Metrum háttlausa jest wariantem metrum dworskiego pozbawionym rymów wewnętrznych. Zasada jest taka, że strofa powinna mieć osiem wersów, tu wyjątkowo z dodatkowym refrenem, każdy po sześć sylab (później nie trzymano się tego tak ściśle), z których w nieparzystych dwa słowa z mocnymi akcentami muszą ze sobą aliterować, a w parzystych z tymi dwoma aliteruje pierwsze słowo wersu. Samogłoski aliterują każda z każdą i dodatkowo z J.
Szalona składnia, jeżeli się trafi, nie jest niczym niezwykłym - czasami prowadzono nawet dwa równoległe wątki w tych samych wersach, żeby zmieścić się w wymaganiach metrycznych.
LAMENT KRAKI
Siekły miecze stalowe!
Stare to nie są dzieje:
gdy sam w Gotalandzie
grot swój pogrążyłem
w wątpia ryby wrzosów,
w wilka ziemi serce.
Ochrzczono mnie odtąd
imieniem Lodbroka;
tamże trwałą miłość
Thory otrzymałem .
Siekły miecze stalowe,
sam jeszcze byłem młody:
jakże! w Oresundzie
obżartuch spasł się, wilk,
bankietem bogatym
bawiliśmy ptactwo.
Stal hełmów sklepionych
śpiewała melodie,
kruk nad polem krążył,
krew splamiła morze .
Siekły miecze stalowe!
Stałem, dwudziestolatek:
lśnią włócznie wzniesione,
wielu legło junaków!
Klinga krwią ocieka,
karmi zachłannego.
Ośmiu u ujścia Dźwiny
jarlów padło z rąk naszych,
i burzył się Bałtyk
biorąc krwi daninę .
Siekły miecze stalowe!
Sok ran barwił rzekę;
Hnikar w swych halach
Helsingów przyjmował.
Przebrodziliśmy potem
płytkie nurty Ify:
znów gniewem zawrzała
żona Hedinowa,
wgryzały się wściekle
włócznie w tarcz i w pancerz .
Siekły miecze stalowe!
Sięgam oto w pamięć:
gdy chrobry jarl Herrud
Heflira rydwanem
powożąc, padł w bitwie.
Pięknej dożył sławy!
Nigdy już nad niego
nie będzie żeglarza,
tak dzielnego ducha,
druha tak wiernego .
Siekły miecze stalowe!
W Skarpasker to było:
Psy ran poszły luzem,
precz rzucilim tarcze,
gardła mężów gryzły
groźne mieczy ostrza.
Tarcz księżyc się krwawił,
króla Rafna bodąc:
padł pośród swej armii
pancerz krwią czerwieniąc .
Siekły miecze stalowe!
Spotkały się wojska:
Pod razami pękła
pokrwawiona tarcza,
hełm przybrany w płomień
przystani sokoła.
Odarlim Eysteina
w Ulleraker z władztwa.
Ciekła czarna posoka
na czerepów klify .
Siekły miecze stalowe!
Spasły się dobrze kruki:
Ledwie dojrzeć się dało
drugiego człowieka,
kiedy gradem grotów
godziła stal w szłomy.
Suty stół zastawiliśmy
szkapom olbrzymowym,
witając wschód słońca
na wyspie Inndirisey .
Siekły miecze stalowe!
Skrwawiły się tarcze:
Kiedy ostrza obłoki
jęły pryskać w drzazgi,
szpaki padła w sztuki
szarpały poległych.
Volnir legł w tej walce
na Wyspie Burgundów:
któżby spośród królów
kiedy mu wyrównał?
Siekły miecze stalowe!
Starcie długo już trwało,
sycił się posoką
siny ciał rozdzieracz.
Ozdobną ukąsił
opończę Hogniego,
kiedy w kraju Flemingów
król Frey legł nieżywy.
Wiele łez lały wdowy
wilczycom na radość .
Siekły miecze stalowe!
Śpiew ostrzy brzmiał wkoło:
Trzy dni trwała podróż
tropem nart Eynfira.
Kilka setek skipów
stanęło u brzegów
kraju Anglów, kiedy
krwawym blaskiem słońce
ubarwiło ostrza,
od których padł Valthjorf .
Siekły miecze stalowe!
Spił się rudą rosą
w bardafjordzkiej bitwie
bladych trucheł sokół.
Szyp się szparki wżynał
w Svolnira koszulę,
żmij ostrzony jadem
w ogni pochew swarach
zachłannie przez pancerz
przegryzał się srebrny .
Siekły miecze stalowe!
Schron Hlokki dzierżyłem:
Nie tak panna piękna
przed żądzą ulega,
jak legł huf Hedina
w Hildy krwawych igrach.
Tarcz junak odrzucił
– już bój szedł na włócznie –
hełm pękał i pancerz,
pod miecza ciosami .
Siekły miecze stalowe!
Sztorm uderzył w tarcze.
Na klifach Northumbrii
nie było powodu
ganić groźnych wojów:
gęsto trup się ścielił.
Hełm na rozkaz Hildy
chylił się przed mieczem,
pod płomiennym ostrzem
prysły ran księżyce .
Siekły miecze stalowe!
Smutek padł na wojsko:
Herthjof na Hebrydach
chwałę wziął zwycięstwa.
Pośród tarcz powodzi
padł Rognvald waleczny.
Prędko pnie cięciwy
posyłał w tłum wrogów,
niejeden szłom strącił
stając pośród ostrzy .
Siekły miecze stalowe!
Stosy ciał się piętrzyły:
Wilkom oraz orłom
irlandzki król Marstan
nie pozwolił pościć,
w pole się wyprawił.
Wedle Vedrafjordu
wiele padło trupów
dla zysku zazulom
zgiełku tarcz i włóczni .
Siekły miecze stalowe!
Srożyła się bitwa:
mrowie mężów legło
mroźnym, wczesnym rankiem.
Serce mego syna
stalowy cierń przebódł,
pod ostrzem Egila
Agnar padł waleczny,
szary szpic ugodził
szatę Hamdirową .
Siekły miecze stalowe!
Sławni przyjaciele
Endila obficie
ochłapy rzucali
wilkom w Vikarskeidzie,
wśród zgiełku oręża.
Nie uczty, igraszki,
ochotne niewiasty:
tam suknie Skoguli
sieczono na dwoje .
Siekły miecze stalowe!
Spływała w potokach
krew irlandzka z klifów
ku zimnemu morzu.
Wodzów trzech witało
wojska nasze bitwą:
Naznaczyli naszym
na pamiątkę skóry,
lecz przepadli przecie
w paszczach srogich wilków .
Siekły miecze stalowe!
Słuchaj rady mojej:
wielu widywałem
wdówek miłośników,
lub panien powabnych –
pobladłych o świcie.
Nam wszak Njorun żadna
nie grzała wód w baliach,
gdy Orn w Alasundzie
upadł pod mieczami .
Siekły miecze stalowe!
Schronienie Hildy prysło:
złotem zdobne włócznie
zadzwoniły w tarcze.
Rany smok skrzydlaty
skrwawił się na plaży,
gdy się igry ostrzy
w Anglesey poczęły.
Wielką wonczas sławą
woje się okryli .
Siekły miecze stalowe!
Spytać oto chciałbym:
Czemuż miałby człowiek
częściej w bitwie ginąć?
Kto nie karmił orłów
kiedy wrzał sztorm mieczy,
żebrał życia chwili
– żałować go będzie!
Nie przyda się na nic
niedołędze serce .
Siekły miecze stalowe!
Sławna rzecz to – bitwa:
jeden dzielny junak
ostrze z drugim mierzy.
Wielkich to witeziów
wieczna jest natura:
nigdy rąk nie łamać
w nawałnicy ostrzy!
Siekły miecze stalowe!
Stąd dobrze już widzę:
Norny, co nastąpi,
naznaczyły dawno.
Czyż-to myśleć mogłem,
mięsem wilka sycąc,
krwią na klifach Szkocji
karmiąc ran sokoły,
że oto król Ælla
odbierze mi życie?
Siekły miecze stalowe!
Stoły zastawione,
już mnie oczekuje
ojciec Baldurowy.
Dość tam w drzewach czaszek
dadzą miodu, piwa:
czyż mam płakać czego?
czeka na mnie Fjolnir!
Nie z strachu słowami
stanę przed Vidrirem!
Siekły miecze stalowe!
Synowie mej żony
już by obnażyli
ostrza swoich mieczy,
byliby bez strachu
bitwę tu przynieśli,
widząc jak się węże
wgryzają w me ciało.
Po matce mym synom
męstwa nie zabraknie!
Siekły miecze stalowe!
Stoję u progu zgonu:
w moich żyłach żmija
żer wietrzy i leże.
Wszelako Vidrira
włócznia w Ællę godzi:
bo zemsty zapłoną
żądzą najstraszliwszej
serca synów moich
– sierdziści to chłopcy!
Siekły miecze stalowe!
Śmierci się nie lękam:
wiec włóczni był szkołą
wieku mej młodości.
Pięć dziesiątków przecie
przeciw królom razy,
i jeden ostatni
armie zwoływałem
– wiem to – już na ucztę
Asowie mnie proszą.
Dom szykują dla mnie,
disy Odynowe,
z Herjana sal sławnych
schodzą ku mnie teraz:
piwa mi podadzą,
posadzą u stołu.
Śmiele już w śmierć patrzę:
śmiejąc się – umieram.
