LoboBlanco napisał(a):Tak, tunelem w dół. Tym, z którego czuć było powietrze.
kasztan4321k napisał(a):Adelajda
Tunel wydaje Ci się długi, nie czujesz jego końca. Zapach nie zwiększył się ale za to czujesz pod łapami dość duży kąt. Całkiem możliwe, że tunel jest bardzo mocno stromy.
kasztan4321k napisał(a):Doświadczenie Ci podpowiada, że jeśli będzie tak stromo jak na początku to w waszym stanie prędzej umrzecie niż przejdziecie więcej niż kilometr w górę


On prowadzi do góry
Morte napisał(a):Co możemy zrobić z faktem, że właśnie przesunelismy tą ścianę? Czy ona udostępniła nam jakieś przejście?
Chciałem napisać że nie i liczyłbym że wtedy dźgniesz ją jeszcze kilka(dziesiąt) razy by się przesunęła. Nawet na mapie, przyjmując jakąkolwiek skale i perspektywę ta ściana jest ma min 100cm do przesunięcia się.
Ale trzeba ruszyć się do przodu więc uznajmy że tak.
Za skałą znajdują się drzwi z napisem: "Wyjście uciekajacyjne"
Co robicie z
Adelajdą? Zwłaszcza, że słyszycie dziwne dźwięki dobywające się z jaskini gdzie nadal siedzi
AceryAveryWolf Lilly napisał(a):- Krew to rodzaj czerwonego płynu który jest we mnie - wyjaśniła, próbując uprościć ile się da. - A wyjście to coś, co pozwoli mi opuścić tę jaskinię. Sposób, by znaleźć się poza nią.
Ah chodzi Ci...[/b]
NA LITOŚĆ WSZYSTKICH KAMIENI CZY MOŻESZ PRZEKAZAĆ IM BY PRZESTALI DŹGAĆ MAURYCEGO?
Niestety więcej nie jesteś w stanie usłyszeć bowiem zewsząd jesteś zaatakowana oburzonymi krzykami. Nie wiesz kim jest Maurycy ale widocznie jest bardzo lubiany. Krzyki nie skończą się i nie jesteś w stanie ich przekrzyczeć. Czujesz jak trzęsie się ziemia i masz wrażenie, że za chwile sufit runie Ci na głowę - dodatkowo coś wypompowuje powietrze z jaskini, robi się coraz bardziej goręcej i duszniej Twoje ognisko przygasa -robi się coraz ciemniej, nawet vurmy, wasi sprzymierzeńcy którzy żyli z wami tak długo rozpoczęły ucieczkę.
Lacrimosa
reeven napisał(a):-W ogóle jakich nas? Nic nie mówiłam, że ze mną ktoś jest.Skąd to wiesz?- stwierdzam podejrzliwie. I dodaje:
-Ty coś kręcisz,chcesz mnie tu jedynie zatrzymać.Gadaj co wiesz bo inaczej...rozwalę twoje karty!- w sumie ciężko czymkolwiek zagrozić takiemu osobnikowi, więc powiedziałam pierwszą rzecz która przyszła mi do głowy. Już trochę spokojniej pytam:
- Co to własciwie za rzeka, o której mówisz i czemu nie zostalabym przepuszczona- bardziej z ciekawości niż szukając rozwiązania.
-A może ta winda zatrzymuje się gdzieś po drodze?- pytam już całkiem zrezygnowana. Ale kto pyta nie błądzi. Choć może w innym świecie.
[i]No was, przecież widzę Ciebie i te wszystkie dusze* które stoją za Tobą - wszak chcesz je wypuścić, po to szukasz wyjścia prawda?
Co do kart spoko, mam ich kilkaset talii - ja po prostu potrzebuje towarzystwa. Za długo byłem samotny, żeby kręcić, jestem szczery.
Nie przepuściłby Ci Gary, strażnik rzeki która oddziela świat żywych i umarłych - on nie pozwala nikomu przepłynąć z tej strony na tamtą.
Niestety nie.[i]Mogą być szachy jednak nie jestem pewny czy rozumiem różnicę między pionkiem a skoczkiem. Zechcesz mi wytłumaczyć? I czy możemy wyjść z tego cmentarza pustych kartek do holu i usiąść przy kontuarze?A i czy chcesz zagrać o coś? Mam bardzo ciekawą książkę - nigdy nie można jej skończyć czytać ponieważ zawsze jest dopisywany kolejny rozdział. Chciałbym za to jednak twoją duszę.[i]
*to jest w sumie bardzo ważna informacja. Ile ludzi zabiłaś
Lacrimoso zanim stałaś się zreformowanym wampirem?
Niesamowite jak dużo ludzi uważa mnie za idiotę.
Niesamowite jak dużo ludzi ja uważam za idiotów
Niesamowite jak dużo innych ludzi uważa mnie i tych pierwszych za idiotów
Wniosek: Każdy jest idiotą ;>