Pratchettowe dyskusje..

Choosing to Die

Niemieszczące się w powyższych seriach...

Re: Choosing to Die

Postprzez Dżon » 18 lis 2011, o 10:01

Nie ma się co martwić, bo jeśli mówi w wywiadzie w ten sposób, a w innych też, to jeszcze nie tak blisko. Poza tym te papiery mogły przyjść teraz, a zamówione być dawno. Terry mówił, zdaje się, że jakoś tak przestaje go pociągać ta perspektywa.

Z kolei w ostatnich paru latach postęp badań nad alzheimerem się zrobił naprawdę duży, wiec z tej strony też można liczyć na jakąś pomoc.
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Reklama

Re: Choosing to Die

Postprzez Melissa » 18 lis 2011, o 18:45

Myślę, że w tym wszystkim jest jeszcze coś takiego jak nadzieja. Sam Terry w Piekle pocztowym określił ją jako stan, gdy teoretycznie może być tylko gorzej, a człowiek wbrew temu spodziewa się, że mu się uda. Jakoś pasuje mi to do tych wszystkich badań nad alzheimerem. A czy człowiek, który ma nadzieję zdecyduje się na śmierć? Cóż, oby jeszcze jak najdłużej nie był postawiony przed tym wyborem.
Avatar użytkownika
Melissa
Mag III stopnia
 
Posty: 370
Reputacja: 571

Poprzednia strona

Powrót do Pratchettowe dyskusje..

Mówią, że tutejszy upał i tutejsze muchy mogą człowieka doprowadzić do szaleństwa. Ale nie trzeba w to wierzyć – tak jak nie wierzył ten jaskrawy, jasnofioletowy słoń, który właśnie przejechał obok na rowerze.

Ostatni kontynent, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron