Dyskusje nieaktualne, spełnione prośby o pomoc itepe, czyli co się działo kiedyś na forum.
przez tter282 » 18 sie 2009, o 10:15
Zawsze miałem alergię na tych popierd... w kapelutkach z piórkiem, jednak gdy czas jakiś temu podkleiłem się pod stronkę:
http://zabilimipsa.pl/poziom odrazy do wymienionych pajaców wzrósł n-krotnie.
Tak sobie dumam, że Wasze opinie w tej kwestii warte byłyby uwiecznienia...
Dumaj dumaj, carom nie budiesz...
-

tter282
- Anghammarad
-
- Posty: 1348
- Lokalizacja: Kraina Podziemnej Pomarańczy
- Reputacja:
369
-

przez Visenna » 18 sie 2009, o 11:23
Ja osobiście również nie rozumiem jak można lubić polowania. Jeszcze powiedzmy, że jakiś sens ma kontrolowany odstrzał dzików itd., ale zwierzeta domowe? Od regulacji ew. zbyt dużego przyrostu bezpańskich zwierząt zapewne jest ktoś inny. A zabić komuś ulubione zwierzę? Ostatnio widziałam w wiaodmościach jak jakis idiota wrzucał kociaka do dmuchawy i dumny nakręcił całość:/
-
Visenna
- Gorzej niż Rincewind
-
- Posty: 2
- Reputacja:
0
-
przez Arvika » 18 sie 2009, o 12:29
Pierwsze co przyszło mi do głowy to przyczaić się na myśliwego i postrzelić go w zadek grubym śrutem, a potem odprowadzić do żony/matki z komentarzem "przepraszam, ale szlajał się bez smyczy zagrażając zwierzynie łowieckiej"
A poważnie? Wydaje mi się że debil znajdzie się w każdej grupie społecznej (tak na prawdę to jestem tego pewna, ale nie lubię tego typu ostatecznych stwierdzeń). Być może grupa która oferuje spędzanie wielu dni poza domem w towarzystwie kolegów od kieliszka z bronią w ręku przyciąga ich szczególnie wielu? Jakoś obraz prawdziwego myśliwego kojaży mi się z książką Meissnera "Opowieść pod psem, a nawet pod dwoma", gdzie miłość do czworonogów jest oczywista (pomijając sadystyczne kawałki o tym czego to pies nie przyniesie jak mu pan każe, nawet jeśli to takie paskudztwo jak ryba). A inicjatywa oddolna w kwestii, bo ja wiem, ograniczenia terenów łowieckich czy czego tam jeszcze na pewno nie zaszkodzi.
E/ Proszę o uwagi odnośnie ortografii - kiedy zaczynam czuć się zbyt swobodnie i pisać mniej uważnie dysleksja atakuje.
"Skoro się raz założy wodór z jego zadziwiającymi właściwościami i doda do tego prawa natury, dalszy przebieg wydaje się wręcz konieczny(...). Cud zawarty jest w warunkach wyjściowych."
-

Arvika
- Królowa Ynci

-
- Posty: 1748
- Reputacja:
1733
-






-
przez Mauer » 18 sie 2009, o 15:08
Zgadzam się z wami w pełni, ale wpadacie w koleją skrajność.
Muszę stawić opór w obronie biednych myśliwych
Są myśliwi i Myśliwi, z taką różnicą że ci drudzy nie biegają tylko po lesie i strzelają do wszystkiego co się rusza oni wypuszczają co sezon barzanty, potem odstrzeliwują niepotrzebne kury, tak samo z sarnami czy lisami, weźcie pod uwagę ze w polsce praktycznie nie ma rejonów dzikich a bez reguralnej kontroli zwierzyny zaraz zaroiło by się od zajączków i sarenek wpieprzających nasze plony.
i tak jak powiedziała Avrilka, ze debil się znajdzie w każdej grupie społecznej.
Zgadzam się z Corvvinem, dostęp do broni mają tylko ci z plecami albo grubym portfelem. A i najczęściej z szajbą pod czachą.

4jola napisał(a): nasz mistrz zgryźliwości...
-
Mauer
- Śmierć szczurów
-
- Posty: 921
- Lokalizacja: Kraków i okolice
- Reputacja:
53
-
przez tter282 » 11 lut 2010, o 19:15
Troszkę głupio odgrzewać swój własny temat sprzed wielu miesięcy, ale...
Będąc wczoraj w świątyni konsumpcjonizmu, zaobserwowałem osobnika w charakterystycznym kapelutku na łbie (myślałem, że takie obowiązują tylko w trakcie zabijania, toteż wzbudził moją ostrożność już na wstępie). Jechałem schodami tuż za draniem i słuchałem jego rozmowy z drugim typem... Nie chce mi się cytować, ale na podstawie usłyszanych słów, dochodzę do konstatacji, że sensownym byłoby ogłoszenie któregoś z miesięcy Sezonem Otwartych Polowań na Myśliwych. Oczyma duszy widzę, jak rzeczone typy pomykają ulicami, zaś ja cichym zbójnickim krokiem, pomykam za nimi z wydobytym z sejfu glockiem w garści.
Trochę mi wstyd za swoją zajadłość graniczącą z obsesją, ale nie potrafię zrozumieć ludzi czerpiących przyjemność z zabijania. I dlaczego jest tak, że bardzo znaczący procent myśliwych to emerytowani milicjanci i obrońcy ludowej ojczyzny? Syndrom jakiś czy co? Grrrrrrr...
Dumaj dumaj, carom nie budiesz...
-

tter282
- Anghammarad
-
- Posty: 1348
- Lokalizacja: Kraina Podziemnej Pomarańczy
- Reputacja:
369
-

przez Mauer » 11 lut 2010, o 19:34
No to grrr... nadal podtrzymuje rozgraniczenie między MYŚLYWYMI a myśliwymi dla frajdy

4jola napisał(a): nasz mistrz zgryźliwości...
-
Mauer
- Śmierć szczurów
-
- Posty: 921
- Lokalizacja: Kraków i okolice
- Reputacja:
53
-
Powrót do Cmentarz Pomniejszych Bóstw
Istnieje tendencja, by w tym momencie zerknąć przez ramię na grafika i podyktować mu dokładny opis czarnej skóry, wysokich butów i nagich ostrzy.
Słowa typu „pełna”, „zaokrąglona” czy nawet „wyzywająca” wkradają się do narracji, aż wreszcie pisarz musi przerwać, wziąć zimny prysznic i położyć się na chwilę.
Co jest dość niemądre, ponieważ kobieta zdecydowana mieczem zarabiać na życie nie będzie wędrować po świecie, wyglądając jak ktoś z okładki katalogu wyrafinowanej bielizny dla pewnej szczególnej grupy nabywców.
Zresztą to nieważne. Trzeba przyznać, że Herrena Hennowłosa Herridan wyglądałaby oszałamiająco po solidnej kąpieli, z ostrym makijażem i po zakupach w sklepie Wu Hun Linga „Egzotyka Orientu i Narzędzia Walki” przy ulicy Bohaterów. Aktualnie jednak była rozsądnie przyodziana w lekką kolczugę, miękkie buty i krótki miecz.
No dobrze, może te buty były ze skóry. Ale nie czarnej.
Blask fantastyczny, dodał(a) Uuu!
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników