Niemieszczące się w powyższych seriach...
przez P.S.Ron » 7 cze 2008, o 22:35
Wiewiora napisał(a):Njech ktoś odpowie na pytanie Szkota, bo ja jeszcze nie zaczęłam czytać PR,znowu czytam Prawdę.
No ja przewertowałem fragment dotyczący wydarzeń w kuchni ale nie bardzo wiem o jaką postać może chodzić (wertowanie nie równa się ponownemu czytaniu więc może coś przeoczyłem)
Ładny kotlet nigdy nie jest podarkiem chybionym.
-

P.S.Ron
- Mag II stopnia
-
- Posty: 303
- Lokalizacja: Warszawa
- Reputacja:
30
-
przez Herbata » 7 cze 2008, o 22:55
Czyżby chodziło o Nietrudną Molly?
Jeśli tak, to zadaję następne pytanie:
"Kim są buddyści yen?"
Only in silence the word,
only in dark the light,
only in dying life:
bright the hawk's flight
on the empty sky.
Ursula K. Le Guin
"Czarnoksiężnik z Archipelagu"
-

Herbata
- zielony bibliotekarz
-
- Posty: 128
- Lokalizacja: Wielkopolska
- Reputacja:
15
-
-
przez Wiewiora » 7 cze 2008, o 23:48
CZy chodzi o mnichów historii zklasztoru Oi Dong, zakonu Wena?
Szczescie nie jest naturalnym stanem ludzkosci i nie da sie go osiagnac od zewnatrz..... Wierzyly ze mozna zobaczyc zycie poprzez ksiazki ale to niemozliwe,a to z tej przyczyny ze slowa przeszkadzaja.
-

Wiewiora
- Mag I stopnia
-
- Posty: 193
- Lokalizacja: Krakow
- Reputacja:
10
-
przez szkot » 8 cze 2008, o 10:59
Wyszlo mi, że jest to najbogatsza sekta we wszechswiecie, ktora zbiera pieniadze bo musi. Robia to zeby pomagac niewiernym.
Swoja droga chcialbym zostac czlonkiem takiego zakonu

A pytanie
[Q] Jaki był wynik zadania matematycznego ktore rozwiazywał Deryrtus w chłodnii??
Magia jednak ma w zwyczaju czekać w ukryciu niby grabie leżące w trawie.
-

szkot
- Lu-Tze
-
- Posty: 883
- Lokalizacja: Bytom
- Reputacja:
64
-
przez ilien » 8 cze 2008, o 13:06
Nie było rozwiązania. Wyciągnęli go z chłodni zanim postawił znak '='.
„Niektórzy ludzie zrobią cokolwiek, żeby tylko sprawdzić, czy zrobienie tego jest możliwe. Gdyby w jakiejś grocie umieścić duży przełącznik z tabliczką: „Przełącznik Końca Świata! NIE DOTYKAĆ”, farba na niej nie zdążyłaby nawet wyschnąć.”
-

ilien
- Mag II stopnia
-
- Posty: 213
- Reputacja:
8
-
przez szkot » 8 cze 2008, o 16:48
No brawo!!
To czemu nie zadajesz pytania skoro dobrze odpowiadasz?
Czekamy na pytanie

Magia jednak ma w zwyczaju czekać w ukryciu niby grabie leżące w trawie.
-

szkot
- Lu-Tze
-
- Posty: 883
- Lokalizacja: Bytom
- Reputacja:
64
-
przez ilien » 9 cze 2008, o 12:17
Wolę się Upewnić

Pytanie: W jaki sposób Babcia odpalała ogień (w kominku, ognisku...)?
„Niektórzy ludzie zrobią cokolwiek, żeby tylko sprawdzić, czy zrobienie tego jest możliwe. Gdyby w jakiejś grocie umieścić duży przełącznik z tabliczką: „Przełącznik Końca Świata! NIE DOTYKAĆ”, farba na niej nie zdążyłaby nawet wyschnąć.”
-

ilien
- Mag II stopnia
-
- Posty: 213
- Reputacja:
8
-
przez szkot » 9 cze 2008, o 13:42
No to powiem, że zabiłaś mi klina. Nie potrafię sobie przypomnieć jak ona to robiła. Coś mi tam świta ale nie jestem pewien. Miejmy nadzieje ze inni są mądrzejsi ode mnie.
Magia jednak ma w zwyczaju czekać w ukryciu niby grabie leżące w trawie.
-

szkot
- Lu-Tze
-
- Posty: 883
- Lokalizacja: Bytom
- Reputacja:
64
-
przez ilien » 9 cze 2008, o 15:00
Corvvin napisał(a):Albo coś w ten deseń, że tak długo wpatrywała się w drewno, że samo ze wstydu zaczęło płonąć

Bigno

(z "Wyprawy czarownic")
"Wrzuciła do kominka kilka polan i przyglądała się im tak długo, że wybuchły płomieniem z samego zakłopotania"
Zadajesz.
„Niektórzy ludzie zrobią cokolwiek, żeby tylko sprawdzić, czy zrobienie tego jest możliwe. Gdyby w jakiejś grocie umieścić duży przełącznik z tabliczką: „Przełącznik Końca Świata! NIE DOTYKAĆ”, farba na niej nie zdążyłaby nawet wyschnąć.”
-

ilien
- Mag II stopnia
-
- Posty: 213
- Reputacja:
8
-
przez szkot » 9 cze 2008, o 16:09
Moja pierwsza myśl to kopalnia Melassy. Ale nie mam pojęcia skąd mi się to wzieło i czy jest to prawdziwe.
Czekam więc na potwierdzenie lub zaprzeczenie.
Magia jednak ma w zwyczaju czekać w ukryciu niby grabie leżące w trawie.
-

szkot
- Lu-Tze
-
- Posty: 883
- Lokalizacja: Bytom
- Reputacja:
64
-
przez szkot » 9 cze 2008, o 17:19
Zatem pytanie
[Q] Jak się nazywała niedokończona opera Waltera Plinge'a, która zachwyciła nianie Ogg?
Magia jednak ma w zwyczaju czekać w ukryciu niby grabie leżące w trawie.
-

szkot
- Lu-Tze
-
- Posty: 883
- Lokalizacja: Bytom
- Reputacja:
64
-
przez Normandy » 9 cze 2008, o 19:37
Coś mi o operze pstryka w głowie...
Pierścień Nibelungingungów?
Deth... And what comes next?
-

Normandy
- Student Magii
-
- Posty: 77
- Reputacja:
0
-
Powrót do Pratchettowe dyskusje..
Nikt nie jest ostatecznie martwy, dopóki nie uspokoją się zmarszczki, jakie wzbudził na powierzchni rzeczywistości - dopóki zegar przez niego nakręcony nie stanie, dopóki wino przez nią nastawione nie dokończy fermentacji, dopóki plon, jaki zasiali, nie zostanie zebrany. Czas trwania czyjegoś życia, twierdzą tam, to tylko jądro rzeczywistego istnienia.
Kosiarz, dodał(a) Marek_Sobczak
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników