... i niekoniecznie o fantasy...
Powrót do Niekoniecznie o Terrym...
Śmierć zadał sobie sprawę, że w pewnej chwili będzie musiał się zatrzymać. Zaczynał sobie jednak uświadamiać, że niezależnie od tego, w jakim mrocznym słowniku opisana została ta widmowa machina, słowo "zwolnić" było w nim równie niewyobrażalne, jak pojęcie bezpiecznej jazdy.
Nie leżało w naturze tej machiny, by zmniejszać szybkość w dowolnych okolicznościach, z wyjątkiem dramatycznie katastrofalnych pod koniec trzeciej zwrotki.
Muzyka duszy, dodał(a) Dżon
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników