Pratchettowe dyskusje..

Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Niemieszczące się w powyższych seriach...

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez Mosey » 17 kwi 2011, o 14:15

Gdzieś w niezbadanych otchłaniach mojego biurka (nawet Cejrowski by tam nie dotarł, czy to w butach, czy też boso) żyje sobie jakaś mała cholera, co to mi wszystkie słodycze wyjada. Bo to przecież jest niemożliwe, żeby tak szybko się kończyły! Włożę taką czekoladę do szuflady, żeby grając mieć ją pod ręką i chwilę (no, może ze 2) później jak sięgam, to moje palce napotykają sam papierek i sreberko.
Istnieje także druga teoria mówiąca, iż to któraś z tajemniczych cywilizacji, które na przestrzeni wielu lat składowania różnych gratów, zadomowiły się u mnie w szufladach i które uważają mnie za Boga-Imperatora. Jeszcze kilka takich akcji a zacznę się poważnie zastanawiać nad zesłaniem Armageddonu w postaci środków czyszczących i selekcji zbieranych i zakonserwowanych "przydasiów".

Czekoladowym skrytożercom mówimy nie!
Avatar użytkownika
Mosey męska
Student Magii
 
Posty: 99
Lokalizacja: Sosnowiec
Reputacja: 73

Reklama

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez nanny_ogg » 17 kwi 2011, o 20:47

Taaa, mój starszy syn także jest całkowicie pewien co do istnienia tej małej cholery co to lubi tonami czekoladę i inne słodkości podkradać ;)
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez ratharienn » 17 kwi 2011, o 21:25

Mosey napisał(a):żyje sobie jakaś mała cholera, co to mi wszystkie słodycze wyjada. Bo to przecież jest niemożliwe, żeby tak szybko się kończyły! Włożę taką czekoladę do szuflady, żeby grając mieć ją pod ręką i chwilę (no, może ze 2) później jak sięgam, to moje palce napotykają sam papierek i sreberko.

Też to mam. Ma na imię Maciej i jest moim bratem.
"Co to za sztuka i kogo w niej gram?"
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Dziekan
 
Posty: 1840
Lokalizacja: Jelenia Góra/Cieplice (Kraina Elfów)
Reputacja: 1980

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez Mosey » 6 maja 2011, o 10:50

ratharienn napisał(a):Też to mam. Ma na imię Maciej i jest moim bratem.


O nie nie, to nie może być takie proste - brat został odpowiednio "wyedukowany" w kwestii podjadania mi słodyczy. Prawie jak przy eksperymencie Pawłowa - "zjesz mi czekoladkę to oberwiesz". Jak do tej pory skutkuje.
Avatar użytkownika
Mosey męska
Student Magii
 
Posty: 99
Lokalizacja: Sosnowiec
Reputacja: 73

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez Corvus26 » 6 maja 2011, o 21:18

Mosey napisał(a):Prawie jak przy eksperymencie Pawłowa - "zjesz mi czekoladkę to oberwiesz".

Czyli dostaje siniaków od jedzenia czekoladek? U mnie za znikanie słodyczy odpowiada taka jedna "słaba silna wola" co mi w głowie siedzi ;)
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Dziekan
 
Posty: 1712
Reputacja: 2654

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez Dicey Reilly » 6 maja 2011, o 21:38

Oj u mnie w domciu też Słaba Silna Wola grasuje, zwłaszcza jeśli chodzi o czekoladę i pomarańcze. No i ciasteczka ;D

Obrazek
Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.
Avatar użytkownika
Dicey Reilly żeńska
Kwestor
 
Posty: 2412
Lokalizacja: Kopalnia pomarańczy
Reputacja: 2500

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez Klara » 7 maja 2011, o 12:10

Jakiś potwór wkradł się do mojego pokoju i przemieszał wszystkie papiery, które w pocie czoła zostały kiedyś tam posegregowane przeze mnie, w efekcie czego nie potrafię znaleźć niczego co mi jest w danej chwili potrzebne.

Miałam wspaniały system na segregowania kartek. Te, które były zapisane w połowie, tak że drugą połowę dało się wykorzystać, były zbyt poobgryzane żebym mogła wykorzystać je podczas kartkówki w szkole, albo po prostu były czyste i nadawały się do rysowania tworzyły jedną kupkę.
Gdy było mi potrzebne coś zapisać brałam stamtąd jedną kartkę i po wykorzystaniu kładłam na drugą stertę papierów "ważnych i przydatnych". Teraz mam jeden 6 centymetrowy stos papierów, w którym nie dość, ze nie potrafię nic znaleźć to nie moge się zabrać za rozdzielenie go z powrotem tak jak było jeszcze tydzień temu.
Avatar użytkownika
Klara
Mag I stopnia
 
Posty: 133
Lokalizacja: Gdzieś tam
Reputacja: 45

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez argonus » 8 maja 2011, o 14:16

Ostatnio zauważyłem, że coś mi się panoszy po domu, podkrada wszystkie ważne papiery( i te mniej ważne też) i kiedy ponownie wydrukuje 17 wersję tablicy wzorów fizycznych, rozpiskę kart do Warhammera inwazji czy też jakieś rachunki i inne pierdoły, to ta sama cholera podrzuca mi poprzednie wersję(oczywiście tak, żebym zaraz po wydrukowaniu się na nie natknął). Przez co kosz z papierami zapełnia się w nienormalnym tempie. Mam wrażenie, że to jakaś cywilizacja co narodziła się w dolnej szufladzie biurka, chce w ten sposób rozprzestrzenić się na świat.
"Życie jest zmianą. Jeśli przestaniesz się zmieniać, przestaniesz żyć."
argonus
Student Magii
 
Posty: 7
Reputacja: 0

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez Mosey » 11 maja 2011, o 18:42

argonus napisał(a):Mam wrażenie, że to jakaś cywilizacja co narodziła się w dolnej szufladzie biurka, chce w ten sposób rozprzestrzenić się na świat.


To pacyfikuj! Bo wszyscy utoniemy w papierach!
A może to po prostu olbrzymi spisek na skalę międzynarodową, na którego czele stoją wielomilionowe przedsiębiorstwa zajmujące się utylizacją papieru - dzięki zwiększonemu zużyciu będą mogli powiększyć swoje zyski dwu- cztero- czy nawet ośmiokrotnie! A to wszystko przeznaczą na sobie tylko znane niecne cele, czyli zawładnięcie nad światową gospodarką. Także strzeżmy się!
Avatar użytkownika
Mosey męska
Student Magii
 
Posty: 99
Lokalizacja: Sosnowiec
Reputacja: 73

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez reeven » 6 cze 2011, o 16:41

Bez sprzecznie i to już od 2 lat chyba ,stwierdziłam z bratem,że mój laptop to kobieta.Ma humory jak ja w wiadomym czasie ;).W zależności od "nastroju" może nie odtworzyć jakiejś płyty,a po kilku dniach już tak,ale wtedy kiedy już mi trochę ochota np.na film przeszła.Płyt CD już od dawna nie chce czytać.I różne inne rzeczy których obecnie nie pamiętam.

Mieliśmy tez odtwarzacz kaset video ,który bez włączania sam się uruchamiał,przewijał kasetę której tam nie było i otwierał klapkę...widocznie coś go zdenerwowało ;)
- Ja nie myślę, Vimes.
- Zuch. Właśnie tacy są w mieście potrzebni.


"Zbrojni"
Avatar użytkownika
reeven żeńska
Czarodziciel
 
Posty: 5234
Reputacja: 5170

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez Aiyanna » 7 lip 2011, o 23:53

Od dłuższego czasu w moim portfelu mieszka sobie Coś. I ta Cosia (to musi być kobieta, innego wyjścia nie ma) dematerializuje mi forsę! Nie rozumiem, jakim cudem kieszonkowe może się tak szybko rozchodzić :? I najszybciej rozchodzi się właśnie wtedy, kiedy mam zamiar trochę oszczędzić. W domu za to pojawiają się najdziwniejsze rzeczy, czasami wcale niepotrzebne, takie na przykład jak ta fajna czerwona sukienka...
Matka Joanna od zwierząt
Avatar użytkownika
Aiyanna żeńska
Perfekte Wunderbar Waffe 2/2
 
Posty: 1295
Lokalizacja: Nawojowa Góra
Reputacja: 3219

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez Elencza » 8 lip 2011, o 08:45

Cosia dopadła i mnie w takim razie. Tyle, że nie siedzi w torebce,ale ewidentnie pomieszkuje na moim koncie.
Sukienka pojawiła się biała, z mnóstwem falbanek.
"Po prawej z głośnym wrzaskiem zawodu pękła cienka bariera pomiędzy namiętnym kochankiem, a kandydatem na świeżo upieczonego (za jakieś 9 miesięcy) ojca." M.Sobczak
Avatar użytkownika
Elencza żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 779
Lokalizacja: Kielce
Reputacja: 636

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez ratharienn » 8 lip 2011, o 12:53

Mosey napisał(a):O nie nie, to nie może być takie proste - brat został odpowiednio "wyedukowany" w kwestii podjadania mi słodyczy. Prawie jak przy eksperymencie Pawłowa - "zjesz mi czekoladkę to oberwiesz". Jak do tej pory skutkuje.

Nie mogę bić brata. Jest co prawda młodszy, ale większy i silniejszy. Poza tym, to tylko słodycze - im mniej ich zjem, tym lepiej dla mnie.;)
reeven napisał(a):Mieliśmy tez odtwarzacz kaset video ,który bez włączania sam się uruchamiał,przewijał kasetę której tam nie było i otwierał klapkę...widocznie coś go zdenerwowało

My też! Cholerne ustrojstwo nie raz i nie dwa przyprawiło mnie niemalże o zawał serca (tak, Nianiu, widziałam jak macha do mnie zza rogu :D). A tutaj w mieszkaniu był sobie w zeszłym roku czajnik elektryczny, który sam się włączał i gotował wodę.
Znów giną mi skarpetki. Pojedyncze. Chyba ktoś myśli, że jestem wampirem z tej części Uberwaldu, w której trzeba chować jedną skarpetkę, by doprowadzić go do furii i śmierci. Go, czyli mnie.
"Co to za sztuka i kogo w niej gram?"
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Dziekan
 
Posty: 1840
Lokalizacja: Jelenia Góra/Cieplice (Kraina Elfów)
Reputacja: 1980

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez Elencza » 8 lip 2011, o 17:10

Tego skarpetkowego potwora wyeliminowałam kupnem kilkunastu par jednakowych skarpetek. Pewnie nadal mi giną, ale na razie nadal mogę skompletować jakieś pary :D
"Po prawej z głośnym wrzaskiem zawodu pękła cienka bariera pomiędzy namiętnym kochankiem, a kandydatem na świeżo upieczonego (za jakieś 9 miesięcy) ojca." M.Sobczak
Avatar użytkownika
Elencza żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 779
Lokalizacja: Kielce
Reputacja: 636

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez tter282 » 14 lip 2011, o 15:24

Uj, Elencza, niestety nie wyeliminowałaś go tylko dokarmiłaś, bo mając tak obficie rodzące pole do popisu, wyżre dwa razy więcej niż zazwyczaj, Ty zaś tego nie zauważysz. Błąd! Rzekłbym, Dzejms Błąd!
Dumaj dumaj, carom nie budiesz...
Avatar użytkownika
tter282 męska
Anghammarad
 
Posty: 1348
Lokalizacja: Kraina Podziemnej Pomarańczy
Reputacja: 369

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Pratchettowe dyskusje..

Rzecz nie w tym, że (babcia) potrafiła uczynić się niewidzialną, ale raczej umiała zlać się z tłem tak, że była niezauważalna.

Równoumagicznienie, dodał(a) Kinga

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron