Kinga napisał(a):To co, gdzie w końcu idziemy? Iron brzmi fajnie

znowu będziemy mogły z Animą tańczyć przy filarze

Anima lubi to
Słuchajcie a czym wy się tak właściwie przejmujecie? Co wy chcecie planować? Nasz uroczy deptak Piotrkowska ma 4,5 km i średnio co 20 metrów jest pub. Możemy się umówić, że zaczynamy w ironie a i tak żadne z nas nie wie jak się ten wieczór skończy. Wiem, że w piątki zapiekanki marzeń czynne są do którejś tam nad ranem i wiem, że sama raczej nie zdążę nic upichcić. Postaram się znów zrobić słodką minkę do. tatusia po wino-od tak na wszelki wypadek. Bo wino zawsze się przyda
Nie martw się Kennel, ja miałam dwa spotkania forumowe na których nie znałam nikogo i w sumie zawsze odnajdywaliśmy się bez trudu (za drugim razem moja zielona bluza pomogła na tyle, że Szpaq rozpoznał mnie gdy byłam jeszcze daleko). Po prostu takich osobowości nie da się przegapić.
Jeśli będzie jakiś problem to wiecie, że u mnie macie zawsze miejsce. Nie polecam się, bo w niedzielę muszę jeszcze trochę przykujonić ale jak by co to też nie wygonię..najwyżej odpytacie mnie z łaciny.
Mogget urwij się kiedyś i konieczne nas nawiedź, nie słuchaj tych marud które podważają urodę Łodzi. Miasto ma serce i klimat (specyficzny wprawdzie klimat ale zawsze klimat).. wezmę aparat ale nie obiecuję, że będę pamiętać, żeby go używać.