przez Dicey Reilly » 13 kwi 2011, o 22:49
Klejenie vol. VIII
Gdy dotarli do cioci okazało się, że jej nie ma, a w donicy pod drzwiami leżą okropnie sfatygowane nauszniki z mysiej skóry i koguciej wełny zbieranej przy akompaniamencie szalonego Bob'a i dwóch małych dziewczynek słuchających wycia Gaspode'a, mającego na głowie dziwny talerz.
Tymczasem ciocia, nie rozumiejąc kompletnie tak nagłego najścia, rozdziawiła usta i rozłożyła ręce w nadziei że światłość spłynie przynosząc odpowiedź na jej odwieczne pytanie:
- Co zrobić na obiad?
Światłość jednak nie chciała spływać, więc ciotka postanowiła zrobić sobie dobrze wysmażoną jajecznicę na lewym boczku. Jednak nie posiadała boczku lewego, wzięła zatem łopatę i trzasła się nią w nogę tak niefortunnie że złamała sobie nos, a boczku i tak nie starczyło więc w konsekwencji zrobiła jajecznice bez boczku.
Ciocia Gertruda beknęła i z jej gardła wyjrzał Rob Rozbój z 40 rozbójnikami, i rzekł:
- Łojzycku! Co to za jajecznica, bez bocku?!
- Eeeeeeeem tam, bez...
To można więcej nawet niż gdyby sześciu czarnych nekrobobsleistów ułożyło się w kole, wypinając do góry tłuste kawałki koszernego naleśnika z soczewicą i strudla z rodzynkami, a wypiąwszy się z zielonej uprzęży należącej wcześniej dozielonej żabki, będącej jedynym obecnie egzemplarzem zagranicznej potrawki na winie, która z uprzęży nie miała nic, nekrobobsleiści westchnęli, bo chcieli tylko by tom ograbić z cennych uprzęży i innych akcesoriów do umilania codziennych trudów wsiadania na konia i od czasu do czasu na łóżkood czasu do czasu na łóżko, w skład tych akcesoriów wchodziły: sepulka, grabie tudzież odzież i inne fatałaszki, oraz trzepaczka do szampana,bezalkoholowego oczywiście. Akcesoria te były swego rodzaju spadkiem (głównie ciśnienia) po by-tomskim rodzie Zielonego Słonia Słońca, który to ród umarł był na śmierć.

Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.