Witam wszystkich potencjalnie zainteresowanych!
Może bez niepotrzebnego przeciągania przejdę od razu do konkretów - otóż temat mój w całej swej szumności brzmi dokładnie Intertekstualność, motywy baśniowe i mitologiczne we współczesnej fantastyce na wybranych przykładach. A przykładami są wyjątki z twórczości dwóch konkretnych autorów, mianowicie Neila Gaimana i Pratchetta rzecz jasna.
Technicznie rzecz biorąc szkielet w jakichś chwiejnych 60% mam opracowany. Zasadniczo chodzi o powyszukiwanie gdzie trzeba czego trzeba, nawiązań, parodii, metafor, parafraz i zapożyczeń z mitów, legend, baśni, innych znanych tekstów czy elementów popkultury zawartych w tej czy innej książce jednego czy drugiego. Chociaż jednocześnie to nie na szukaniu i zaznaczaniu markerem chcę się skupić (bo to nudne jest, no), ale na funkcji, jaką toto cośtam pełni w powieści i po co autor się tym zabawiał.
Z Gaimana biorę Amerykańskich Bogów [mity skandynawskie i trochę innych europejskich, Boska Komedia] i dwa opowiadania z Dymu i Luster [jedno z Królewną Śnieżką, drugie z legendą o Graalu], z Pracza Wiedźmikołaja [no wiadomo], Piramidy [Egipt i Grecja - Efeb], Muzykę Duszy [mnóstwo z współczesnej muzyki], Maskaradę [Upiór w operze], Eryka [Faust], i może Złodzieja Czasu [Azja, buddyzm itd.], a tak na połączenie jednego z drugim Dobry Omen ich wspólny [gdzie popkultury pełno i Apokalipsa oczywiście].
No wygląda to dość obszernie jak na razie, ale to zestaw wysoce optymistyczny, czyli po prostu to, co mi przyszło do głowy spisane w mniej więcej porządku:). Dojdzie pewnie jakaś konkretna antologia mitów tych czy innych, tego typu rzeczy, a potem się pomyśli przy układaniu z czego ewentualnie zrezygnować, jakby wyszło za dużo. Toć już tyle świetnych małych uroczych rodzynków musiałam ominąć, bo prawdę mówiąc można by i z trzy bite godziny sobie je przeżuwać, i jeszcze by zostało na po obiedzie. Co tu dopiero mówić o piętnastu minutach (damn!).
W każdym razie wystarczy już, może powiem teraz po co w ogóle tu wrzucam swój wątek. Otóż gdy przeglądając forum wdepnęłam w zakładkę o maturach, i byłam pozytywnie zaskoczona ilością i różnorodnością tego, co tu już nawrzucali. Domyślałam się, żę sporo ludzi robi matury z użyciem Terry'ego i cieszy mnie, że jest takie miejsce, żeby się o tym pomądrzyć. Wobec czego dorzuciłam i swój:).
A jeśli chodzi o moje oczekiwania wobec czytających, to będzie mi bardzo miło, jeśli ktoś się podzieli swoją opinią, dorzuci jakiś koncept, kto wie, może akurat w którejś z przeze mnie jeszcze nie czytanych części ŚD coś pasuje idealnie, ktoś jakieś fajny zbiór mitów zna konkretny, słowem, walcie śmiało, wszystko się może przydać. Z góry dziękuję za odzew:D
PS. Przepraszam, że tak prosto tutaj, a w forum powitalnym jeszcze nawet nic, ale postaram się niedługo to naprawić:P