Świat Dysku

realizmy u Pratchetta...

O płaskim świecie dyskusje

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez yowah » 3 cze 2008, o 02:12

Tu sie nie ma co doszukiwac, to wszystko jest prawda... z wyjatkiem tej salaty u zolwi moze;)))
yowah
Student Magii
 
Posty: 6
Reputacja: 0

Reklama

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Wiewiora » 3 cze 2008, o 11:27

Ankh-Morpork--Nowy York,Yard-Scotland Yard
Szczescie nie jest naturalnym stanem ludzkosci i nie da sie go osiagnac od zewnatrz..... Wierzyly ze mozna zobaczyc zycie poprzez ksiazki ale to niemozliwe,a to z tej przyczyny ze slowa przeszkadzaja.
Avatar użytkownika
Wiewiora
Mag I stopnia
 
Posty: 193
Lokalizacja: Krakow
Reputacja: 10

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez P.S.Ron » 3 cze 2008, o 20:32

Corvvin napisał(a):Lądowanie na księżycu i słynne słowa Amstronga:
Małe kroki, mówiłem. A nie wielkie skoki.

"Małe kroki" to mi przypomina raczej Leo Benhakkera "krok po kroczku" :mrgreen:
Ładny kotlet nigdy nie jest podarkiem chybionym.
Avatar użytkownika
P.S.Ron
Mag II stopnia
 
Posty: 303
Lokalizacja: Warszawa
Reputacja: 30

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez ilien » 16 cze 2008, o 17:32

szkot napisał(a):Przypomniało mi sie jszcze z Wyprawy Czarownic "dziwny zielony ziołowy napój" czyli absynt w cystej postaci. Ciągle coś mi jeszcze chodzi po głowie, ale nie umiem sobie przypomnieć.


A w "Wyprawie" to ciągle są jakieś nawiazania do Kuchni Zagranicznej. Najczęściej chyba do francuskiej (żabie udka na przykład). Do tego, taka mała ciekawostka...
(fragmencik z biografii Terry'ego ze Strony Głównej)
Obecnie Terry mieszka z żoną i córką w Somerset i lubi, kiedy czytelnicy stawiają mu banana daiquiri.

W "Wyprawie" Niania stałą się wielką wielbicielką trunku z bananów - Banananan daikry, jak go określa. Czyżby Terry w jakiś sposób utożsamiał się z Nianią, czy po prostu dał wielkiej zwolenniczce trunków wszelakich zasmakować swojego ulubionego?
„Niektórzy ludzie zrobią cokolwiek, żeby tylko sprawdzić, czy zrobienie tego jest możliwe. Gdyby w jakiejś grocie umieścić duży przełącznik z tabliczką: „Przełącznik Końca Świata! NIE DOTYKAĆ”, farba na niej nie zdążyłaby nawet wyschnąć.”
Avatar użytkownika
ilien
Mag II stopnia
 
Posty: 213
Reputacja: 8

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez bet » 16 cze 2008, o 20:12

(tak moze odrobine w bok od tematu..)
Bill Brama - kiedys mnie zastanowilo jak to moglo byc w oryginale i doszlam do wniosku ze moze Bill Gate(s).. ku mojemu rozczarowaniu po sprawdzeniu w wersji ang okazalo sie ze Bill Brama = Bill Door :(
(ale to chyba dobrze bo gdyby faktycznie to byl Mr Gate(s) to by go musial Terry na pozarcie pingwinom rzucic albo co ;))
Avatar użytkownika
bet
Student Magii
 
Posty: 59
Reputacja: 10

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Wiewiora » 21 cze 2008, o 16:52

Nie mogło być tak w prost ,ale już tlumacz mógł.Czytam teraz Złodzieja Czasu(2 raz),i załapałam że sprzeczka Audytorów na temat imion-kolorów,to wczesny Tarantino(Rezerwowe psy). :oops:
Szczescie nie jest naturalnym stanem ludzkosci i nie da sie go osiagnac od zewnatrz..... Wierzyly ze mozna zobaczyc zycie poprzez ksiazki ale to niemozliwe,a to z tej przyczyny ze slowa przeszkadzaja.
Avatar użytkownika
Wiewiora
Mag I stopnia
 
Posty: 193
Lokalizacja: Krakow
Reputacja: 10

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Alsvithe » 23 cze 2008, o 16:02

W trzech wiedźmach Teatr "Disk" jest odpowiednikiem teatru "Globe", w którym Szekspir zyskał sławę (jako aktor, nie wiem czy scenarzysta też... Zresztą kto wie czy to faktycznie Szekspir, odsyłam do najnowszego "Focus'a" ;P)
Alsvithe
Mag I stopnia
 
Posty: 184
Reputacja: 15

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Wiewiora » 23 cze 2008, o 21:52

Mam jeden ,,realizm,, mogący być jednak podpowiedzią do aktualnego pytania quizu, poczekam więc na odpowiedż. :lol:

Głęboki Gnat- Głębokie Gardło(afera WaterGate)
Szczescie nie jest naturalnym stanem ludzkosci i nie da sie go osiagnac od zewnatrz..... Wierzyly ze mozna zobaczyc zycie poprzez ksiazki ale to niemozliwe,a to z tej przyczyny ze slowa przeszkadzaja.
Avatar użytkownika
Wiewiora
Mag I stopnia
 
Posty: 193
Lokalizacja: Krakow
Reputacja: 10

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Herbata » 24 cze 2008, o 20:35

Unitarni Alchemicy w "Ruchomych obrazkach" to United Artists, Vincent to wariacja na temat Rudolfa Valentino, rycerz podobny do wujka Oswalda to Oskar (który swoje imię dostał po czyimś wujku właśnie), cała scena z magami jadącymi na wózku Pondsa, wpadającymi do kurnika itd. jakby żywcem wyjęta z wczesnych niemych filmów...


Jako wielbicielka Szekspira bardzo podobało mi się pomieszanie wątków makbetowsko-hamletowskich w "Trzech wiedźmach" :D
Only in silence the word,
only in dark the light,
only in dying life:
bright the hawk's flight
on the empty sky.


Ursula K. Le Guin
"Czarnoksiężnik z Archipelagu"

Avatar użytkownika
Herbata
zielony bibliotekarz
 
Posty: 128
Lokalizacja: Wielkopolska
Reputacja: 15

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Wiewiora » 24 cze 2008, o 20:41

Tak z okładki to bardziej podobny do Errola Flyna.a Silverfisch to chyba Golden-Mayer.
Szczescie nie jest naturalnym stanem ludzkosci i nie da sie go osiagnac od zewnatrz..... Wierzyly ze mozna zobaczyc zycie poprzez ksiazki ale to niemozliwe,a to z tej przyczyny ze slowa przeszkadzaja.
Avatar użytkownika
Wiewiora
Mag I stopnia
 
Posty: 193
Lokalizacja: Krakow
Reputacja: 10

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez ilien » 24 cze 2008, o 20:43

Przeczytałam dziś kawałek "Cerpe Jugulum" i ciągle spotykam wzmianki o paleniu czarownic i zUach Kościoła. Tak jakby Świat Dysku przezywał tu Średniowiecze.
Nie pamiętam, czy było coś o tym wcześniej. Pamiętam tylko, że "Pomniejsze bóstwa" ostro jechały po kościele, ale o wspomnianym paleniu czarwnic chyba tam jeszcze nic nie było...
„Niektórzy ludzie zrobią cokolwiek, żeby tylko sprawdzić, czy zrobienie tego jest możliwe. Gdyby w jakiejś grocie umieścić duży przełącznik z tabliczką: „Przełącznik Końca Świata! NIE DOTYKAĆ”, farba na niej nie zdążyłaby nawet wyschnąć.”
Avatar użytkownika
ilien
Mag II stopnia
 
Posty: 213
Reputacja: 8

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Wiewiora » 24 cze 2008, o 21:18

Akcja Pomniejszych Bóstw dzieje się dużo wcześniej niż akcje reszty cyklu , w póżniejszych częściach ŚD Burtha jest wspominany,jako nieżyjący już prorok. Nie próbowała bym chronologizować jednak ŚD.PB-to trochę Torqemadowska -inkwizycjna rzeczywistość. A CJ-to pseudo rzeczywistość z .horrorów klasy B+ Wiśniowy Sad iTrzy Siostry Czechowa. :twisted:

Ccchyba chlapnęłam tym Czechowem jak gołąb o parapet,ten Czechow to w Piątym Elefancie. :oops: :oops: :oops:

Szekspirowski Sen Nocy Letniej,byl chyba natchnieniem dla PTerrego ,przy pisaniu ,,Panowie i Damy.
Szczescie nie jest naturalnym stanem ludzkosci i nie da sie go osiagnac od zewnatrz..... Wierzyly ze mozna zobaczyc zycie poprzez ksiazki ale to niemozliwe,a to z tej przyczyny ze slowa przeszkadzaja.
Avatar użytkownika
Wiewiora
Mag I stopnia
 
Posty: 193
Lokalizacja: Krakow
Reputacja: 10

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez szkot » 30 cze 2008, o 17:13

Wlasnie czytam Bogowie honor Ankh Morpork i był motyw o golibrodzie Sweeney Jonesie, ktory zabijal ludzi. Skojarzenie do znanego musicalu Sweeney Todd. Ostatnio znany dzieki Burtonowi i Deppowi.
Magia jednak ma w zwyczaju czekać w ukryciu niby grabie leżące w trawie.
Avatar użytkownika
szkot męska
Lu-Tze
 
Posty: 883
Lokalizacja: Bytom
Reputacja: 64

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Herbata » 30 cze 2008, o 20:46

szkot napisał(a):Wlasnie czytam Bogowie honor Ankh Morpork i był motyw o golibrodzie Sweeney Jonesie, ktory zabijal ludzi. Skojarzenie do znanego musicalu Sweeney Todd. Ostatnio znany dzieki Burtonowi i Deppowi.

I Dziadowi naczelnemu!!! :mrgreen:

BUAHAHAHAHA!!!!!

Wybaczcie Herbacie. Nie mogłam się powstrzymać


:lol:
Only in silence the word,
only in dark the light,
only in dying life:
bright the hawk's flight
on the empty sky.


Ursula K. Le Guin
"Czarnoksiężnik z Archipelagu"

Avatar użytkownika
Herbata
zielony bibliotekarz
 
Posty: 128
Lokalizacja: Wielkopolska
Reputacja: 15

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Wiewiora » 1 lip 2008, o 10:29

Wielkie Wahoonie-Ankh Morpork
Wielkie Jabłko-Nowy York
Prawda
Szczescie nie jest naturalnym stanem ludzkosci i nie da sie go osiagnac od zewnatrz..... Wierzyly ze mozna zobaczyc zycie poprzez ksiazki ale to niemozliwe,a to z tej przyczyny ze slowa przeszkadzaja.
Avatar użytkownika
Wiewiora
Mag I stopnia
 
Posty: 193
Lokalizacja: Krakow
Reputacja: 10

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Świat Dysku

(...)najważniejsze przecież nie
jest to, ile czasu faktycznie się żyje, lecz jak długo to trwa dla przedstawicieli danego gatunku.

Nomów księga wyjścia, dodał(a) Marek_Sobczak

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron