czerwonego Kapturka chuligan Wilk Eustachy napadł z nożem na tamtejszego mieszkańca, Floriana Babcie. Babcie odwieziono do szpitala".
Jeżeli już koniecznie chcemy czerpać z bajeczek, to na razie lepiej by może pasowała ulica Ali Baby i czterdziestu rozbójników, albo krótko: aleja Madeja.
A taką na przykład ulice Cyraneczki zmuszony jestem uważać za nieszczególny dowcip antyrządowy. Więcej poufałości niż znajomości.
Ulica Cyraneczki mnie zabiła ;D


