Biblioteka Raczyńskich zgodziła się udostępnić miejsce pod pratchettowy event!
Odrobina kontekstu:
U schyłku "Kampanii Wrześniowej" siedziałam i rozmyślałam. Zainspirowana rozmową z kolegą, którego w liceum zarzucałam moim entuzjastycznym gadaniem o Pratchecie (sam sobie to zrobił, siedząc ze mną w ławce :p), a który obecnie jest po lekturze całego Świata Dysku przypomniałam sobie inne przypadki, kiedy kogoś na Pratchetta namówiłam samym tryskaniem sympatią do tego cyklu oraz wszystkie te razy, kiedy np ktoś w tzw bookmediach mówił "Zacząłbym Pratchetta ale nie wiem gdzie". U nas na forum też było to kiedyś przecież bardzo częste pytanie, jeśli nie najczęstsze.
Tak oto stwierdziłam, że przydałby się event, który trochę otrzepałby pratchettowe książki z osiadającego na nich kurzu klasyki i pokazałby ludziom, że tutaj nie ma co się bać i stresować liczebnością tomów ani złożonością świata, bo chyba wielu z nich myśli, że to jakiś Tolkien x10.
Tak wyszłam z inicjatywą wydarzenia, które miałoby wyglądać jak malutki konwent, a byłoby możliwie niskobudżetowe w realizacji. Roboczo nazwałam to "Poznać Pratchetta", przygotowałam wstępny plan i zagadałam do Biblioteki Raczyńskich, czy byłaby możliwość zorganizowania czegoś takiego u nich. I okazało się, że owszem, jak najbardziej - co prawda terminy tam trzeba zaklepywać z półrocznym wyprzedzeniem co najmniej, natomiast ponieważ ważna tu jest idea przede wszystkim to to jest najmniejszy problem. Tak oto więc mamy termin: piątek i sobota 20-21 lutego 2026.
Mamy termin, mamy miejsce, muszą być atrakcje. Ich lista, którą oficjalnie ułożyłam, na chwilę obecną przedstawia się tak:
- głównym punktem będzie miniwystawka, która ma posłużyć za przewodnik po twórczości Pratchetta i tworzyć pretekst do rozmów m.in. między fanami Pratchetta a innymi zainteresowanymi - sama rysuję i maluję, a mam też w swoim otoczeniu parę osób, które będą skłonne użyczyć siły malarskiej przy wykonywaniu, dodatkowo po liceum mam już wprawę w optymalizowaniu kosztów takich przedsięwzięć, więc powinno się to dać przygotować możliwie niskim nakładem pieniędzy z możliwie wysoką jakością produktu końcowego; jak zrobimy ją dobrze, będzie można ją też wozić w inne miejsca, gdybyśmy chcieli powtórzyć tę akcję
- teatrzyk kukiełkowy dla dzieci - myślę, że uczyni to całe wydarzenie przystępniejszym i bardziej zachęcającym, a również da się to zrobić niskim kosztem, o czym przekonałam się bo moja siostra robiła ze swoją przyjaciółką własne kukiełki i robiły dla mnie teatrzyk, gdy byłam mała. Najwęższym gardłem byliby aktorzy, jednakże to się też rozwiązało: na UAM działa Koło Teatralne "Dygresja", które stwierdziło że chętnie weźmie udział w tym przedsięwzięciu, także reszta to już praca ręczna, że tak to ujmę
- test/konkurs wiedzy o Pratchecie - jak już ktoś kto zna jego twórczość zajrzy to fajnie by było, żeby też się coś dla nich znalazło, a to było najsensowniejsze co mi przyszło do głowy
- panel dyskusyjny w piątek późnym popołudniem o fenomenie Świata Dysku - tu szczegóły dopiero dogrywam (mam plan główny i plany awaryjne), więc dam znać jak coś skonkretyzuję, chyba że ktoś by chciał tu jakoś pomóc
- warsztaty pisarskie w sobotę popołudniu - to mam w połowie ugadane, jak dogadam drugą połowę to tak jak w powyższym, zamelduję postępy
Minus całej akcji jest taki, że budżet musimy zorganizować sobie sami. Rozglądam się na razie czy znalazłby się jakiś sponsor, szukam też patronów medialnych. W najbliższym miesiącu prawdopodobnie zrobię dokładną rozpiskę tych szczegółów, tym bardziej że z Dygresją zasiadamy do tematu na początku listopada, a z Biblioteką spotkanie w sprawie szczegółów organizacyjnych przewidujemy przed końcem tego roku. Do tego czasu szlifujemy w naszym zakresie, co przedstawimy, także jeśli macie jakieś propozycje, sugestie, to teraz jest moment idealny. Ogólnie jeśli ktoś chce się zaangażować to zachęcam (zachęcam też wszystkich oczywiście do przyjechania w lutym do Poznania, będzie z kim gadać

