- Kłopoty? - powtórzył Ridcully.
- Tak. I proszę mnie nie straszyć. Nie boję się magów. Wszyscy wiedzą, że prawo nie pozwala wam używać magii przeciwko cywilom.
Mężczyzna zbliżył się do nadrektora i groźnie uniósł pięść.
Ridcully pstryknął palcami. Dmuchnęło; zabrzmiał cichy skrzek.
- Zawsze uważałem to raczej za wskazówkę - powiedział łagodnie. - Kwestorze, wynieś żabę na trawnik, a kiedy znowu będzie sobą, wypłać mu dziesięć dolarów. Dziesięć dolarów wystarczy, prawda?
- Rech - zapewniła pospiesznie żaba.
Ścigały je cztery elfy. Nawet nie pomyślała, żeby zajrzeć w ich umysły. Ale konie... Tak, konie...
Były drapieżnikami, z umysłami niczym groty strzał.
Zasada Pożyczania brzmi: nie ranisz, dosiadasz tylko ich umysłów; w żaden sposób nie mieszasz
obiektu do swoich celów...
Właściwie nie tyle zasada, ile raczej ogólna wskazówka.
Strzała z kamiennym grotem przebiła babci kapelusz.
A tak naprawdę to nawet nie wskazówka.
Ani...
Do licha!
Wcisnęła się w umysł pierwszego konia [...]






























Powrót do Zakład Statystyk Opiniowanych
Niewidoczni Akademicy, dodał(a) grace
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników